Jeśli chodzi o ocenę przygotowań waszego kraju do Euro, nie usłyszycie ode mnie ani słowa – stwierdził wczoraj w Kijowie prezydent UEFA, Francuz Michel Platini. Mówił oczywiście o Ukrainie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jeśli chodzi o ocenę przygotowań waszego kraju do Euro, nie usłyszycie ode mnie ani słowa – stwierdził wczoraj w Kijowie prezydent UEFA, Francuz Michel Platini. Mówił oczywiście o Ukrainie. Dziś na takiej samej konferencji prasowej spotka się w Warszawie z polskimi dziennikarzami. Zapewne powie to samo.

W połowie maja w Bukareszcie Komitet Wykonawczy kierowanej przez niego organizacji ma podjąć ostateczną decyzję co do miast w obu krajach, w których w 2012 rozegrane zostaną piłkarskie mistrzostwa Europy.

– Mogę tylko dodać, że turniej odbędzie się w sześciu lub ośmiu miastach. Że podział równie dobrze może być równy np. 4:4, 3:3, jak i niesymetryczny 5:1, 4:2, a nawet 6:0 – wyrwało się Francuzowi, co jakby miało sugerować, że jedna ze stron może jednak stracić Euro.

Platini zaraz jednak dodał, że na dziś nie ma żadnego niebezpieczeństwa zabrania turnieju czy to Ukrainie, czy Polsce. Warunek wciąż jest tylko jeden: muszą powstać stadiony w Kijowie i Warszawie.

Oba obiekty prezydent UEFA już odwiedził. Na nasz stadion pojechał wczoraj prosto z lotniska Okęcie, gdzie wylądował po południu. O piątej w towarzystwie ministra sportu Mirosława Drzewieckiego i prezesa PZPN Grzegorza Laty rozpoczął wycieczkę busem po placu budowy. Jak się dowiedzieliśmy, nawet na zamkniętych dla prasy spotkaniach mówił niewiele, ale był zadowolony z postępu prac zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie.
– Widzę wielkie pragnienie zorganizowania tego turnieju przez Ukrainę – wydukał z siebie Platini przypierany do muru przez tamtejszych dziennikarzy.
Co powie dziś o Polsce?

– Jest dobrze, nawet bardzo dobrze – powiedział nam jeden z prominentnych działaczy PZPN, który bardzo dobrze zna Platiniego. – Wygląda na to, że podział rzeczywiście będzie niesymetryczny, z korzyścią dla nas. Coraz głośniej mówi się o podziale w stosunku 6:2 – dodaje nasz informator, co z kolei wskazywałoby, że wczorajsze informacje „Gazety Wyborczej”, jakoby Chorzów wypadł z gry o Euro, a Poznań jest zagrożony, są nieprawdziwe, co zresztą podkreślali wczoraj solidarnie zarówno w rozmowach oficjalnych, jak i poza protokołem przedstawiciele spółki PL 2012, skąd miały wyciec te informacje, PZPN i Ministerstwa Sportu.

– Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura – denerwuje się nasz informator z PZPN.
– We wtorek wieczorem mieliśmy wspólne posiedzenie z przedstawicielami miast kandydujących. Nie zauważyłem, by ich ubyło. Oficjalnie, nieoficjalnie, jak chcecie, mogę wam potwierdzić. Polska zgłasza do UEFA sześć miast. Wyboru dokona Komitet Wykonawczy, a my nie mamy na to żadnego wpływu – powiedział nam wczoraj prezes spółki PL 2012 Marcin Herra.

Sami Ukraińcy wciąż walczą o równy podział. Wczoraj wicepremier Wasjunyk, odpowiedzialny za przygotowania do Euro, podkreślił, że ich rząd szanuje prawo UEFA do wyboru miast gospodarzy, ale ma nadzieję na równy podział. Platini z miejsca jednak kontratakował.
– Jeśli między Polską a Ukrainą jest jakieś porozumienie w sprawie parytetu przy podziale miast, to UEFA nic o tym nie wie. Nikt takiego dokumentu u nas nie złożył – ogłosił Platini, sugerując, że UEFA żadnym parytetem nie będzie się przejmować, zresztą w Polsce o takim dokumencie też nikt nie słyszał.

– Jakie wrażenia? A jakie mogą być, jeśli my ten egzamin zdaliśmy w terminie zerowym – komentował minister Drzewiecki już po zakończeniu wizytacji stadionu wspólnie z Platinim.
– Z tego, co pamiętam ze studiów, to ze zdania egzaminu w zerówce co najwyżej nie cieszyli się koledzy. Nie wiem, jak się więc czują Ukraińcy, ale u nas budowa stadionu w Warszawie wyprzedza harmonogram – stwierdził Drzewiecki.

– Podział 6:2 jest realny, ale równie realne jest też to, że w maju nie będzie ostatecznej decyzji – powiedział nam nasz informator z PZPN.

Dziś Platini i sztab ludzi, którzy z nim przylecieli, spotkają się z przedstawicielami miast. Po niej Francuz ma rozmawiać z mediami. – Warszawa jest świetnie przygotowana, podoba mi się lokalizacja Stadionu Narodowego – mówił wczoraj Platini.
– Dobrze, że jest piękna pogoda. Michelowi ostatnio bardzo spodobały się spacery po warszawskich Łazienkach. Teraz też na pewno go tam zaprowadzimy. To poprawi mu humor jeszcze bardziej – kończy nasz rozmówca z PZPN.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!