Prof. Tadeusz Baranowski uważa, że szczepienie kasztanowców przeciwko szrotówkowi bardziej szkodzi drzewom niż same pasożyty. Poznańskie drzewa trzeba przede wszystkim podlewać.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Szrotówek kasztanowiaczek to motyl z rodziny kibitnikowatych, którego larwy wgryzają się do wnętrza balszki liściowej kasztanowców. Zaatakowane drzewo można rozpoznać po brązowych plamach na liściach. Powszechnie uchodzi za szkodnika, którego zwalcza się m.in. szczepieniami drzew przy pomocy specjalnego żelu.

O zdemonizowanym przez media szrotówku i metodach ratowania poznańskich kasztanowców rozmawiamy z prof. Tadeuszem Baranowskim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Radek Rakowski: Szrotówek stał się w naszym kraju wrogiem publicznym numer jeden…


prof. Tadeusz Baranowski: Ponieważ ludzie nie chcą się uczyć! Od ponad 10 lat robimy badania, obserwacje nad występowaniem szrotówka w Poznaniu, jego szkodliwością, nad możliwościami obniżania jego populacji. Zwracam uwagę, że celowo nie używam słowa „zwalczanie”. Bo my go wcale nie chcemy zwalczyć. On musi być!

Zacznijmy w takim razie od początku. Jak szrotówek szkodzi kasztanowcom?

Ogranicza trochę powierzchnię asymilacyjną liści i w związku z tym drzewa trochę słabiej rosną. Ale to nie jest organizm, który by zniszczył drzewa. Trzeba to sobie powtórzyć raz jeszcze: szrotówek nie zniszczy drzewa!
Poza tym, jest jeszcze szkodliwość, nazwijmy ją estetyczna – po prostu ten liść nie wygląda najlepiej, zwłaszcza jesienią. Ale do tego się musimy przyzwyczaić. Skoro drzewa nie zniszczy, to biorąc pod uwagę alternatywę, czyli wprowadzanie środków chemicznych, niech sobie tak te liście jesienią wyglądają.

Czy dużo jest teraz szrotówka w Poznaniu?

Na podstawie wieloletnich obserwacji i badań wynika, że po pierwszej inwazji nie ma wielkiego nasilenia szrotówka. Wszystkie drzewa są uszkodzone, ale nie aż tak, by się tym tak mocno przejmować.
Wieloletnie akcje poznaniaków - grabienia liści - spowodowały, że to obecnie występujące pokolenie szrotówka – zimowe, jest bardzo małe. A to jest najważniejszy okres wzrostu liści. I to pokolenie zimowe i jeszcze potem, od połowy czerwca, pierwsze pokolenie wiosenne - wyrządzają najważniejsze szkody na liściach.

Późniejsze pokolenia szrotówka nie są groźne?


Z fizjologicznego punktu widzenia, drzewo przygotowane jest do zimowania w połowie sierpnia – przestaje rosnąć. Jeśli szkodnik wystąpi w sierpniu, to on już temu drzewu nie zaszkodzi. Jest ono wtedy przygotowane do zimowania.

Jakimi metodami można występowanie szrotówka ograniczać?

Sprawdzaliśmy różne metody obniżenia populacji szrotówka i zatrzymaliśmy się na grabieniu i niszczeniu liści, które są rezerwuarem szkodnika na wiosnę. Przy czym trzeba sobie zdać sprawę z tego, że jest to też taki kij co ma dwa końce. Bo nie tylko szrotówek się chowa w tych liściach, także organizmy pożyteczne. Ale to jest to mniejsze zło.
Próbowaliśmy wprowadzać tablice lepne, ale one również okazały się mało przydatne – wyłapywały więcej organizmów pożytecznych niż szrotówka. W tej chwili możemy powiedzieć, że z punktu widzenia ochrony środowiska egzamin zdaja jeszcze pułapki feromonowe (półzamknięte lub zamknięte) ponieważ wyłapują tylko samców szrotówka.

A co możemy robić teraz?

Przede wszystkim  potrzebna jest woda. To, że większość drzew w mieście wygląda kiepsko to efekt braku wody. Objawia się on tym, że brzegi liści zasychają.
Jeśli ktoś  mówi o ochronie kasztanowców, to polecałbym je podlewać i trochę nawozić. Jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami wszelkich nawicertów. To jest antyekologiczne, to jest zatruwanie drzewa. Pod takim drzewem nie można siedzieć, nie trzymają się na nim także ptaki. Z punktu widzenia środowiska jest to zabójcze.

Skąd w takim razie wzięła taka nagonka na szrotówka?

Za sprawą przemysłu chemicznego, który wprowadzał te żele do szczepienia. Ludzie, którzy niszczyli tym drzewa, zarabiali na tym kupę pieniędzy. Proszę zobaczyć, jak wyglądają drzewa na Marcelińskiej przy stacji krwiodawstwa. A tam nie trzeba było żadnych szczepień ! Wystarczyłoby wprowadzenie ograniczenia ruchu samochodów, którymi drzewa są szczelnie zastawione. Ziemia jest tak ubita, że drzewo nie ma czym oddychać. Wprowadzenie takiej trucizny bardzo źle wpływa na drewno. Te miejsca, w których były wprowadzane te szczepionki zaczynają zagniwać.

Czyli to nie szrotówek a brak wody zagraża poznańskim kasztanowcom?

Szrotówek jest medialnie bardzo fajny, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że kasztanowiec jest drzewem o bardzo płytkim systemie korzeniowym. A w mieście tej wody nie ma. Wielkopolska jest rejonem o bardzo niskich opadach. Na słabe drzewo każda koza wskoczy. Nasza filozofia jest taka – dać drzewo to, czego potrzebuje i w ten sposób wyzwolić reakcje ochronne drzewa.

A wtedy drzewo się samo obroni?

Nie tylko przed szrotówkiem. Drzewa sobie doskonale poradzą. Byle byśmy im pomogli – dać temu drzewu to co potrzebuje – wodę, napowietrzenie – warto dżdżownice wpuścić. Skoro grabimy liście i spalamy je, to nie ma masy organicznej. Kosimy trawę i usuwamy ją. A powinna zostać! Nikt nie nawozi drzew w mieście.
Drzewo sobie poradzi. Wtedy będziemy także słyszeć ptaki, bo one przylecą, żeby tego szrotówka się najeść. Będzie masa pająków, pajęczaków i innych pożytecznych organizmów, które sa z tym drzewem związane.

W takim razie trzeba apelować o podlewanie drzew?

Jeśli przed sklepem jest drzewko, to niech pracownik sklepu podleje dziennie 20-30 litrów. Takie drzewo, pod którym stoimy (wysokie ok. 25-30 m.), gdyby dostało 200 litrów wody dziennie to by dopiero rosło! A tyle wody ono zużywa! Taka jest powierzchnia transpiracji liści. Tylko skąd to drzewo ma tyle wody wziąć?






Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!