W mroźną sobotę na placu Chopina w Nowym Tomyślu odbyła się niezwykle widowiskowa rekonstrukcja wydarzeń historycznych, związanych z wkroczeniem oddziałów powstańczych do miasta 3 stycznia 1919r.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W mroźną sobotę na placu Chopina w Nowym Tomyślu odbyła się niezwykle widowiskowa rekonstrukcja wydarzeń historycznych, związanych z wkroczeniem oddziałów powstańczych do miasta 3 stycznia 1919r. Widowisko obejrzały tysiące osób.


Przypomnijmy zatem, że Powstanie Wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu. Mieszkańcy Wielkopolski wystąpili zbrojnie przeciwko państwu niemieckiemu domagając się powrotu ziem zaboru pruskiego do Polski. Powstańcy w krótkim czasie opanowali całą Wielkopolskę z wyjątkiem północnych i południowo-wschodnich jej obrzeży. Nowy Tomyśl oswobodzony został 3 stycznia 1919 roku.
Historię tę opisano w kilku publikacjach. W „Zarysie Dziejów Nowego Tomyśla” czytamy dokładnie, jak wyglądał „krok po kroku” przebieg powstańczych wydarzeń. Poniżej cytujemy fragmenty opracowania.

W nocy z 2 na 3 stycznia 1919r. kompanie: opalenicka, pod dowództwem Edmunda Klemczaka, grodziska (ppor. Józef Skrzydlewski), lwówecka (Szyper) zajęły Nowy Tomyśl. Oddziały te skoncentrowały się na stacji kolejowej w Opalenicy. Około północy podstawiony został pociąg towarowy i w wagonach zasiedli powstańcy. Zamknięto drzwi. Pociąg, sygnalizowany jako towarowy, wyjechał w kierunku Nowego Tomyśla. Najpierw opanowano stację w Stopach, obezwładniając zawiadowcę Niemca. Tam też powstańcy podzielili się na dwa oddziały. Jeden ruszył dalej pociągiem na stację kolejową w Nowym Tomyślu, a drugi – dowodzony przez E. Klemczaka i dr med. K. Brossa, pomaszerował polną drogą w tym samym kierunku. Po godzinie oddział Klemczaka i Brossa wkroczył do miasta i zajął pruską Komendę Uzupełnień. Załoga, składająca się z kilkunastu żołnierzy, została rozbrojona i zwolniona do domów. Zajęto też landraturę, ratusz, komisariat obwodowy i pocztę. Nieco później, około godz. 4, do miasta przybył oddział lwówecki. Aresztowany został landrat dr Rissmann – znany hakatysta, komisarz obwodowy Hoffmann oraz oficer Boehlke, który od dwóch tygodni przebywał w Nowym Tomyślu, wezwany przez landrata, i organizował tu oddział Grenzschutzu. Funkcję komisarza S. Łącki powierzył ppor. Andersenowi, a czasowe kierowanie starostwem Steinkemu, dotychczasowemu sekretarzowi w landraturze.
Dnia 3 stycznia pod Nowym Tomyślem wylądował niemiecki samolot z załogą składającą się z czterech oficerów. Według relacji S. Łąckiego, przywieźli oni broń i amunicję dla niemieckich kolonistów. Zostali aresztowani przez powstańców, jednakże wcześniej zdążyli wysadzić amunicję w powietrze.

Dla Niemców utrata Nowego Tomyśla była absolutnym szokiem. Opanowanie tego miasta i jego stacji kolejowej zamknęło bowiem Niemcom jedną z głównych dróg wiodących do Poznania. Stworzyło też punkt oparcia do działań pod Zbąszyniem. Powiat nowotomyski oczyszczony został z administracji pruskiej na dwa dni przed bezprawną decyzją niemiejskiej Rady Ludowej w Międzyrzeczu, orzekającą przyłączenie go z dniem 3 stycznia do prowincji brandenburskiej.
Wiele opracowań opisujących wyzwolenie Nowego Tomyśla cytuje również materiał z „Kuriera Poznańskiego” z dnia 16 stycznia 1919r. Oto jego treść: „W nocy z czwartku na piątek zajęły oddziały: opalenicki, bukowski i grodziski Nowy Tomyśl. Miasto zajęto bez krwi rozlewu. Dworzec strzeżony przez odwach w liczbie ośmiu chłopa, przeszedł bez oporu w ręce Polaków. W mieście, w którym znajdowała się Komenda Obwodowa, zdobyto trzy kulomioty, kilka karabinów i komorę zawierającą odzież żołnierską. Wysunięto straże ku Zbąszyniowi, gdzie rozlokowane są znaczne oddziały „Heimatschutzu”. Na dworu nowotomyskim widnieje napis „Nowy Tomyśl” i powiewa chorągiew biało – czerwona. Na gmachach publicznych miasta również powiewają sztandary polskie”.
Wyzwolenie Nowego Tomyśla to dla młodego pokolenia prawdziwa lekcja patriotyzmu. Jednak o powstańcach należy głośno mówić również w innych miejscowościach na naszym terenie.

Miejsca pamięci o bohaterach sprzed lat znaleźć można bowiem na terenie wszystkich gmin powiatu nowotomyskiego. Takie wydarzenia jak sobotni pokaz należy pochwalić szczególnie. Dzięki tego typu działaniom miejsca pamięci powstania wielkopolskiego także dla przyszłych pokoleń będą najważniejszym w regionie elementem patriotycznej tradycji. – Było wspaniale, cieszę się, że mogłam tu przyjść i zobaczyć ten pokaz. Mróz dawał się ostro we znaki, nogi prawie przymarzły mi do chodnika, ale było tak ciekawie, że nawet myśl o ciepłej herbacie nie skusiłaby mnie, aby pójść do domu – powiedziała nam jedna z uczestniczek widowiska. Takich osób było zdecydowanie więcej. Możliwość obejrzenia żołnierzy w prawdziwych, powstańczych mundurach, prawdziwa broń, zabytkowe pojazdy, a na koniec wspólny posiłek z żołnierskiego kotła – pyszna, gorąca grochówka, to dla wielu ogromne wydarzenie. Ponadto na placu Chopina, gdzie rozegrała się akcja było też stoisko, przy którym sprzedawano militarne pamiątki. Chętnych do zrobienia zakupów, a przede wszystkich obejrzenia sprzętu nie brakowało.

- Bardzo zamarzłem, dziecko mi okropnie zaczęło płakać po kilku pierwszych strzałach, ale daliśmy radę i wytrzymaliśmy do końca. Nagrałem wszystko kamerą i puszczę film w swoim domu, a potem w domach znajomych. Wiele osób, których przodkowie byli w szeregach powstańców, przecież jeszcze żyje. Obejrzenie tego nagrania z pewnością będzie dla nich wzruszające. Władze miasta mogłyby pomyśleć również nad nagraniem filmu z tego wydarzenia, a następnie pokazaniu go w telewizji kablowej - mówił nam inny obserwator sobotniego widowiska.

O wielkopolskim zrywie w 90 – tą rocznicę jego powstania odbyło się na naszym terenie wiele imprez patriotycznych. Na przykład w grudniu w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Nowym Tomyślu zorganizowane zostało spotkanie poświęcone Powstaniu Wielkopolskiemu. Referat na temat udziału kobiet w powstaniu wygłosiła Anna Barłóg. Co istotne, o tych ważnych wydarzeniach pamiętają też uczniowie. Na przykład uczniowie z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Policealnych w Nowym Tomyślu co roku biorą udział w organizowanych przez nauczyciela Jacka Stępniewskiego rajdach szlakiem powstańców wielkopolskich. Młodzież wraz z opiekunami obecna była też w sobotę w Nowym Tomyślu. Po raz kolejny towarzyszył im Edwin Pigla z Wąsowa, wnuk powstańca. – Bardzo cieszę się, że są na naszym terenie organizowane takie imprezy – podsumował E. Pigla.
Dodajmy, że rekonstrukcję przygotowało Stowarzyszenie Grupa Rekonstrukcji Historycznej „3 Bastion Grolman”.
A-GA


Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!