Powinniśmy traktować ultrasów, jak artystów - przekonywał Jakub Myszkorowski podczas krótkiego wystąpienia podczas naukowej konferencji "Sztuka - kapitał kulturowy polskich miast".

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Konferencja "Sztuka..." odbywająca się w ramach Baraku Kultury, została zorganizowana z myślą o studentach kulturoznawstwa. - Kibicami piłkarskimi zajmowali się dotąd głównie socjologowie i ewentualnie chirurdzy urazowi - żartował Jakub Myszkorowski, autor wystąpienia "Ruch kibicowski jako ruch performerski - miejsce ultrasów w przestrzeni miejskiej".

Chuligan czy ultras?


Kibiców piłkarskich - jak zauważył Myszkorowski - można podzielić na cztery grupy. Chuliganów (to o nich opowiadał świetny film "Hooligans" przedstawiający życie londyńskich kibiców), tzw. pikników, czyli osoby chodzące na mecz dla dobrej zabawy, którym nie robi większej różnicy, jaką dyscyplinę sportu podziwiają, sympatyków kibicujących od czasu do czasu i ultrasów.

- Pojęcia chuligan stadionowy i ultras często są mylone. To błąd, ponieważ chuligani używają siły, uważają, że są ważniejsi od zawodników i często stoją na trybunach tyłem do placu gry. Ultrasi natomiast organizują oprawy meczowe, śpiewają chóralnie i wydają swoje publikacje. Model idealny zakłada też, że ultrasi nie angażują się w bijatyki z kibicami innych klubów. W praktyce oczywiście bywa, że ultrasi stają się chuliganami - klarował Myszkorowski, który na co dzień jest redaktorem naczelnym internetowego tygodnika Futbol.pl.

Pierwsze grupy ultrasów pojawiły się w Wielkiej Brytanii i Włoszech w latach 80'. W Polsce o rozkwicie kultury ultrasów można mówić dopiero dekadę później. Na ultrasowskiej mapie przez długie lata liczyły się przede wszystkim Gdańsk (kibice związani z Lechią Gdańsk), Łodzią (ŁKS) i Warszawą (Legia). Jedną z pierwszych grup ultrasów w Polsce byli Cyberfani z Warszawy. Ich nazwa pochodzi od Internetu, dzieki któremu ultrasi mogli się poznać. Grupa powstała w 1999 roku i zakończyła swoją działalność po 6 latach aktywnego działania.



Choć reprezentujący Uniwersytet Warszawski Myszkorowski nie wspomniał o Poznaniu, to należy pamiętać, że również w naszym mieście prężnie działają grupy ultrasów. Chodzi przede wszystkim o grupy ultrasów Lecha Poznań, które spowodowały, że cała piłkarska Polska wie o najlepszych kibicach w stolicy Wielkopolski. Gigantyczne flagi, race i instrumenty muzyczne nadające rytm kibicowskim śpiewom znane z meczów przy ul. Bułgarskiej to przecież właśnie ich zasługa.


Nawet Warta Poznań ma swoiuch ultrasów, którzy przygotowują oprawy na trybunach.

Swoich ultrasów ma też Warta Poznań. To dzięki nim  na meczach w "Ogródku" zaczęło pojawiać się więcej widzów. Mimo braków finansowych kibicom udaje się własnymi siłami rozwiesić na ulicach trasparenty zachęcające poznaniaków do przychodzenia na mecze piłkarzy trenera Bogusława Baniaka.

Dlaczego ultrasi to artyści?

- Chciałbym, żebyśmy traktowali ultrasów tak, jak normalne grupy artystyczne. Są ku temu przesłanki - zapewniał Myszkorowski, który wyliczył m.in. statut podobny do statutów grup artystycznych, tworzenie barwnych inscenizacji, budowanie konstrukcji do wywieszania gigantycznych własnoręcznie projektowanych i wykonywanych flag oraz wykorzystanie gry ciałem.

Według Myszkorowskiego subkulturą ultrasów należy zająć się przynajmniej w takim stopniu, jak blokersami i hiphopowcami. Nie przez przypadek wszakże wystąpienie "Ruch kibicowski..." zostało wygłoszone dla studentów kulturoznawstwa.



Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Zenon Zabawny

Ojoj. Pan Myszkorowski chyba żyje na innej planecie. Opracowań na temat subkultury kibiców nie brakuje - zajmuje się tym m.in. Jerzy Dudała, który był w Poznaniu... we wtorek:) No chyba, że się upiera, aby badać wyłącznie ultrasów, co jednak jest chybione. Ultrasi nie stanowią odrębnej subkultury - są częścią środowiska kibicowskiego.

...

.. Oprawy jak wszędzie, lecz teraz się kary solidne posypia. Mamy prawo, a wiadomo po co są prawa...