Przemysława Otuszewskiego i jego kolegów czeka teraz wyjazdowy bój z Wisłą Płock Przemysława Otuszewskiego i jego kolegów czeka teraz wyjazdowy bój z Wisłą Płock

Przemysława Otuszewskiego i jego kolegów czeka teraz wyjazdowy bój z Wisłą Płock (© Marek Zakrzewski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Piłkarze poznańskiej Warty mają bardzo dobre wspomnienia z ligowych spotkań z Wisłą Płock w poprzednim sezonie. Zieloni w obu meczach zainkasowali sześć punktów, pokonując wiślaków u siebie 3:2 i na wyjeździe 1:0.

Dzisiaj poznaniaków czeka z pewnością zdecydowanie trudniejsze zadanie, bo płocki zespół wydaje się być mocniejszy niż w poprzednim sezonie.

Od końca czerwca trenerem Wisły jest Dariusz Kubicki, który w poprzednim sezonie prowadził Znicza Pruszków. Przed tym sezonem do Płocka przyszło kilku nowych zawodników: Łukasz Masłowski z Widzewa, Daniel Koczon z Piasta Gliwice, czy Rafał Grzelak z Dolcanu. Płocka jedenastka przed rozpoczęciem rozgrywek zaliczana była do ścisłego grona faworytów do awansu do ekstraklasy. Pierwsze kolejki jednak tego nie potwierdziły, bo Wisła, podobnie jak Warta, w pięciu spotkaniach zdobyła 7 punktów i zajmuje 11. pozycję w tabeli.

Tymczasem po wysokim zwycięstwie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 6:0, poznaniacy chcą wygrać także dwa następne pojedynki, zarówno dzisiejszy z Wisłą, jak i sobotni z GKS Katowice na swoim boisku.

– Minie pewnie jeszcze trochę czasu, zanim Warta zacznie grać dobrze, ale podczas ostatniego meczu były już tak naprawdę niezłe momenty w naszym wykonaniu. Teraz chcemy powalczyć o komplet punktów w Płocku, a potem z GKS-em w Poznaniu. Gdyby to się udało, wtedy będziemy mogli grać zdecydowanie spokojniej i bez strachu o ligowy byt – mówił kapitan zielonych Tomasz Magdziarz. Trener Bogusław Baniak będzie już mógł zabrać Pawła Iwanickiego, który wreszcie odcierpiał już karę za czerwoną kartkę.

Nie będzie natomiast obrońcy Adriana Bartkowiaka, który musi pauzować za żółte kartki. Wczoraj po południu nie była jeszcze jasna sytuacja drugiego ze stoperów Błażeja Jankowskiego, który obejrzał czerwony kartonik w pucharowym meczu z Hetmanem Zamość, a działacze z Drogi Dębińskiej nie mogą doczekać się informacji z PZPN. Jeśli Jankowski nie będzie mógł zagrać, wtedy z pewnością kolejną szansę otrzyma od trenera Baniaka Maciej Wichtowski, który udanie zaprezentował się w pojedynku z KSZO Ostrowiec. Poznański szkoleniowiec mógłby wykorzystać na tej pozycji wracającego po kontuzji Alaina Ngamayamę. Niestety, okazało się że kolejny ze środkowych obrońców Sebastian Przybyszewski jest poważnie kontuzjowany i trudno oczekiwać, żeby po operacji łąkątki, szybko wrócił do zespołu.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!