Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Pile wzięła się za niesumiennych czytelników. Wynajęła firmę windykacyjną, która będzie ścigać osoby, które miesiącami i latami przetrzymują wypożyczone książki i nie reagują ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Pile wzięła się za niesumiennych czytelników. Wynajęła firmę windykacyjną, która będzie ścigać osoby, które miesiącami i latami przetrzymują wypożyczone książki i nie reagują na monity wysyłane przez pracowników biblioteki.
Windykatora zdecydowała się zatrudnić nowa dyrektor biblioteki, Joanna Wyrwa - Krzyżańska. Kiedy bowiem w listopadzie ubiegłego roku przejęła ster po byłej, długoletniej dyrektor, okazało się, że w bibliotece są ogromne braki w księgozbiorze sięgające ponad 4 tysiące wolumenów. Ich wartość wyceniono wtedy na blisko 47 tysięcy złotych.
– Kwota monitów, które wysłaliśmy, sięga 60 tysięcy złotych. W sumie daje to ponad 100 tysięcy, a niewiele mniej, bo 120 tysięcy otrzymujemy rocznie na zakup nowych książek – wyjaśnia nowa dyrektor.
Na czarnej liście figuruje kilkaset osób. Dla niektórych działalność windykatora może być bolesna, zwłaszcza dla tych, którzy trzymają kilka książek, od lat. Za każdy miesiąc zwłoki biblioteka nalicza wprawdzie tylko złotówkę, ale przez kilka lat uzbiera się z tego może nawet i kilkaset złotych. Bo trzeba jeszcze doliczyć koszty monitów, a biblioteka wysyła ich przynajmniej trzy, o łącznej wartości 30 złotych. Do tego trzeba oddać książkę albo ją odkupić.
Ewa Auer

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!