– Nie wiadomo czy przeholował z wódką, czy ktoś go zabił – gdybają sąsiedzi. 55-latek, którego zwłoki znaleziono w miniony piątek, był znany z tego, że często wygrywał w totka. Chyba nie żyje.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
– Nie wiadomo czy przeholował z wódką, czy ktoś go zabił – gdybają sąsiedzi. 55-latek, którego zwłoki znaleziono w miniony piątek, był znany z tego, że często wygrywał w totka.

Chyba nie żyje. Nie ważne jak ja się nazywam, on chyba nie żyje – wołał kilkanaście minut po północy do słuchawki mężczyzna wzywający pogotowie na ulicę Modrzewskiego w Śremie.
Kiedy na miejsce dotarła karetka, okazało się, że w pokoju leży ciało 55-latka. Natychmiast wezwano policję oraz prokuratora. W mieszkaniu denata odbywała się wcześniej libacja alkoholowa. Śremianin pił wraz z czterema kolegami. Gdy przyjechali lekarze, wraz z nieboszczykiem przebywał tam jeden z nich. Do zdarzenia doszło w miniony piątek, 23 stycznia.
Decyzją prokuratora zwłoki zostały zabezpieczone w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu, celem ustalenia przyczyny zgonu. Kompani, którzy pili wraz z nim, zostali zatrzymani w Policyjnej Izbie Zatrzymań w Śremie oraz w Środzie Wlkp. Po wytrzeźwieniu przesłuchano ich.
– My same nie wiemy co się właściwie stało. Nic z mamą nie słyszałyśmy, bo to było jakoś po północy – mówi kobieta mieszkająca nad zmarłym. – On pił strasznie dużo. Zapraszał do siebie wielu, najkrócej powiedziawszy, meneli. Sami nie wiemy, czy ktoś go zabił czy on sam się zapił na śmierć – zastanawia.
– Policja przyjeżdżała do niego często, jak właśnie sprowadzał sobie koleszków. Wtedy było głośno. Jak był sam, to był spokój – dodaje druga sąsiadka. – Był bardzo nieprzyjemny, wręcz chamski, a najbardziej to przeszkadzał nam smród alkoholowy, który ciągnął się po całej klatce – dodaje śremianka.
Jak się okazuje, Eugeniusz S. oprócz tego, że dużo pił, miał strasznego farta w grach liczbowych. – Dwa lata temu wygrał 100 tys. zł. U nas skreślał liczby – opowiada pracownik pobliskiej kolektury totolotka.
– On wygrywał o wiele częściej. Zdarzyło się 600 zł, 1 tys. zł czy nawet 6 tys. zł – zaznacza mieszkanka ulicy, na której mieszkał denat. – Grał, wygrywał i wszystko przepijał. Poza tym, że przepijał to oskubała go kiedyś konkubina. Parę lat temu zamieszkała z nim a po jakimś czasie wyprowadziła się zabierając pieniądze – dodaje. Po wygraniu 100 tys. zł mężczyzna robił jakiś drobny remont w mieszkaniu. – Resztę pewnie przepuścił na wódkę – mówi mieszkanka ulicy Modrzewskiego.
Jeszcze kilka lat temu mieszkała z nim siostra, ale... – On urządzał jej piekło, miała dosyć tego, że wciąż pije i się wyprowadziła – twierdzi sąsiadka mieszkająca nad zmarłym. – Teraz, z tego co wiem, to znowu się tu wprowadzi bo cały czas jest zameldowana – dodaje.
Sprawę zgonu mężczyzny wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Śremie. – Zawsze kiedy jest cień podejrzenia, że śmierć osoby mogła nastąpić z przyczyn nie naturalnych, badamy i wyjaśniamy sprawę – zaznacza Jarosław Żak, Prokurator Rejonowy. – Jeszcze nie ma ekspertyzy, czekamy na wynik badań i na opinię – dodaje.
Czwórka zatrzymanych po przesłuchaniu została zwolniona do domów. – Mężczyźni nie byli spokrewnieni ze zmarłym. Przebywali w mieszkaniu w celach towarzyskich. Dla dobra sprawy, treści zeznań nie można ujawnić. Sprawę wyjaśniamy – dodaje prokurator Żak.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!