Zabójstwo na Półwiejskiej wstrząsnęło Poznaniem. Doszło do niego w lipcu ubiegłego roku. Na jednym z najbardziej znanych deptaków w kraju od ciosu tzw. tulipanem, zadanego przez 24-letniego studenta prawa, zginął 26-letni mężczyzna.

Oskarżony o zabójstwo na Półwiejskiej utrzymuje, że został sprowokowany. Twierdzi, że nie chciał zabić. Nie potrafi jednak wyjaśnić, dlaczego to on wcześniej rozbił swoją butelkę, czyniąc z niej śmiertelne narzędzie...

Zobacz też: Zabójstwo na Półwiejskiej w Poznaniu [ZDJĘCIA, WIDEO]

Podczas drugiej rozprawy, która odbyła się we wtorek, pod przysięgą zeznawali najważniejsi świadkowie. Był wśród nich ochroniarz ze Starego Browaru, rencista, wykładowca, koledzy oskarżonego i ofiary.

- Mówił jakoś tak, ja ci pokażę różyczkę czy ja cię poznam z różyczką - zeznał rencista, który widział jak Paweł T. bierze zamach i uderza...

Adrian, kolega zamordowanego zeznał, że nie odezwał się do siedzących na ławce i Bartek też "raczej nie". - To oni krzyczeli za nami, kiedy ich minęliśmy, ale nie pamiętam co - powiedział. Z kolei Waldemar, który towarzyszył oskarżonemu w noc zabójstwa na Półwiejskiej, twierdził, że któryś z przechodzących puścił bąka i nie chciał przeprosić.

Zobacz też: Zabójstwo na Półwiejskiej: W Poznaniu odbył się pogrzeb Bartka

Kolejne osoby w sprawie zabójstwa na Półwiejskiej sąd przesłucha w czwartek.

Więcej na stronie "Głosu Wielkopolskiego"

Skomentuj:

Zabójstwo na Półwiejskiej w Poznaniu - Świadkowie przed sądem



Z regionu

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!