Na kolejną wycieczkę z MM Poznań wybraliśmy się na Ostrów Tumski i Śródkę, czyli najstarszą część Poznania. Paulina Ratkowska – przewodnik naszej wyprawy, miała o niej sporo do powiedzenia.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Rzecz jasna zaczęliśmy od zwiedzania katedry pod wezwaniem św. Piotra i Pawła. Nie każdy wie, że początkowo miała ona tylko jednego patrona św. Piotra. Dopiero w latach 30 XIX w. dołączono również św. Pawła. Gwoli przypomnienia obaj apostołowie są patronami naszego miasta.

Od początku istnienia katedry, czyli od 968 r., była ona przebudowywana wiele razy,  od stylu romańskiego przez gotycki, barokowy aż do neoklasycystycznego. Pod koniec drugiej wojny światowej bazylika została poważnie uszkodzona, jej rekonstrukcja została zakończona dopiero w 1956 roku.

Morderstwo w katedrze

Ale jej historia zaczęła się niezbyt przyjemnie, bo od... morderstwa. Piastowie, którzy  pojawili się tutaj już w X wieku, dopuścili się mordu na tutejszych mieszkańcach i osadzili swoich lojalnych ludzi, dla których została wybudowana katedra.

- Niektórzy archeolodzy spekulują, iż to właśnie tutaj przyjął swój pierwszy chrzest, książę Mieszko I – mówi Paulina Ratkowska. - Dowodem na to miałaby być misa chrzcielna, której pozostałości znajdują się w podziemnych kryptach katedry. Poza tym w kryptach znajdują się zniszczone groby Mieszka I oraz króla Bolesława Chrobrego.

W kryptach można również zobaczyć relikty architektury poprzednich katedr, wybudowanych za czasów dwóch powyżej wymienionych władców. A w ostatniej krypcie, która w ciągu roku nie jest dostępna dla turystów, spoczywają ciała biskupów z XVIII, XIX oraz XX wieku. Jedynym wyjątkiem jest listopad, gdzie na tydzień przed Wszystkimi Świętymi krypta jest otwierana, można wtedy złożyć kwiaty bądź zapalić znicz.

Kobiety rządzą w kościele?

W samej katedrze wrażenie robi przede wszystkim ołtarz w stylu gotyckim, który przyjechał do Poznania z miejscowości Góra na Dolnym Śląsku w latach 50 XX w.
– Można powiedzieć, że jest to ołtarz typowo feministyczny, ponieważ w środkowej części są ustawione figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem, św. Barbary oraz św. Katarzyny. Na bocznych skrzydłach umieszczone są rzeźby 12 świętych niewiast – mówi z uśmiechem pani przewodnik.

Ciekawostką jest to, iż w katedrze znajdują się dwa obiekty z zamku królewskiego przy ulicy św. Marcin. Są to ambona umiejscowiona przy ołtarzu oraz mały ołtarzyk, podtrzymywany przez dwa lwy, który znajduje się w krypcie biskupiej.

Nie bez przyczyny Ostrów Tumski jest nazywany małym Watykanem, ponieważ obiektów sakralnych tu nie brakuje. Niedaleko znajduje się choćby kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, który jest zamknięty przez cały rok ze względu na prace archeologiczne odbywające się wewnątrz i budynek Psałterii, gdzie mieszkali członkowie chórku kanoników. Funkcjonował on od XVI do XIX w., pieśni były wyśpiewywane przez 24 godziny na dobę. Na wyspie znajdują się również dwa seminaria, jedno kształcące księży do pracy w kraju, a drugie - poza jego granicami.

Przychodnia i biura w... klasztorze

Po zakończeniu zwiedzania katedry udaliśmy się w kierunku Śródki przez Most Cybiński, który w 2007 roku przywrócił historyczne połączenie wyspy ze Śródką.

Kamienice, które się tam znajdują, urzekają swoim stylem i ciekawymi wykończeniami, ale niestety, obecnie są w opłakanym stanie i aż „proszą się” o pomoc. Naszą uwagę przykuł budynek, który jak nam wyjaśniła pani Paulina, był niegdyś klasztorem filipinów, czego dowodem są charakterystyczne okna witrażowe. Obecnie znajduje się tam przychodnia stomatologiczna i inne instytucje. Niestety, jak większość fantastycznych budowli w Polsce i ta niszczeje w oczach

Co prawda są plany rewitalizacji Śródki jako miejsca specjalnego dla artystów, ale plany to jedno, a ich realizacja to zupełnie inna sprawa. Nie wiadomo, czy w najbliższym czasie do niej dojdzie. A tymczasem prawdziwe skarby architektury rozpadają się w proch.

Była to pierwsza tegoroczna wycieczka z cyklu "Znam Moje Miasto" zorganizowana przez Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną i portal MM Poznań. Kolejna już w maju!




Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Zenon Zabawny

co prawda to prawda. Sam ostatnio wpadłem. Podszedł do mnie koleś i spytał, z jakiej epoki jest nasz ratusz, odpowiedziałem mu, że z renesansu, a koleś "Straż miejska się kłania, poproszę legitymację przewodnika", nie miałem i wlepił mi mandat. Cholercia, tak się dałem podejść:)

Lech

Czy następna wycieczka odbędzie się bez szykanów?. Po przeczytaniu artykułu "Przewodnik pod lupą" ("Głos Wielkopolski", 12 maja 2009, str. 15) z przykrością muszę stwierdzić, że to skandal niesłychany aby Poznań pretendujący do miana nowoczesnego europejskiego miasta wprowadzał cenzurę na przekazywanie informacji o tym mieście. Rolą władz miejskich Poznania w żadnym razie nie jest ograniczanie wolnego rynku usług informacyjnych i decydowanie komu wolno zebrać grupę i prowadzić na otwartej ulicy miasta. Nie po to walczono o zniesienie w Polsce cenzury, aby pod pretekstem ochrony interesów miejscowych przewodników straże miejskie wcielały się w rolę cenzora i ingerowały w działalność statutową stowarzyszeń, związków wyznaniowych itp. organizujących zwiedzanie naszego kraju, wtrącały się w relacje między jego członkami, podsłuchiwały kto i o czym opowiada uczestnikom wycieczki i podejmowały decyzję, że dana grupa ma wynająć sobie ich człowieka, a na prowadzącego nałożyć mandat karny. Ludzie sami mają prawo decydować kogo i na jakich zasadach uprawnią do przewodzenia grupie podczas wycieczki i udzielania informacji krajoznawczych o zwiedzanym terenie. To grupa, a nie państwo, upoważnia de facto kogoś z tej grupy do organizowania i prowadzenia wycieczki jak chodzi o działalność społeczną. A jak chodzi o działalność komercyjną, to klienci, czy to pojedynczo czy też jako grupa, mają tak samo prawo zawrzeć umowę z biurem turystycznym i zdecydować, że przewodnikiem będzie dajmy na to autor ilustrowanego przewodnika po danym terenie lub ciekawej publikacji krajoznawczej, który ma wiedzę i doświadczenie, a niekoniecznie papiery wydane przez jakiegoś urzędnika (czytaj: pozwolenie od cenzora).
Art. 54 Konstytucji: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."

Jak widać w tym zapisie konstytucyjnym nie ma nawet mowy o możliwości ograniczania tej wolności w jakiejkolwiek ustawie. Zatem turyści mają konstytucyjne prawo wynająć sobie kogo zechcą, aby przekazał im informacje krajoznawcze o danym terenie. Wszelkie narzucanie przepisami obowiązku wynajęcia przez grupę licencjonowanego przewodnika namaszczonego przez władze państwowe i szykanowanie niewinnych ludzi przez straż miejską jest pogwałceniem podstawowych wolności i praw obywatelskich.

I jeszcze ważna informacja: W Krakowie działa Komitet Obrony Wolnych Przewodników, telefon alarmowy 604446233. Każdy kto zostanie zaczepiony przez służby porządkowe na ulicy za opowiadanie o mieście powinien odmówić zapłacenia mandatu, zwrócić się pod wskazany adres - Komitet Obrony Wolnych Przewodników oferuje pomoc prawną, zapewnia, że ewentualny proces na pewno zostanie wygrany! Więcej: => http://wolneprzewodnictwo.blog.pl =>
http://www.bird.pl/wolneprzewodnictwo

Lech

Ołtarz w Poznańskiej Katedrze. Do artykułu wkradł się błąd. Otóż w katedrze faktycznie spore wrażenie robi ołtarz , który przyjechał do Poznania z miasta Góra na Dolnym Śląsku, ale nie jest to ołtarz barokowy, a typowo gotycki.