"Zombie express" "Zombie express"

(© mat. prasowe)

„Zombie express”, czyli pociąg pełen żywych trupów wjechał na ekrany poznańskich kin. Nie jest to rozpędzone Pendolino wśród filmów o zombie, a raczej potężna, powoli nabierająca prędkości maszyna, która koniec końców taranuje wszystko, co napotka na swoje drodze.

Od 20 stycznia można go oglądać w kinach Malta Charlie Monroe, Pałacowym czy przy Bułgarskiej. Film pokazano do tej pory w Cannes, a także na festiwalach Pięć Smaków, Buil Film Awards, Fantasia Film Festival i Melbourne International Film Festival. Już samo to jest gwarancją tego, że nie mamy do czynienia ze zwykłą historią o żywych umarlakach.

Twórcy zrezygnowali z klasycznej konwencji horroru, nadając filmowi tempo kina akcji. Zombie biegają jak oszalałe po całym kraju, a przemiana w potwora trwa zaledwie sekundy. Umieszczenie akcji w ciasnej przestrzeni pociągu jeszcze dodaje dramatyzmu, bo do gardeł zaczynają skakać nie tylko potwory, ale także ogarnięci paniką i coraz bardziej podejrzliwi współpasażerowie.

Na tle tego dramatu główny bohater, przepracowany i skupiony głównie na sobie finansista Seak-Woo próbuje nie tylko walczyć o przetrwanie, ale odbudować swoje relacje z córką. W wątku pobocznym mamy jeszcze sprzeczające się małżeństwo, parę mających się ku sobie nastolatków i dwie starsze, mocno zżyte siostry. Wszyscy oni próbują przetrwać apokalipsę, w której zadziwiająco intensywnie rozwijają się dramatyczne wątki. Za reżyserię Sang-ho Yeon zasługuje na mocną czwórkę z plusem. Na o wiele lepszą ocenę spisała się Soo-an Kim, odtwórczyni roli córki głównego bohatera. Poważnie zagubiona w świecie zabieganych dorosłych świetnie gra na emocjach. Jest przeraźliwie smutna, ale też mądra i odważna.

Film porusza problem całkowitego braku empatii i piętnuje widzących tylko czubek własnego nosa konsumentów sprowadzających życie do pracy. Potencjał tego wątku nie został w pełni wyeksploatowany, ale i tak mamy do czynienia z kawałkiem dobrego kina, które utarte schematy uzupełnia o niekonwencjonalne dla gatunku rozwiązania. Mało tu przemocy ze strony głównych bohaterów, którzy przecież muszą opędzić się od potworów, za to sporo emocjonalnego napięcia. Realizację poprowadzono tak, że już w trakcie seansu widz ma czas i okazję do zweryfikowania swoich postaw przez pryzmat losu bohaterów. Ciekawie odbiera się też wątki kulturowe. Nieustanne przepraszanie się Azjatów nawet w sytuacji zagrożenia, czy wyraźnie zarysowana hierarchia społeczna przydaje filmowi poznawczej wartości.

"Zombie express", Korea Południowa 2016
scenariusz i reżyseria: Sang-ho Yeon
wyst.: Gong Yoo, Soo-an Kim


Zombie Express zwiastun kinowy


Czytaj też: "La La Land". Niech żyje bal! [RECENZJA]



Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji







Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!