Śmieci w rowie Śmieci w rowie

Śmieci w rowie (© archiwum NM)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Zdechłą świnię w foliowym worku, telewizor, lodówkę, tapczan oraz woreczki z drobnymi śmieciami wyrzucają ludzie do rowów. Chcą zaoszczędzić na śmieciach. Łamią prawo

Mieszkańcy podleszewskich wiosek żalą się na pleszewian, którzy wyjeżdżają za miasto i wyrzucają worki śmieci do rowów i do ich prywatnych lasów. Czasem w workach znajdują ślady, które prowadzą do osób wyrzucających śmieci. Tak było w przypadku worka ze śmieciami, które ktoś wyrzucił do rowu na drodze z Dobrej Nadziei na Chorzew.

– Dziwię się, jak można być tak bezmyślnym, wyrzucając to co niepotrzebne, łącznie ze swoimi danymi. Że też tej pani chciało się przyjeżdżać z workiem śmieci tak daleko, bo nie wierzę, że dokument z imieniem, nazwiskiem i adresem przyniósł z Pleszewa wiatr  – pisze w imieniu mieszkańców Dobrej Nadziei autorka listu do ,,Gazety Pleszewskiej’’. – Ta pani powinna przyjechać, pos-przątać i jeszcze mandat zapłacić – piszą mieszkańcy Dobrej Nadziei.
Dokument znaleziony w śmieciach trafi do straży miejskiej. Szkoda tylko, że autorzy listu nie zrobili zdjęcia worka śmieci, z których wyciągnęli dokument. Trudno będzie dowieść, że ten papierek akurat z worka wyjęto.

– Wiemy, że przy drodze powiatowej do Chorzewa ludzie śmieci wyrzucają. Kiedy tam strażnicy stoją, nikt śmieci nie wyrzuca, a w cywilnych ubraniach strażnik nie może mandatu wypisać – mówi Włodzimierz Kraska - komendant Straży Miejskiej w Pleszewie. Za czystość rowu czy przydrożnego lasu odpowiada właściciel albo zarządca drogi. On musi śmieci usunąć na własny koszt. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Halina Meller mówi, że trudno sobie nawet wyobrazić, co ludzie wyrzucają do rowów.

– Podczas udrażniania przepustu przy drodze z Sośnicy do Karmina, firma wydobyła z rowu zdechłą świnię owiniętą w foliowy worek. Przy remoncie drogi z Pleszewa do Chocza w krzakach przydrożnych były lodówki, tapczany, telewizory. Podobne przedmioty leżały w rowach przy remontowanej ostatnio drodze z Pleszewa do Taczanowa – mówi Halina Meller. Dodaje, że powiat nie ma specjalnych pieniędzy na sprzątanie rowów. Śmieciowa plaga to chleb powszedni w naszej gminie. W rowach, lasach bądź piecach ląduje mniej więcej jedna piąta domowych odpadów.

Ludzie z oszczędności wyrzucają worki gdzie popadnie, zostawiając tylko nieznaczną część na legalny wywóz. Jest jednak szansa, aby tę sytuację zmienić.
Gmina musiałaby wprowadzić podatek od nieczystości. Dzięki temu każdy płaciłby za wywóz śmieci zryczałtowaną opłatę, bez względu na ich ilość. Nielegalne wyrzucanie worków po rowach nie miałoby wtedy dla mieszkańców większego sensu. Jest jednak warunek - by taki system wprowadzić, niezbędne jest referendum. Takie udało się przeprowadzić np. w Legionowie, w województwie mazowieckim.

Na przykładzie tej gminy można obliczyć, że po wprowadzeniu śmieciowej rewolucji przeciętny mieszkaniec płaciłby za wywóz sortowanych śmieci około 8,5 zł, a tych bez segregacji 15 zł. Ceny w skali miesiąca. To nie jest dużo zważywszy na fakt, że worków moglibyśmy wyrzucać do oporu.
Jest również druga alternatywa. W Sejmie trwają prace nad zmianą ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ustawa ma złagodzić problem dzikich wysypisk.
Czy jednak rewolucja spodoba się 11-osobowym rodzinom, które produkują jeden woreczek śmieci miesięcznie lub pozbywają się ich “za darmo”? Czas pokaże.

Pleszew.naszemiasto.pl - dołącz do naszej społeczności w portalu Facebook


Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Anna (gość)

Po raz kolejny uderza mnie, jak niefrasobliwie autorzy artykułów traktują język polski. Tytuł na stronie głównej portalu: "Śmieci w rowach z wizytówką". Cóż to za wizytówki posiadają owe rowy? Nie jestem polonistą, nie próbuję na siłę czepiać się drobiazgów. Zapewne w mojej wypowiedzi również da się znaleźć jakieś uchybienia. Jednak uważam, że praca w redakcji zobowiązuje do poprawnego posługiwania się polszczyzną. Błędy popełnia każdy, ale chyba istnieje jakaś korekta, prawda?