Autor: Mariola Szczyrba

2016-11-25, Aktualizacja: 2016-12-01 14:40

Jako pierwsza Polka chce samotnie zdobyć biegun południowy

- W tym jest jakaś magia, coś, co przyciąga. Jest wyzwanie - mówi 51-letnia Małgorzata Wojtaczka, która jako pierwsza Polka chce samotnie zdobyć biegun południowy. Do tej pory z naszych rodaków udało się to tylko Markowi Kamińskiemu. Przed podróżniczką 1200 km marszu, burze śnieżne, zamiecie, szczeliny lodowcowe, huragany, mróz dochodzący nawet do -30 stopni Celsjusza i dwa miesiące samotności.

"Dzisiaj wyglądam rano z namiotu i nic nie widać :(, zupełny white out. Dookoła biało, nie ma horyzontu (niebo zlewa się z ziemią), wieje solidny wiatr - pisze Małgorzata Wojtaczka z Anatrktydy (20 lisotpada 2016). - Nawet trudno określić, czy idę w górę, czy w dół. I zastrugi (zaspy) jakby większe niż wczoraj. Ale tutaj pogoda zmienia się szybko i już po południu wygląda słońce. Świat od razu jest piękniejszy" - dodaje.

Od kilku dni jest w drodze na biegun południowy. 18 listopada około południa Małgorzata Wojtaczka, wrocławianka, która na co dzień zajmuje się organizacją wypraw polarnych, wyruszyła w pięciogodzinny lot z bazy w Punta Arenas w Chile do Union Glacier - u podnóży Masywu Vinsona, najwyższego szczytu Antarktydy. Przy wejściu do samolotu powiedziała: "Jestem gotowa, mam nadzieję, że będzie dobrze, ale na wszelki wypadek trzymajcie kciuki".

© Piotr Kaja/ źródło:SamotnieNaBiegun.pl



18.11.2016 piątek, Antarktyda.

"Pierwsze kilometry do bieguna za mną. Wczorajszy dzień spędziłam na przeglądaniu sprzętu, sprawdzaniu, czy wszystko jest i pakowaniu już do pulek (sań transportowych). Dzisiaj ostatni lot. Z Union Glacier do miejsca startu, Hercules Inlet. Lot niewielkim samolotem Twin Otter to mocne przeżycie ('trochę' rzucało). Ale widoki na ośnieżone góry masywu Ellswortha - niezapomniane. I wszystko dookoła białe. Pulki (sanie) nie najlżejsze, ponad 110 kg. Za to pogoda wymarzona na pierwszy dzień. Słońce, wiatr niezbyt mocny koło 15-20 km/h i ciepło. Zaledwie minus 15 stopni. Ciągle trudno mi uwierzyć ze tutaj jestem, to co się dzieje, jest jak piękny sen".



© mat. pras. SamotnieNaBiegun.pl


Pierwszy na biegunie był Roald Amundsen w 1911 r. Pierwszą kobietą, która dotarła tam bez wsparcia z zewnątrz - Norweżka Liv Arnesen w 1994 roku.

Małgorzata Wojtaczka do wyprawy przygotowywała się dwa lata. Trenowała na lodowcach - w Norwegii i Argentynie na Martial Glacier, nad miastem Ushuaia. Biegała po górach, lasach Magellana, wspinała się, ćwiczyła z osobistym trenerem i ciągnęła za sobą ciężary. Wszystko po to, żeby jak najlepiej przygotować się do wyprawy, oderwać od codzienności i spełnić swoje marzenie.


© Piotr Kuźniar/źródło: SamotnieNaBiegun.pl



Łatwo nie było. Wyprawa na biegun to duże przedsięwzięcie logistyczne, ale też finansowe - sam lot na Antarktydę kosztuje 65 tys. dolarów, do tego dochodzą jeszcze sprzęt, zaopatrzenie i inne dodatkowe, nieprzewidziane koszty, które powiększają długi zaciągnięte u znajomych i w banku - napisała podróżniczka na na portalu wspieram.to. i zaapelowała o pomoc finansową. Wspiera ją już wiele osób i ciągle pojawiają się nowe, pełne podziwu dla jej determinacji.

Najpierw był Spitsbergen

Pomysł zdobycia bieguna południowego pojawił się na Spitsbergenie. - Byłam na przejściu na najwyższy szczyt Spitsbergenu - Newtontoppen (1717 m n.p.m.). Trwało to trzy tygodnie, wyprawa była przepiękna i pomyślałam, że warto zrobić coś, co będzie trwało dłużej, będzie jeszcze większe - opowiada podróżniczka w filmiku zamieszczonym na stronie SamotnieNaBiegun.pl.


Ma doświadczenie. Jest wielbicielką wypraw jaskiniowych oraz ekspedycji w rejony polarne: na Islandię, Spitsbergen i Antarktydę. Brała udział w odkrywaniu nowych jaskiń w górach Picos de Europa w Hiszpanii. Dotarła na dno najgłębszej jaskini w tym paśmie: Sistema del Hou de la Canal Parda, na głębokość – minus 903 m. Samotnie przeszła ponad 120 km przez największy płaskowyż Europy – Hardangerviddę w Norwegii. Ma też doświadczenie z żeglarskich wypraw polarnych, podczas których opłynęła jachtami m.in. – Spitsbergen, Przylądek Horn i dotarła na Antarktydę. Słowem kobieta na właściwym miejscu, bo jak sama pisze - zachwyca ją krajobraz i piękno surowej, polarnej przyrody.


© Włodek Szczęsny/ źródło:SamotnieNaBiegun.pl



- W tym jest jakaś magia, coś, co przyciąga. Jest wyzwanie - mówi Małgorzata Wojtaczka o wyprawie na biegun południowy. - To trudno dostępne, najzimniejsze, najbardziej surowe miejsce na ziemi. Historia odkrywania Antarktydy ma w sobie coś, co przyciąga, ma w sobie jakąś magię. Wysiłek fizyczny, wyzwanie, samotność - to jest to, co mnie przyciąga do bieguna. I dodaje: - A tak naprawdę to dwa miesiące może nie walki a zmagań ze sobą i z przyrodą.

Samotność jest fajną rzeczą

19.11.2016 sobota, Antarktyda

"Dzisiaj cały czas mocno pod górę. Jestem na ok. 530 m n.p.m. Jeszcze dwa dni i będzie bardziej płasko. A ponad 110 kg waży więcej pod górę niż po płaskim. :) Jeszcze było trochę słońca, jutro ma padać śnieg. I nikogo dzisiaj nie spotkałam. :)



© Małgorzata Wojtaczka/ SamotnieNaBiegun.pl

Pierwszy obóz na Antarktydzie

Przed nią ok. 50 dni marszu na nartach po śniegu i lodzie ze 110-kilogramowymi saniami transportowymi, wykonanymi z włókien karbonowo-kewlarowych, wypełnionymi sprzętem i jedzeniem. Zabrała ze sobą żywność na 55 dni, głównie liofilizowaną. Ma też specjalny namiot tunelowy, który można rozłożyć nawet przy bardzo silnym wietrze, specjalne paliwo do kuchenki, tzw. white gas (normalne paliwo zamarza w tak mroźnym klimacie), dwa śpiwory i odpowiednią odzież. Dziennie zamierza pokonywać ok. 20 km.

Największym zagrożeniem będą dla niej szczeliny lodowcowe, które napotka w pierwszej części trasy i potem w połowie drogi. Ale pojawią się też silne wiatry. - Codziennie można się spodziewać takiego wiatru 20-30 km/h, ale na pewno wystąpią huraganowe wiatry do 100 km/h - mówiła przed wyprawą podróżniczka. - Trzecim trudnym elementem są niskie temperatury, średnia to jest -20 stopni, mogę się spodziewać -30, ale w przypadku silnego wiatru temperatura odczuwalna będzie dużo niższa.


© Małgorzata Wojtaczka/ SamotnieNaBiegun.pl

"Wszędzie biało" - obóz na Antarktydzie

Ryzyko? Lęk? Do tego można się przygotować - podkreślała w wywiadach przed wyprawą. A dwa miesiące samotności? - Samotność jest fajną rzeczą - mówiła. Bo daje poczucie niezależności i wolności. - Na pewno trudniej jest, jak są trudne warunki, wtedy wsparcie drugiej osoby się przydaje. I radość z towarzystwa - tego też nie będę miała. Za to będzie kontakt z naturą, z samą sobą.

Wbrew pozorom biegun wcale nie jest nadrzędnym celem.
- Biegun jest ważny, ale tak naprawdę celem jest marsz. To jest 1200 km marszu, dwa miesiące. Na biegunie będę tylko przez chwilę - mówiła.




Ostatnie kilkaset kilometrów będzie bardzo trudne. Podróżniczka będzie musiała pokonać zaspy i wysokie, nawet trzymetrowe wały śnieżne. Do tej pory spośród Polaków do bieguna południowego dotarł samotnie tylko Marek Kamiński, który również wspiera podróżniczkę.

"Kilka dni temu pani Małgorzata Wojtaczka wyruszyła w niesamowitą podróż na biegun południowy. Niezmiernie mi miło, że mogłem podzielić się swoim doświadczeniem i udzielić kilku najważniejszych rad przed wyruszeniem w tak wymagającą trasę. Trzymam mocno kciuki za powodzenie tej wyprawy!" - napisał podróżnik na swoim Facebooku.

27.11.2016 niedziela, Antarktyda

"Czas mija niezauważalnie. 12 dni temu opuściłam obóz przygotowawczy w Punta Arenas i przyleciałam na Antarktydę. Potem 3 dni aklimatyzacji w obozie ALE - Union Glacier i już od ponad tygodnia maszeruję na Południe. Jestem zupełnie sama. Nie wiem, kiedy mijają kolejne dni. Najpierw punktem odniesienia było pasmo Gór Ellswortha. Teraz góry zostały z tyłu, a przede mną tylko lodowa pustynia... Pozdrowienia dla wszystkich. Gocha".



Mariola Szczyrba, dziennikarka naszemiasto.pl
Zdjęcie główne: Zbigniew Grzela/ źródło: SamotnieNaBiegun.pl

© Piotr Kaja/ źródło:SamotnieNaBiegun.pl

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!