30 zakażonych i 3 zmarłych na oddziale paliatywnym Pleszewie. Sprawa w prokuraturze. Winni lekarze, którzy wysłali chorych z koronawirusem?

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Prokuratura zbada czy lekarze z Krotoszyna mogli popełnić przestępstwo transportując dwóch pacjentów (jak się później okazało z koronawirusem) na odział paliatywny w Pleszewie. Grzegorz Dembinski
Lekarze ze szpitala w Krotoszynie popełnili przestępstwo, wysyłając dwóch zakażonych koronawirusem pacjentów na oddział paliatywny w Pleszewie? Po przyjeździe dwóch chorych z Krotoszyna, w Pleszewie zakażonych koronawirusem zostało łącznie 30 pacjentów i osób z personelu oddziału paliatywnego. Kilku z nich w wyniku tego zmarło. Teraz sprawę zbada prokuratura, do której wpłynęło już zawiadomienie w tej sprawie od Narodowego Funduszu Zdrowia.

Czytaj też:

– Potwierdzam, że przyjęliśmy zawiadomienie od Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące transportu pacjentów oraz sytuacji w szpitalu w Krotoszynie – mówi prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Śmiertelny transport pacjentów z koronawirusem

Piątek, 27 marca, ze szpitala w Krotoszynie na oddział paliatywny szpitala w Pleszewie przetransportowany zostaje pierwszy pacjent. Trzy dni później, w poniedziałek, 30 marca, na oddział paliatywny w Pleszewie trafia drugi - 75-letni - pacjent ze szpitala w Krotoszynie.

Sprawdź też:

Kilka godzin później, w nocy z 30 na 31 marca, do Krotoszyna docierają wyniki badań na koronawirusa wskazujące, że ośmioro pacjentów oddziału wewnętrznego szpitala w Krotoszynie jest zakażonych. To właśnie na tym oddziale przebywało dwóch pacjentów, którzy zostali już przetransportowani do Pleszewa. Jak się później okazało, oni również byli zakażeni koronawirusem. I to właśnie od nich zakazili się pacjenci i personel medyczny oddziału paliatywnego w Pleszewie. Łącznie to 30 osób. Trzy z nich już zmarły. W międzyczasie, 1 kwietnia, zaledwie dwa dni po transporcie, zmarł też 75-latek, który trafił z Krotoszyna do Pleszewa.

„Nie mieliśmy informacji, że pacjenci mogą być zakażeni”

Lekarze ze szpitala w Pleszewie nie wiedzieli, że pacjenci, których do nich wysłano, są zakażeni.

– Nie mieliśmy żadnych informacji ze strony szpitala w Krotoszynie, świadczących o ryzyku zakażenia koronawirusem u pacjentów, którzy do nas trafili

– mówi Ireneusz Praczyk, rzecznik szpitala w Pleszewie.

Czytaj też: Poznań nie zapewni maseczek mieszkańcom. Prezydent Jaśkowiak: "Mogę apelować do rządzących, by wysłali je pocztą razem z pakietem wyborczym"

I dodaje: – 2 kwietnia zapadła decyzja sanepidu o zamknięciu oddziału paliatywnego. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że pacjenci, którzy trafili do nas z Krotoszyna, byli zakażeni. Podjęto także decyzję o pobraniu wymazu do badań od pozostałych pacjentów i personelu szpitala.

  • Osoby
    zainfekowane
    23 987
  • Ofiary
    śmiertelne
    1 065
  • Osoby
    hospitalizowane
    2 181
  • Osoby w
    kwarantannie
    77 406
  • Osoby
    wyzdrowiałe
    11 449

Zaktualizowano: 1 czerwca 2020 r., g. 10:03. Dane dla Polski. Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Chociaż nikt tego głośno nie powie, w Pleszewie są rozżaleni tym, że nikt nie powiedział wcześniej tamtejszym lekarzom o ryzyku zakażenia koronawirusem u przybyłych pacjentów. – Nie mieliśmy możliwości, żeby odmówić przyjęcia tych pacjentów. Ale jeśli ktoś wiezie do nas pacjenta i zdaje sobie sprawę, że u niego w szpitalu może być problem, to zwykła przyzwoitość nakazuje, by nas ostrzec przed potencjalnym zagrożeniem – mówi nam jedna z osób znających sprawę.

Ta sama osoba opowiada: – Do tego czasu w Pleszewie mieliśmy zaledwie pojedyncze przypadki zakażeń. Bardzo długo sytuacja dobrze u nas wyglądała. Stosowaliśmy wszelkie procedury bezpieczeństwa. Dbaliśmy o to, by unikać nowych zakażeń. A teraz, po zaledwie jednym „strzale”, było 30 osób zakażonych i już troje zmarło.

Sprawdź też:

O tej sytuacji próbowaliśmy też porozmawiać z Maciejem Wasielewskim, starostą powiatu pleszewskiego. Chcieliśmy się dowiedzieć , czy starosta i powiat będą próbowali wyjaśnić dokładne okoliczności zdarzenia i ustalić, dlaczego tacy pacjenci zostali przetransportowani z Krotoszyna. – Nie komentuję sprawy – usłyszeliśmy jedynie.

Śledztwo prokuratury i kontrola NFZ

Okoliczności zdarzenia będzie za to wyjaśniała prokuratura. W ostatnich dniach do Prokuratury Rejonowej w Krotoszynie trafiło bowiem zawiadomienie od Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące transportu pacjentów i sytuacji w szpitalu w Krotoszynie. Ostatecznie sprawą zajmie się Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim. Na razie śledztwo jest na początkowym etapie.

Zobacz też: Kobieta z podejrzeniem koronawirusa urodziła w szpitalu w Szamotułach. Oddział położniczy zamknięty. Stan matki i dziecka jest dobry

Wcześniej krytycznie o zdarzeniu wypowiedział się także wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk. – Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo pacjenci powinni trafić do szpitala jednoimiennego w Poznaniu – mówił kilka dni po ujawnieniu koronawirusa w Krotoszynie i Pleszewie.

Okoliczności sprawy wyjaśnia Narodowy Fundusz Zdrowia. Ten już zażądał od przedstawicieli tamtejszej placówki informacji dotyczących tej sytuacji.

– Sytuacja, która miała miejsce w szpitalu w Krotoszynie była na tyle niepojąca, że wielkopolski oddział NFZ podjął kroki, aby ją wyjaśnić. Z informacji, które do nas dotarły, mogliśmy podejrzewać, że doszło tam do nieprawidłowości, które mogły narazić pacjentów na niebezpieczeństwo – mówi Marta Żbikowska-Cieśla z biura prasowego wielkopolskiego NFZ.

Ponadto dodaje: – Wezwaliśmy szpital do wyjaśnienia dwóch kwestii. Pierwsza z nich dotyczy przekazywania pacjentów między oddziałami w sytuacji, kiedy dla poszczególnych oddziałów zostały wydane decyzje przez sanepid. Z kolei druga dotyczy przekazania dwojga pacjentów na oddział paliatywny szpitala w Pleszewie. Do tej pory prowadzimy korespondencję ze szpitalem w Krotoszynie, gdyż otrzymane dotychczasowe wyjaśnienia nie są dla nas wystarczające.

„Nie podejrzewaliśmy zakażenia koronawirusem”

Inaczej całą sytuację opisuje rzecznik szpitala w Krotoszynie, który przekonuje, że tamtejsi lekarze nie mieli żadnych podejrzeń, że dwaj pacjenci przetransportowani do Pleszewa mogą być zakażeni.

– Ani jeden, ani drugi pacjent nie miał żadnych symptomów, które wskazywałyby na to, że ma koronawirusa. Żaden z nich nie gorączkował i nie mieli zmian, które mogłyby wyjść na jaw w badaniach np. w RTG płuc. Nie mieliśmy podstaw, by podejrzewać koronawirusa – mówi Sławomir Pałasz, rzecznik szpitala w Krotoszynie.

Sprawdź też:

Ponadto tłumaczy, że 75-letni pacjent wyjechał ze szpitala w Krotoszynie 30 marca rano, zaś dopiero później podjęto decyzję o pobraniu pierwszych próbek do badań u ośmiu pacjentów na oddziale, którzy mieli gorączkę.

– Ci pacjenci mieli też wcześniej wykonaną diagnostykę oraz badania takie jak RTG płuc i nie było żadnych zmian sugerujących, że mogą być zakażeni koronawirusem. Nic nie wskazywało na to, że są zakażeni. Nie było żadnych symptomów, a jedynym objawem była potem gorączka. Ale profilaktycznie chcieliśmy im zrobić badanie. Chcieliśmy po prostu rozszerzyć naszą diagnostykę także o kwestię koronawirusa. Nie nastawialiśmy się na to, że te wyniki będą pozytywne. Naprawdę nie mieliśmy żadnych przesłanek, że któryś z wyników u tych osób może być dodatni – zapewnia Sławomir Pałasz.

Czytaj też: Filozof z UAM o pandemii koronawirusa: Nie wiemy czy płyniemy na Titanicu, czy lecimy Tupolewem

Jak mówi, próbki zostały od razu wysłane do Poznania, skąd jeszcze w nocy, z 30 na 31 marca, przyszły wyniki badań. Okazało się, że wszystkich ośmiu pacjentów, od których pobrano próbki, było zakażonych koronawirusem. – Wtedy rozpoczęła się procedura przekazywania ich na oddział zakaźny w Poznaniu oraz izolacji oddziału wewnętrznego w Krotoszynie. 31 marca pobraliśmy próbki do badań u wszystkich 22 pozostałych pacjentów. Wtedy było 11 wyników pozytywnych i 11 ujemnych – opowiada rzecznik szpitala w Krotoszynie.

Zobacz też: W poszukiwaniu bezpiecznego symbolu na nowe czasy. Rozmowa z księdzem Edwardem Jaworskim

Ponadto zapewnia, że następnego dnia rano szpital w Krotoszynie skontaktował się z lekarzami w Pleszewie. – 31 marca, około godziny 8, ordynator oddziału wewnętrznego w Krotoszynie poinformował telefonicznie ordynatora oddziału w Pleszewie o wykryciu u nas przypadków koronawirusa. Taka informacja została przekazana w kontekście transportu drugiego pacjenta – mówi Sławomir Pałasz.

Nie komentuje jednak kwestii zawiadomienia, które zostało złożone do prokuratury. – Na ten moment nic nam nie wiadomo na ten temat – mówi.

ZOBACZ TEŻ:

Koronawirus w Poznaniu - wyludnione centrum miasta

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3