Budowa drogi ekspresowej S5: Kolejne problemy. Mieszkańcy będą protestować. Kiedy?

Mikołaj Woźniak
Budowa drogi S5 przeciąga się. Podobnie, jak związane z nią utrudnienia dla mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy 22 czerwca będą protestować. O godz. 18 chcą chodzić po drodze krajowej nr 5. Mieszkańcy są także przekonani, że firma, która nie radzi sobie z dokończeniem budowy - wyprowadza się z placu budowy. Tego nie potwierdza GDDKiA. Jedną z opcji jest przeprowadzenie nowego przetargu.

Fragment trasy S5 między Wrocławiem a Poznaniem, łączący Wronczyn z węzłem Głuchowo, miał być oddany do użytku w listopadzie 2017 roku. Wykonawca, włoskie konsorcjum Toto/Vianini, opóźnienie tłumaczył złymi warunkami atmosferycznymi. Nowy termin wyznaczono na maj, ale od początku było wiadomo, że i on dotrzymany nie będzie. Zaawansowanie prac jest tak niewielkie, że rok 2018 przestał być realny.

Nikt się jednak nie spodziewał, że będzie aż tak źle. Zdaniem mieszkańców gminy Stęszew, wykonawca kończy działalność. Wywozi sprzęt budowlany, likwiduje tymczasowe pomieszczenia biurowe, miejsca pracy strażników. Likwidacji ulega cała baza przy drodze nr 32. Wniosek jest tylko jeden: konsorcjum Toto/Vianini poddało się.

Czytaj także: Poznań: Przebudowa ul. Święty Marcin. Już niedługo wrócą tu tramwaje! [ZDJĘCIA]

Nie potwierdza tego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Według niej wykonawca jednoznacznie wyraził wolę dokończenia budowy trasy S5. Na niektórych odcinkach praca jest kontynuowana.

- W tygodniu ma rozpocząć się układanie masy na ciągu głównym S5 oraz prace na węźle Mosina. Ponadto wykonawca finalizuje formalności, dzięki którym w przyszłym tygodniu podwykonawcy będą mogli przystąpić do kontynuacji prac - zapewnia Alina Cieślak z poznańskiego oddziału GDDKia.

Zapewnia, że dyrekcja mobilizuje wykonawcę z użyciem wszelkich możliwości. Jeśli nie przyniesie to skutku, umowa z nim może zostać rozwiązana. Wtedy budowa wydłuży się. Być może o kolejne lata, bo potrzebna będzie inwentaryzacja i nowy przetarg.

Czytaj więcej na następnej stronie >>>

Inwestycja odcięła od świata kilka wsi. Mieszkańcy Będlewa i innych miejscowości mają ogromne problemy z dojazdami do pracy, do szkół. Autobusy szkolne jeżdżą przez gminę Czempiń, nie ma krótszej drogi. Do tej pory wykorzystywane były polne, gruntowe drogi.

– Firma Budimex, realizująca kolejny odcinek, z Wronczyna w kierunku Kościana, żąda zamknięcia dróg służących mieszkańcom do tymczasowego objazdu. To dla nich wiadomość tragiczna – mówi Włodzimierz Pinczak, burmistrz Stęszewa.

Czytaj także: Budowa trasy tramwajowej na Naramowice rozpocznie się jeszcze w tym roku? Ruszył przetarg [WIZUALIZACJE]

- We wrześniu ubiegłego roku węzeł na skrzyżowaniu „piątki” z drogą łączącą Mosinę z Bukiem został rozgrzebany, co odcięło najbliższych mieszkańców od świata. Koniec robót wyznaczono na listopad. Mamy czerwiec, a tam nie dzieje się nic. Odcięty od świata jest też Wronczyn - wymienia Włodzimierz Pinczak, burmistrz Stęszewa.

Mieszkańcy powołali komitet protestacyjny. Postanowili zablokować trasę krajową nr 5. Zarząd komitetu powiadomił o tym z odpowiednim wyprzedzeniem policję. Termin protestu wyznaczono na 22 czerwca.

- Nie chcemy narażać kierowców na uciążliwości w porze największego szczytu, dlatego godzinę wyznaczyliśmy na 18. Będziemy chodzić po przejściu dla pieszych. Może ktoś się wtedy naszym problemem zainteresuje - mówi Mirosław Kałek, sołtys z Będlewa i przewodniczący komitetu.

Członkowie komitetu twierdzą, że inne środki już wyczerpali. – Rozmowy i korespondencja niczego nie dają. Próbowaliśmy tonować radykalne nastroje, ale ludzie mają już dość – mówi sołtys Kałek. Odbyło się spotkanie mieszkańców i władz gminy z czterema posłami partii rządzącej z Tadeuszem Dziubą na czele. – Nie znali tematu. Deklarowali nam pomoc. Obiecali zbadać sprawę i odezwać się w ciągu tygodnia. Kończy się drugi tydzień, a wieści brak – informuje burmistrz Pinczak.

Według nieoficjalnych informacji, gehenna mieszkańców może przedłużyć się o cztery lata. – Oficjalnie nikt nas o niczym nie informuje, o wszystkim dowiadujemy się z mediów. Nie jesteśmy stroną – skarży się Włodzimierz Pinczak. Twierdzi, że sytuację w dużym stopniu uratowałoby udrożnienie węzła drogi nr 5 i nr 431, ale nie ma z kim o tym rozmawiać

Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: poznan@naszemiasto.pl
lub zostaw nam

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kierowca
za PO jakoś opóźnień nie było a teraz to same Ciamajdy zarządzają i wszystko się wali , i nawet nie potrafią dopilnować budowy autostrady
G
Gosc
Umowa została podpisana z PO, które wybrało trefnego wykonawcę.
A
Ania
Gdzie dokładnie będzie ten strajk? W miejscowości Wronczyn?
A
Arek
Po pierwsze umowa została podpisana za czasów PIS. Po drugie... co ma z tym kur... wspólnego polityka durniu?
K
Ktos
Tak o to ludzie z PO podpisali umowe z Włochami że drogi nie widać...
Dodaj ogłoszenie