Czołg lekki Vickers E, w wersji jednowieżowej, trafił do Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu. To jedyny zachowany tego typu czołg w Polsce, częściowo odbudowany przy wykorzystaniu oryginalnych części. Sześciotonowe Vickersy były jednymi z najczęściej spotykanych czołgów w Europie przed wybuchem wojny, różniąc się przy tym wersjami w poszczególnych krajach. W Polsce, która zakupiła w Anglii na początku lat 30. 38 pojazdów, opracowano na ich bazie znakomity czołg lekki 7TP, najlepszy polski wóz pancerny września 1939 roku.

Początkowo dwuwieżowe, uzbrojone tylko w karabiny maszynowe Vickersy zostały na życzenie strony polskiej przebudowane, a najważniejszą zmianą było zastosowanie w 22 pojazdach jednej, większej wieży, z działkiem 47 mm. Tym samym były to czołgi uzbrojone w armatę największego kalibru w przedwojennej armii polskiej. Wzięły udział w zajęciu Zaolzia, a we wrześniu w składzie 10 Brygady Kawalerii i Warszawskiej Brygady Pancerno–Motorowej walczyły w Beskidzie Sądeckim, pod Kolbuszową, Oleszycami, Annopolem, Krasnobrodem i Tomaszowem Lubelskim.



Czołg, który trafił do Poznania, jest egzemplarzem odbudowywanym – jeszcze niekompletnym – przy wykorzystaniu oryginalnych, odnalezionych części. Ma kompletne podwozie, wieżę, częściowo zrekonstruowany kadłub, a w poznańskim muzeum otrzyma błotniki, które także już trafiły do stolicy Wielkopolski. Należy do Muzeum Wojska Polskiego, którego oddziałem jest poznańskie muzeum na Ławicy, ale dotąd nie był publicznie eksponowany. Po prostu przechowywano go w miejscu niedostępnym dla zwiedzających. Teraz będzie rekonstruowany i pokazywany właśnie u nas.



- Mamy kilka elementów, które mają trafić do tego pojazdu, będziemy też próbowali go dozbroić
– mówi ppłk Tomasz Ogrodniczuk, kustosz Muzeum Broni Pancernej. - Będziemy starali się docierać do ludzi, którzy w swoich prywatnych kolekcjach mogą mieć elementy tego czołgu, by móc je pozyskać lub wypożyczyć w celu wykonania kopii.

Niewykluczone, że w ten sposób zostanie uzupełniona wieża czołgu. Inna wieża, bardzo mocno uszkodzona jest elementem pomnika w Kasinie Wielkiej. Ma ona jarzmo, którego brakuje „poznańskiemu” egzemplarzowi. Jarzmo to będzie zatem skopiowane i mogłoby nawet trafić do odbudowywanego pojazdu (co by uchroniło je od zniszczenia pod wpływem warunków pogodowych), a na pomniku, pod gołym niebem można wówczas umieścić wierną jego kopię.



Vickers już tworzy w Poznaniu bardzo ciekawą ekspozycję września 1939 roku, razem z ciągnikiem artyleryjskim C2P i tankietką TKS. Docelowo kustosz Ogrodniczuk chciałby czołg… uruchomić, czyli zrekonstuować jego silnik i układ napędowy! To jednak dalekie plany, bo w pierwszej kolejności Vickers ma odzyskiwać wierny wygląd.

POLECAMY:


Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!