Dzierżawią je od pokoleń, teraz znów muszą ich bronić. Los ogródków działkowych mieszkańców przy ul. Żelaznej wisi na włosku?

Sylwia Rycharska
Sylwia Rycharska
Około 70 działkami opiekuje się 70 rodzin - każda ma ok. 30 mkw. Za każdą z nich stoi historia rodzinna, niejedna rozpoczynająca się w latach 50. ubiegłego wieku. Mieszkańcy traktują ogródki przydomowe jako raj na ziemi, a w czasie pandemii i lockdownu były dla nich wybawieniem od zamknięcia w czterech ścianach mieszkania w bloku. Teraz nie wiedzą, czy znowu ktoś będzie próbował je odebrać.
Około 70 działkami opiekuje się 70 rodzin - każda ma ok. 30 mkw. Za każdą z nich stoi historia rodzinna, niejedna rozpoczynająca się w latach 50. ubiegłego wieku. Mieszkańcy traktują ogródki przydomowe jako raj na ziemi, a w czasie pandemii i lockdownu były dla nich wybawieniem od zamknięcia w czterech ścianach mieszkania w bloku. Teraz nie wiedzą, czy znowu ktoś będzie próbował je odebrać. Waldemar Wylegalski
Mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych przy ul. Żelaznej w Poznaniu żądają informacji od władz miast na temat budowy bloków przy ich ogródkach, która ma rozpocząć się już niedługo. Kiedyś już musieli ich bronić – teraz znów będą o nie walczyć.

Mieszkańcy dwóch wspólnot mieszkaniowych Żelazna 9-17 i 10-16 są dzierżawcami ogródków działkowych znajdujących się w sąsiedztwie ich mieszkań. Terenami zielonymi administruje ZKZL, od którego zainteresowani już na początku roku dostali pisma z wypowiedzeniem dzierżawy z dniem 31 maja. Jednak po kilku dniach urząd wycofał się z tego. Jednak mieszkający niepokoją się, czy ta decyzja nie jest tylko chwilowa i podobne pismo - wypowiadające ich najem - nie przyjdzie ponownie.

Zobacz więcej: Mieszkańcy ul. Żelaznej w Poznaniu bronią ogródków, które dzierżawią od pokoleń

- Z tego co zdążyliśmy się sami zorientować, to mające powstać nowe osiedle PTBS przy szpitalu nie koliduje z ogródkami znajdującymi się na południe przy ul. Żelaznej. Natomiast dlaczego próbowano odebrać ogródki znajdujące się na północ? Przecież one w żaden sposób nie zazębiają się z planowaną budową. Myślimy, że być może wpływ na to miał fakt, że deweloper kupił teren od miasta i stawia bloki właśnie od strony tych północnych ogródków - pyta się Michał Konarzewski, mieszkaniec i członek wspólnoty Żelazna 9-17.

Wspomniany deweloper – Sagaris – buduje nowe osiedle przy ul. Dymka. Inwestycja ma zakończyć się pod koniec marca następnego roku. Jak poinformowała nas Aleksandra Przygodzka z firmy, na tę chwilę nie jest planowana dalsza rozbudowa terenu.

- Być może w przyszłości Sagaris będzie chciał odkupić teren od miasta pod dodatkowe miejsca parkingowe? Mieszkańcy chcieliby wiedzieć, w którą stronę decyzje miasta będą zmierzać. Może sprawa rozejdzie się po kościach? Ale chcielibyśmy wiedzieć - podkreśla Konarzewski i mówi, że niewiedza jest nie do wytrzymania.

Zabudowa Żelaznej w Poznaniu

Na początku roku Krajowy Zasób Nieruchomości zawarł porozumienie z miastem Poznań, w którym przekazał działkę pod budowę szkoły na Strzeszynie, a miasto aportem do PTBS grunty przy ul. Żelaznej pod zabudowę 12 bloków mieszkaniowych pod wynajem.

- Wniesienie uchwały przeznaczającej nieruchomość do wniesienia aportem planowane jest na wrzesień tego roku - mówi Magda Albińska, dyrektor wydziału Gospodarki Nieruchomościami UMP.

Mieszkańcy mówią głośno, że utrzymanie terenów zielonych w mieście jest bardzo ważne. Rada osiedla wnioskowała do miasta o plan zagospodarowania terenu przestrzennego, jednak dotąd nie otrzymała żadnej odpowiedzi.

- Próbujemy skontaktować się z prezydentem Bartoszem Gussem i z osobami odpowiedzialnymi za tę inwestycję. Niestety, bez rezultatu - zaznacza Agnieszka Zawadzka, mieszkanka osiedla.

Działki przy Żelaznej w Poznaniu to historia 70 rodzin

Około 70 działkami opiekuje się 70 rodzin - każda ma ok. 30 mkw. Za każdą z nich stoi historia rodzinna, niejedna rozpoczynająca się w latach 50. ubiegłego wieku. Mieszkańcy traktują ogródki przydomowe jako raj na ziemi, a w czasie pandemii i lockdownu były dla nich wybawieniem od zamknięcia w czterech ścianach mieszkania w bloku.

Rodzina Ryszarda Paciorkowskiego, mieszkańca bloku Żelazna 9-17, przez 3 pokolenia dzierżawi niewielki obszar zielony. Poznaniak mówi, że uprawa działki jest całym jego życiem i nie wyobraża sobie innego życia bez niej.

- Nasze nasadzenia wiele nas kosztowały. Nie tylko pieniędzy, ale i włożonej pracy i serca. Chcemy wiedzieć, jaki miasto ma plan względem tych działek. Czy możemy dalej w nie inwestować? Czy możemy nawozić, nakwaszać ziemię pod iglaki, pod borówki itd.? Czy już definitywnie z tym skończyć?

- pyta się.

- Rada osiedla działa. My też mamy zebrania, które motywują nas do działania, ale jesteśmy zawieszeni, bo nie wiemy, co dalej. A wegetacja roślinna rozwija się swoim tempem. Przyszły rok nadejdzie i nie wiadomo, czy inwestować, czy też nie. Nie jest to ciekawa sytuacja

- podkreśla Krzysztof Lektorski, mieszkaniec Żelaznej od 1958 r. - już wtedy jego rodzice mieli pod opieką ogródek, który dostali z przydziałem na mieszkanie. Dodaje również, że opiekują się kilkoma bezpańskimi kotami mieszkającymi na terenie ogródków i pyta, co się z nimi stanie, gdyby miano zlikwidować zieleń.

Dlatego też część rodzin Żelaznej wstrzymała się z bieżącym utrzymaniem ogródków i postanowiła czekać. Taką osobą jest na przykład Michał Konarzewski, który ze względu na starszy wiek, nie chce kosić trawy czy przycinać gałęzi tylko po to, aby zaraz dowiedzieć się, że ma oddać działkę. Mówi, że to już nie na jego siły.

Zabudowa Żelaznej w Poznaniu z utrzymaniem ogródków

Miasto zapewnia, że umowy dzierżawy ogródków przydomowych będą obowiązywać.

- Z uwagi na to, że budynki mieszkalne nie będą realizowane na terenie, na którym posadowione są ogrody przydomowe, prezydent Poznania podjął decyzję, że nieruchomość będzie przekazana aportem do Spółki PTBS sp. z o.o. z istniejącymi ogrodami przydomowymi (z obowiązującymi umowami dzierżawy tych ogródków). Zarówno władze miasta, jak i spółki PTBS deklarują współpracę z radą osiedla i najemcami ogrodów w zakresie optymalnego zagospodarowania tego terenu - wyjaśnia Albińska, dyrektor wydziału Gospodarki Nieruchomościami UMP.

Mieszkańcy dotarli nieoficjalnie do korekty koncepcji zagospodarowania terenu, z której wynika, że dojazd do nowych bloków ma przebiegać przez część ogródków. Ryszard Paciorkowski wskazuje, że ta ulica mogłaby być przesunięta poza ich teren, bo jeśli wszystko miałoby się odbywać ul. Żelazną, to zostanie ona zakorkowana. Dodatkowo zwraca uwagę na problem z parkingiem. Jeśli zlikwidowanoby działki, to z nimi zniknęłaby część garaży zlokalizowanych na ich terenie, czyli powstałby dodatkowy problem z miejscem do parkowania na osiedlu.

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie