Grobelny: Park na Ratajach nie był żartem

Łukasz Cieśla
Grzegorz Dembiński
Z Ryszardem Grobelnym, prezydentem Poznania, który ubiega się o czwartą kadencję, rozmawia Łukasz Cieśla

Ryszard Grobelny składał w kampanii wyborczej obietnice bez pokrycia. Prawda czy fałsz?

Oczywiście fałsz.

Swój program wyborczy z 2006 roku zaczął Pan tak: „To nie są słowa pisane pod publiczkę, ani papierowe plany, szykowane specjalnie na czas wyborów”. Obiecał Pan wtedy m.in. doprowadzenie „Pestki” do dworca PKP, ożywienie rzeki, plażę i łódki nad Wartą, czy – co wygląda na żart z Pańskiej strony – budowę parku na Ratajach.

Park na Ratajach nie był żartem. Ja uważam go za jedną z ważniejszych inwestycji. Spór nie dotyczył faktu powstania parku, tylko jego zakresu.

Co Pan zrobił dla parku na Ratajach?

Zostały wykupione grunty, część zieleni została już wcześniej urządzona. Plany zostały uchwalone i uważałem jedynie, że tylko na jednej części tego dużego terenu nie należało urządzać parku, do czasu zawarcia porozumienia z właścicielem terenu.

Chodzi o sporny teren, na którym osiedle chciał budować Dariusz Wechta. Władze miejskie wydawały warunki zabudowy, które sprzyjały interesom tego dewelopera, a nie budowie parku.

Mówi się, że miasto sprzyjało Wechcie. Ale decyzje wydaje się nie dlatego, że się chce czy nie chce. Jeśli jest wniosek i decyzja jest zgodna z prawem, to trzeba ją wydać.

Musieliście wydać Wechcie warunki zabudowy, bo dla tego terenu nie było miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego?

Taki jest system prawny w Polsce. Gdy nie ma planu, musimy wszcząć postępowanie o wydanie warunków zabudowy. I jeśli wniosek inwestora jest zgodny z prawem, to wydajemy warunki, a jeśli jest niezgodny, to nie wydajemy.

Skoro musieliście wydać Wechcie warunki zabudowy, to dlaczego niektóre decyzje miasta były potem uchylane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz krytykowane przez poznańską prokuraturę?

Widocznie nasze decyzje zawierały wady prawne.

Stary plan miejscowy dla tego spornego terenu wygasł w 2003 roku. Dlaczego nie mógł Pan szybko wszcząć procedury wywołania nowego planu, żeby zabezpieczyć mieszkańców przed zakusami dewelopera?

Zabezpieczenie tego interesu wymaga wydatków miejskich. Chodzi o odszkodowania, wykupy prywatnych gruntów.


Mówi Pan o odszkodowaniu dla Dariusza Wechty?

Po pierwsze to nie jest Wechta, tylko firmy zależne od niego.

Zależne w ten sposób, że jest ich prezesem.

Ok, ale dla mnie to są firmy, a nie osoba fizyczna. Firmy zwróciły się już do nas o odszkodowanie, które, moim zdaniem, im się nie należy. Sprawę będzie zapewne rozstrzygał sąd.

Teraz uważa Pan, że roszczenia Wechty są bezzasadne, ale jeszcze niedawno straszył Pan mieszkańców wizją zapłacenia mu wysokiego odszkodowania.

Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Ale taka obawa nadal istnieje. Bo Wechta twierdzi, że jego grunty straciły na wartości wskutek wprowadzenia zapisów o parku.

Spadek wartości? Przecież tam od wielu lat planowano park, a nie kolejne osiedle.

Ale co to ma do rzeczy?

Już mówiłem, że tam planowano park, a nie osiedle. Trudno więc mówić o spadku wartości.

Według mnie roszczenia są nieuzasadnione, właśnie z tych powodów, o których Pan mówi.

Cztery lata temu obiecał Pan ożywienie rzeki. Niedawno pojawił się inwestor, który chciał zbudować nowoczesną przystań. Dlaczego nie uzyskał zgody na swoje plany?

Studium w tym miejscu nie przewiduje takiej inwestycji.

I to jest jedyny powód?

To nie tylko ten powód. Skala inwestycji, którą on rozważał, była zdecydowanie niedostosowana do tego miejsca. Przecież to naprzeciwko katedry. Był też kłopot z dojazdem, z odpływem ścieków z hotelu, który chcieli zbudować.

Naprzeciwko katedry znajdują się też bloki i biurowiec Wechty. Te budynki pasują do Ostrowa Tumskiego?

W sprawie budynków Wechty była decyzja o warunkach zabudowy. Bo nie było planu i nie mieliśmy żadnych możliwości sprzeciwu wobec jego inwestycji. Poza tym w tamtym miejscu i tak powstałyby bloki. Bo co miałoby tam stanąć? Przecież nie port rzeczny.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3