Jak przejść przez rondo Kaponiera z wózkiem? Sprawdziliśmy

Anastazja Bezduszna
Anastazja Bezduszna

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Niedawno doszło do kilku incydentów, w których matki z wózkami próbowały przejść przez rondo Kaponiera, przechodząc przez jego środek po drodze rowerowej, co jest bardzo niebezpieczne. Postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście "legalna" droga przez Kaponierę jest na tyle niewygodna, że są osoby wolące narażać życie swoje i swojego dziecka.

W drugiej połowie lipca na fanpage’u Spotted: MPK Poznań pojawiło się zdjęcie, na którym widać matkę z dzieckiem w wózku, która pokonuje rondo Kaponiera samym środkiem ścieżki rowerowej.

Okazuje się, że nie był to jednostkowy przypadek. W sierpniu media obiegło zdjęcie innej kobiety z wózkiem na rondzie.

Dlaczego matki decydują się na tak niebezpieczne pokonanie ronda?

Postanowiliśmy sprawdzić, jak poruszać się na rondzie Kaponiera, będąc na wózku inwalidzkim lub idąc z wózkiem dziecięcym. Wnioski? Można, choć zajmuje to dużo czasu.

Na rondzie działa osiem wind - po jednej przy każdym naziemnym przystanku oraz przy wyjściach na ulice. Do tego są schody zwykłe i ruchome.

- Te windy czasami nie działają, a najczęściej są po prostu brudne i śmierdzą - komentuje pani Ania, która często musi przejeżdżać przez rondo Kaponiera z synkiem w wózku. Sprawdziliśmy: obecnie nie można skorzystać tylko z jednej windy z ośmiu.

- Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu wspólnie z MPK Poznań, które zajmuje się bieżącym utrzymaniem wind i schodów ruchomych na rondzie Kaponiera, dokładają starań, aby wszelkie usterki czy awarie usuwać w jak najszybszym możliwym czasie - mówi Agnieszka Smogulecka, rzecznik prasowy ZTM. - Termin naprawy może przedłużać się w przypadku, gdy niezbędne jest sprowadzenie części zamiennych - tak jak obecnie w przypadku wind od strony ulicy Dworcowej oraz na przystanek w kierunku ulicy Święty Marcin. Pozostałe windy w rejonie ronda Kaponiera na chwilę obecną są czynne - dodaje.

Jeśli nie działa winda, a chcemy dostać się na drugą stronę ulicy, często musimy przejść niemal całe rondo, by znaleźć przejcie dla pieszych. A te nie są rozmieszczone blisko siebie. Najbliższe są przy moście Teatralnym, na skrzyżowaniu ul. Święty Marcin i alei Niepodległości, przy moście Dworcowym i na ul. Zwierzynieckiej na wysokości ul. Zeylanda.

Czasami - między jednym przejściem a drugim - trzeba pokonać nawet kilometr.

Na przykład, żeby z wózkiem przejść od mostu Uniwersyteckiego do Bałtyku, który znajduje się przy ul. Roosevelta 22 (czyli dokładnie naprzeciwko), można albo zjechać windą pod rondo, przejść do kolejnej windy i już za niecałe 2 minuty - pokonując 70 metrów - być przy Bałtyku.

Natomiast jeśli nie działa chociaż jedna z tych dwóch wind, to najbezpieczniej jest znaleźć najbliższe przejście dla pieszych. Znajduje się ono aż przy moście Dworcowym. To oznacza, że trzeba przejść do niego około 400 metrów i zawrócić po drugiej stronie ulicy - co daje nam kolejne 500 metrów spaceru. Czyli w sumie prawie dodatkowy kilometr drogi.

W tym czasie przejście jezdnią przez rondo to niecałe 100 metrów, a na ścieżkę rowerową bez przeszkód można się dostać. I taki „skrót”, jaki zastosowały m.in. matki z dziećmi w wózkach, coraz częściej jest wykorzystywany.

- Ludzie robią to celowo i świadomie. Sam byłem świadkiem, jak dorosły mężczyzna z żoną i córkami przechodził przez rondo Kaponiera ścieżką rowerową. Ludzie się rozglądają i jeśli nie widzą radiowozu, to przechodzą - opowiada Andrzej Borowiak. - Jaki przykład swoim dzieciom dają tacy rodzice? - pyta.

Policjanci mają za zadanie reagować na tego typu zdarzenia, jeśli tylko je zauważą. Andrzej Borowiak przypomina, że przejście przez rondo Kaponiera po ścieżce rowerowej jest wykroczeniem. - To przekroczenie jezdni w niedozwolonym miejscu, za które grozi mandat - mówi rzecznik wielkopolskiej policji.

Właśnie zakończyły się zmiany organizacji ruchu na rondzie. Przesunięty został pas rowerowy znajdujący się na wjeździe na rondo Kaponiera od strony ulicy Święty Marcin.

POLECAMY:

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
18 sierpnia, 11:24, Bombelek:

Zauważalne jest że robimy się społeczeństwem co raz bardziej leniwym i nie myślącym. Nagle jak przestaje działać winda to madki panikują bo z bombelkiem nie przejdą na drugą stronę, więc popieprzają trasą rowerową. Jakoś nasze matki nie miały problemu żeby znieść wózek po schodach, a potem z powrotem go wnieść. Trochę więcej ruchu nikomu nie zaszkodzi!

Jesteś pewien, że tak było? Bo jak obserwuję pokolenie 55 , to nagminnie przechodzą w niedozwolonych miejscach, chyba z przyzwyczajenia. pomyślałeś, że taka matka np. nie może dźwigać z różnych przyczyn? Np. uszkodzony kręgosłup, kolejna ciąża, albo po prostu nie ma siły?

Nie bronię chodzenia po ścieżce, ale zamiast krytykować lepiej pomóc komuś.

B
Bombelek

Zauważalne jest że robimy się społeczeństwem co raz bardziej leniwym i nie myślącym. Nagle jak przestaje działać winda to madki panikują bo z bombelkiem nie przejdą na drugą stronę, więc popieprzają trasą rowerową. Jakoś nasze matki nie miały problemu żeby znieść wózek po schodach, a potem z powrotem go wnieść. Trochę więcej ruchu nikomu nie zaszkodzi!

Dodaj ogłoszenie