Jakub Wilk: Muszę poćwiczyć strzały w sytuacji jeden na jeden

Redakcja
Gdyby Jakub Wilk dobrze strzelał Lech wygrałby ten mecz...
Gdyby Jakub Wilk dobrze strzelał Lech wygrałby ten mecz... Krzysztof Szymczak
Z Jakubem Wilkiem, pomocnikiem Lecha, rozmawia Hubert Maćkowiak

Remis w Lubinie to dla Was spory zawód?

Nie do końca jesteśmy z siebie zadowoleni, bo przecież przeważaliśmy w długich fragmentach meczu. Prowadziliśmy i mieliśmy nadzieję, że ten wynik uda się utrzymać do końca spotkania. Miałem wymarzoną okazję do zdobycia gola, ale niestety nie udało się. Gdybym tylko lepiej strzelił, to rozwiałbym wątpliwości, która drużyna jest lepsza. To był trudny mecz, a o sile Zagłębia przekonają się inni rywale w lidze.

Czego zabrakło, żeby wykorzystać tę stuprocentową sytuację z 64. minuty? To był meczbol.

Naprawdę nie wiem. Miałem tyle czasu i miejsca, że mogłem zrobić właściwie wszystko - uderzyć w drugi róg albo oszukać bramkarza i zapakować piłkę do pustej bramki. Gdybym zdobył bramkę, tak jak chciałem, to na pewno nikt nie miałby do mnie pretensji. Niestety nie zrobiłem tego. Cóż mogę więcej powiedzieć? Chyba będę musiał zostawać dłużej na treningach i ćwiczyć strzały w sytuacji jeden na jeden. Mam nadzieję, że następnym razem zrobię wszystko tak jak należy.

To był mecz pięknych goli - najpierw znakomity strzał Luisa Henriqueza, a później trafienie Szymona Pawłowskiego. Czy w tej sytuacji można w ogóle winić Krzysztofa Kotorowskiego? Miał szanse na skuteczną interwencję?

Nie, absolutnie nikt w drużynie nie zamierza winić Krzysia Kotorowskiego. Pawłowskiemu wyszedł strzał marzenie i tyle. Przymierzył dokładnie, do tego jeszcze piłka była uderzona bardzo mocno. Uważam, że wielu bramkarzy w Europie miałoby problemy z obroną takiego strzału, bo był zaskakujący.

Po meczu z ŁKS chwaliliśmy drużynę za to, że zrealizowała swoje założenia taktyczne, zadowolony był też trener Jose Mari Bakero. Czego tym razem zabrakło?

Myślę, że robiliśmy wszystko co w naszej mocy, by wygrać. O rywalu wiedzieliśmy wszystko - pamiętaliśmy o wskazówkach trenera, o tym jak Zagłębie gra w defensywie i ofensywie. Zabrakło postawienia tej kropki nad i przy stanie 1:0. Można też powiedzieć, że gdyby Szymek Pawłowski nie zdecydował się na ten strzał, to lubinianie już by nam gola nie strzelili. Pewnie mówilibyśmy o cennym zwycięstwie, a tak pozostał niedosyt.

Cztery punkty w dwóch pierwszych meczach Was satysfakcjonują?

To dobry wynik, nie można tym się martwić, czy załamywać. Liga dopiero ruszyła. Do Bełchatowa pojedziemy też po trzy punkty, żeby nasz bilans jeszcze poprawić. Jesteśmy dobrej myśli.

Pierwsze mecze Lecha wypadają dość nietypowo, bo często gracie w piątki, a następnym razem w poniedziałek. To pomaga, czy raczej przeszkadza?

Nie ma co narzekać na terminarz, bo jest dobry. Jest mi obojętne, w jaki dzień tygodnia gram. Przecież zawsze jest ten sam cel, żeby wygrać.

Zobacz także:
Lech tylko zremisował z Zagłębiem. Piękne gole w Lubinie
Bakero rozczarowany: Zasłużyliśmy na zwycięstwo
Oceniamy lechitów z Zagłębiem: Semir Stilić brylował
Czy Bakero popełnił błąd zmieniając Stilica?

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Materiał oryginalny: Jakub Wilk: Muszę poćwiczyć strzały w sytuacji jeden na jeden - Poznań Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie