Karta PEKA: Kontrolerzy nie mogą sprawdzać biletów?

Marcin Idczak
Kontrolerzy nie mogą sprawdzać biletów z karty PEKA? Maciej Urbanowski
Karta PEKA cały czas zawodzi! Poznańscy kontrolerzy biletów skarżą się, że nie mogą należycie wykonywać swoich obowiązków. Twierdzą, że ich czytniki nie widzą danych na kartach.

Nie tylko pasażerowie komunikacji miejskiej mogą mieć powody do narzekań na system PEKA, który dość często szwankuje. Z podobnymi problemami mają borykać się także... kontrolerzy biletów.

Zobacz też: System PEKA: Znikające wnioski i nowe karty bez e-portmonetki

– Otrzymaliśmy urządzenia, których zadaniem jest odczyt informacji zawartych na karcie PEKA. Jednak przez większą część czasu, gdy je używamy, one nie działają – mówi jeden z kontrolerów. I wyjaśnia, że po przyłożeniu karty do czytnika nie można sprawdzić informacji o wykupieniu biletu okresowego. W takiej sytuacji muszą poprosić pasażera o to, by pokazał paragon, że ma ważną sieciówkę.

– Oczywiście nie każda osoba ma paragon przy sobie – dodaje pracownik Zarządu Transportu Miejskiego i dodaje, że przedwprowadzeniem systemu PEKA,jeśli ktoś nie miał drukowanego potwierdzenia, to zdarzało się, że wypisywano opłatę dodatkową (mandat). Później pasażer składał reklamację i ją zatwierdzano.

Teraz trzeba by było każdego jadącego, który mówi, że ma wykupiony na przykład bilet miesięczny, prosić o paragon.
– Jeszcze gorzej jest w przypadku tPortmonetki – zaznacza kontroler. – Nasze służbowe czytniki nie są w stanie zweryfikować, czy ktoś ma na niej środki lub tym bardziej, czy skasował bilet – dodaje.

Sprawdź również: Jak dyrektor ZTM skompromitował się przed radnym i dziennikarzami

Rozwiązanie jest jedno: trzeba przyłożyć kartę do kasownika. Jednak takie postępowanie tylko ośmieszy kontrolerów. Trudno sobie wyobrazić, że osoba sprawdzająca bilety z każdym pasażerem lub jego kartą podchodzi do kasownika zamontowanego przy drzwiach.

Z naszych informacji wynika, że ZTM kupił kontrolerom 80 nowych czytników (nie wiadomo, ile kosztowały, gdyż zaksięgowano je we wspólnych wydatkach wprowadzenia systemu PEKA).

Zobacz też: System PEKA: Znikające wnioski i nowe karty bez e-portmonetki

Oprogramowanie do nich kupiono później niż czytniki – twierdzą kontrolerzy. I wówczas okazało się, że nie współgra z urządzeniami. Nawet jeśli czytnik zadziała – mówią pracownicy ZTM – to i tak sprawdzający bilety nie wiedzą czy to, co widzą na ekranie czytnika, odpowiada rzeczywistości.

– I tak jeździmy już prawie dwa i pół miesiąca, udając, że sprawdzamy bilety – twierdzi jeden z kontrolerów. Mówi, że powejściu do tramwaju lub autobusu i rozpoczęciu sprawdzania, czy ktoś zapłacił za przejazd, przykładają kartę PEKA do czytnika. Oczywiście nie ma na nim żadnej informacji i kartę oddają pasażerowi. – Taka fikcja, że niby pracujemy – zauważa pracownik ZTM.

Jego szef, czyli Bogusław Bajoński, dyrektor zarządu ZTM, podczas kilku konferencji prasowych wyjaśniał, że od wprowadzenia systemu PEKA kontrolerzy mają bardziej pomagać pasażerom, niż restrykcyjnie sprawdzać bilety. Mówił, że łapani są gapowicze, szczególnie ci, którzy są znani z tego, że od dawna jeżdżą bez biletów.

Sprawdź również: Jak dyrektor ZTM skompromitował się przed radnym i dziennikarzami

– Bo co innego mamy zrobić? – stwierdzają kontrolerzy. – Możemy mówić o teorii związanej z PEKĄ lub nałożyć opłatę dodatkową na tych, którzy nie mają przy sobie biletu papierowego i karty – dodają. Według nich część osób odpowiedzialnych za sprawdzanie biletów była też kierowana do punktów ZTM, by tam na miejscu pomagać w obsłudze pasażerów mających problemy ze swoimi kartami PEKA.

Gdy zapytaliśmy ZTM o sprawę wad czytników, to otrzymaliśmy od Bartosza Trzebiatowskie-go, rzecznika, informację: – Kontrole biletowe na liniach organizowanych przez Zarząd Transportu Miejskiego odbywają się na bieżąco. Kontrolerzy podczas wdrażania systemu PEKA mają także za zadanie pomagać pasażerom w obsłudze systemu.

Zobacz też: System PEKA: Znikające wnioski i nowe karty bez e-portmonetki

– Dla mnie to kolejna paranoja związana z systemem PEKA – stwierdza Michał Grześ, wiceprzewodniczący Rady Miasta. – Już w 2007 roku, gdy mieliśmy głosować nad budżetem i wydatkami na PEKĘ, to mówiłem, że miasto nie powinno tego kupować za kilkadziesiąt milionów. Jeśli już mamy mieć coś takiego, to najwyżej niech wprowadzi to jakaś firma w zamian za prowizję. A tak od początku lipca mamy nieprzerwany festiwal o nazwie: Znów jakaś awaria systemu PEKA – kwituje Michał Grześ.

Sprawdź również: Jak dyrektor ZTM skompromitował się przed radnym i dziennikarzami

W przyszłym tygodniu ma odbyć się w ZTM spotkanie, podczas którego kontrolerzy mają dowiedzieć się, czy karać pasażerów, których ważność biletów PEKA nie wyświetla się na służbowych czytnikach.

Flesz - posypały się mandaty, czy też popełniasz ten błąd?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3