KONKURS - Chopiniści stają w szranki. ZOBACZ FILM

Andrzej Chylewski
Jacek Kortus podczas ostatniego koncertu przed konkursem
Jacek Kortus podczas ostatniego koncertu przed konkursem Waldemar Wylegalski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Przesłuchania I etapu XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina rozpoczną się 3 października.

Spośród 349 zgłoszeń, które nadeszły do organizatorów z całego świata, podczas kwietniowych przesłuchań w stolicy międzynarodowe jury wybrało 80 uczestników konkursu. Wśród nich znalazł się jedyny poznaniak, 22-letni Jacek Kortus, aktualnie student poznańskiej Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w klasie profesora Waldemara Andrzejewskiego.

Nie tylko zapaleni melomani w kategorii "muzyka Fryderyka Chopina" wiedzą, że to nie pierwszy start utalentowanego poznaniaka w tym konkursie. Pięć lat temu ten jeszcze wówczas mało komu znany uczeń poznańskiej Szkoły Talentów w pięknym stylu awansował do ostatniego, "koncertowego" etapu XV Konkursu jako jeden z dwóch Polaków i otrzymał wyróżnienie. Zwyciężył wówczas - we wszystkich kategoriach - rewelacyjny Rafał Blechacz.

To bardzo odważna decyzja poznańskiego pianisty, świadcząca o jego ogromnej ambicji. Ale i decyzja bardzo ryzykowna. Jak pokazuje historia różnych konkursów - stosunkowo rzadka, choć nie obca poznańskiemu środowisku, by przypomnieć dziś koncertującą głównie w Hiszpanii skrzypaczkę Annę Reszniak. W 1996 roku w XI Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu otrzymała V nagrodę. Pięć lat później, w XII Konkursie odpadła po I etapie.

Ale był też precedens bardzo pozytywny i dotyczył właśnie Konkursu Chopinowskiego. W jego dziesiątej edycji w 1980 roku zaledwie 17-letni Amerykanin Kevin Kenner został uznany za wyjątkowy talent i zdobył jedno z wyróżnień. Dziesięć lat później w dwunastej edycji Konkursu został jego zwycięzcą. W nadchodzącym Konkursie będzie jurorem, nie jedynym zresztą spośród wcześniejszych zwycięzców.

Doskonale znany w Poznaniu skrzypek izraelski Shlomo Mintz, przewodniczący jury XII Konkursu Wieniawskiego w 2001 roku, powiedział młodym artystom, którzy nie otrzymali nagród: werdykt jury nie jest oceną waszego całego artystycznego dorobku, a jedynie dokonań "tu i teraz", już za miesiąc ten werdykt może być zupełnie inny".

Trzymajmy więc mocno kciuki za Jacka, życząc naszemu rodzynkowi wielu sukcesów. Tylko bardzo nieliczni wybierają drogę chyba jeszcze trudniejszą. Jak choćby genialny pianista rosyjski Arcadi Volodos - z pominięciem jakichkolwiek konkursów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie