Mięso to morderstwo!

Redakcja
Poznańskich wegan i wegetarian protestujących w sobotę w obronie praw zwierząt, jeden z mieszkańców ulicy Wrocławskiej obrzucił z okna mięsem – dosłownie i w przenośni.

Sobotnia manifestacja była kolejną akcją zorganizowaną przez poznańską organizację vegeOn! i fundację Viva! Akcja Dla Zwierząt, która miała na celu przekonanie poznaniaków do niejedzenia mięsa oraz do zwrócenia uwagi na los zwierząt.

- Chcemy, żeby zwierzęta przestały być traktowane jako surowiec służący do zaspokajania potrzeb człowieka – przekonuje Agata Wigowska, współorganizatorka przemarszu ulicami Poznania. – Badania behawiorystów już dawno dowiodły, że zwierzęta są świadomymi i odczuwającymi istotami.

Głośny i kolorowy pochód kilkudziesięciu wegan i wegetarian wyruszył spod pomnika Starego Marycha, by obchodząc Stary Rynek trafić na zaśnieżony plac Wolności. Po drodze manifestanci tłumaczyli przechodniom swoje motywy, przekonywali, że nie ma czego takiego jak humanitarne zabijanie, ponieważ zawsze pozostaje ono zabijaniem, wręczali ulotki i na swoim własnym przykładzie przekonywali, że zrezygnowanie z mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego nie oznacza chorób ani anemii.
- Czy gdybym była chora na anemię to mogłabym tak z państwem rozmawiać, krzyczeć i przekonywać – pyta retorycznie jedna z manifestujących dziewczyn.

Na trasie przemarszu protestujący nie mieli zbyt wielu okazji do porozmawiania z poznaniakami – sobotnim spacerom zdecydowanie nie sprzyjała zimowa pogoda. Ci, nieliczni, którzy trafili w tym czasie na Stare Miasto bez oporów przyjmowali rozdawane ulotki.

- Jem mięso – przyznaje pani Marta, wracająca do domu z sobotnich zakupów. – Może gdybym była młodsza, to spróbowałabym z niego zrezygnować, bo czasami chodzi mi to po głowie, ale czuję się już za stara na takie eksperymenty – śmieje się kobieta. Po czym jeszcze dodaje: - Ale podziwiam tych młodych, że chce im się tak walczyć o swoje przekonania. Nawet jeśli jako mięsożerca, to jestem z nimi!

Nie wszyscy jednak byli tak przychylnie nastawieni do nawołujących, że „Mięso to morderstwo” wegetarian i wegan. Soczystą „wiązankę” niewybrednych przekleństw usłyszeli z okienka najsłynniejszej w Poznaniu budy z kurczakami z rożna, podobnie zachował się jeden z mieszkańców ulicy Wrocławskiej, który przez otwarte okno wyzwał manifestantów, a potem obrzucił ich mięsem – tym razem dosłownie.

- Marnowanie jedzenia już wyprodukowanego jest też nie na miejscu – odpowiedziała mu przez megafon Agata Wigowska. – Czasami trzeba troszeczkę pomyśleć, zwłaszcza gdy ma się dwa razy więcej lat niż ja. Wstyd.

Jako nieudaną prowokację można zakwalifikować zachowanie jednego z kelnerów z restauracji na rogu Starego Rynku. Najpierw, razem z kolegami, wyszedł zobaczyć co też tak głośnego dzieje się na ulicy Wrocławskiej, a potem wrócił z talerzem pełnym mięsnych potraw i zaczął je jeść stojąc w drzwiach do lokalu. Gdy zauważył tłumek fotoreporterów i operatorów kamer podążających w swoją stronę – bardzo szybko schował się w restauracji.

Oprócz promocji wegetarianizmu i weganizmu sobotni przemarsz miał także za zadanie zwrócić uwagę na warunki w jakich hodowane są zwierzęta. „Chów przemysłowy śmierdzi” – to jedno z haseł wypisanych na transparentach. Ale nie tylko o smród chodziło. Chów przemysłowy bardzo zanieczyszcza środowisko, jest głównym źródłem emisji metanu i dwutlenku węgla, jak podaje ONZ metan pochodzący z chowu przemysłowego przyczynia się bardziej do globalnego ocieplenia niż cały CO2 pochodzący z przemysłu transportowego.

- Mięso pochodzące z takich fabryk szkodzi ludziom, ponieważ zjadają niezliczone ilości chemii i antybiotyków, którymi są faszerowane zwierzęta – dodaje Agata Wigowska.

Po zakończeniu manifestacji wszyscy chętni zostali zaproszeni na darmowy posiłek wegetariański do Skłotu Rozbrat. Tam też odbywa się dalsza część wegetariańskiej soboty w Poznaniu. Swój wykład wygłosiła Ula Zarosa, filozofka z Uniwersytetu Szczecińskiego, a wieczorem wystąpiły zespoły Regres i Blind Date.

Aby zobaczyć więcej zdjęć wystarczy kliknąc w miniaturkę w galerii poniżej.

Przeczytaj także:
Dużo mięsa w Domu Żołnierza

Specjaliści i zaproszeni konsumenci kosztowali m.in. szynki i kiełbasy. W Domu Żołnierza odbyła się certyfikacja wędlin z wielkopolskich zakładów. Wyniki poznamy już 19 marca.

Śmierdząca sprawa na Starym Rynku

Biegające świnia i krowa na poznańskim Starym Rynku? To nie żarty, ale happening Fundacji Viva!, mający uświadomić poznaniakom zagrożenia, jakie niesie chów przemysłowy.

Chów przemysłowy śmierdzi (+ wideo)

W godzinach popołudniowych na poznańskim Starym Rynku odbyła się akcja Fundacji Viva! pod hasłem "Chów przemysłowy śmierdzi". Zobaczcie relację wideo z tego wydarzenia.

Happening na Starym Rynku: Chów śmierdzi (+ foto )

Na Starym Rynku w sobotę odbyła się akcja która namawiała ludzi do przejścia na wegetarianizm - zobacz relację zdjęciową z przebiegu akcji.

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie