MUKS, czyli poczucie sukcesu i bezsilności

Radosław Patroniak
Radość ekipy MUKS jest uzasadniona, ale nie daje odpowiedzi na pytanie o przyszłość klubu
Radość ekipy MUKS jest uzasadniona, ale nie daje odpowiedzi na pytanie o przyszłość klubu Waldemar Wylegalski
W minioną środę koszykarki MUKS Poznań zapewniły sobie awans do ekstraklasy. Wielkich fanfar nie było, bo to dla podopiecznych Iwony Jabłońskiej nie pierwszyzna.

Poza tym kilka tygodni temu świętowały one, niemal w identycznym składzie, mistrzostwo Polski juniorek do lat 20. Prymat w kraju to zawsze większy sukces niż awans do elity seniorek, za którą w poznańskim klubie wcale się tak bardzo nie tęskni...

- Nie chcemy przerabiać scenariusza z przeszłości. Nie interesuje nas już balansowanie między I ligą a PLKK. Chcemy wzmocnić zespół trójką zagranicznych zawodowców. Myślimy także o pozyskaniu byłych wychowanek, czyli Darii Mieloszyńskiej, Magdaleny Leciejewskiej i Natalii Waligórskiej. Jeśli tych ambitnych planów nie uda się zrealizować, to trzeba będzie myśleć o wycofaniu się z PLKK. Średniactwo nas nie interesuje, bo to droga donikąd nie tylko dla klubu, ale również dla zawodniczek - mówił prezes MUKS, Andrzej Jabłoński, który po cichu liczy na wsparcie firmy PBG.

Nic dziwnego, że mieszane uczucia towarzyszą też sportowemu architektowi awansów do PLKK i 17 tytułów MP w kategoriach młodzieżowych, czyli Iwonie Jabłońskiej. - Ekstraklasa to zupełnie inny wymiar koszykówki. Do sezonu trzeba być przygotowanym już w maju. Cztery miesiące przed inauguracją rozgrywek trzeba mieć podpisane kontrakty, miejsce do treningu i meczów oraz zamknięty budżet. Czy my to wszystko będziemy mieć? Śmiem wątpić, choć każdy kibic koszykówki w Poznaniu widzi, że jest w tym mieście potrzebna mocna żeńska drużyna - podkreśliła trenerka MUKS.

Jej zdaniem rozmowy o połączeniu sił z drugim poznańskim klubem, Ineą AZS, będą tylko wtedy miały sens, kiedy nie będą odbywać się pod szyldem lokalnego rywala. - Nie chcę nawet rozwijać tego tematu, bo wiadomo, że zawsze negocjacje kończyły się fiaskiem. Dla nas liczy się awans, po którym jest też niestety dużo niewiadomych. Dlatego oprócz poczucia sukcesu towarzyszy mi poczucie bezsilności. Moje serce krwawi, bo niszczymy talenty niektórych zawodniczek. Bez szans rozwoju w Poznaniu czeka je bezsensowna tułaczka po Polsce. A bez pieniędzy tego nie zmienimy - dodała Jabłońska.

Kolejny problem to brak własnej hali. - Na Chwiałkowskiego znów możemy mieć problem z licencją, Arena jest za droga, a w Kórniku może grać miejscowa drużyna, a nie MUKS Poznań - zakończyła Jabłońska.

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie