Nie żyje Romuald Grząślewicz, prezes fundacji Sceny na Piętrze. "Człowiek, którego nie sposób będzie zastąpić"

Nicole Młodziejewska
Nicole Młodziejewska
- Odszedł Człowiek, którego nie sposób będzie zastąpić - piszą przedstawiciele fundacji Sceny na Piętrze Tespis
- Odszedł Człowiek, którego nie sposób będzie zastąpić - piszą przedstawiciele fundacji Sceny na Piętrze Tespis Łukasz Gdak
Udostępnij:
Nie żyje Romuald Grząślewicz, prezes Fundacji Sceny na Piętrze Tespis, aktor, scenarzysta, reżyser, pisarz i poeta. Wielka postać poznańskiej kultury, człowiek, którego znali wszyscy, a niespożytą energię i poczuciem humoru zarażał dużo młodszych artystów.

O śmierci artysty poinformowali przedstawiciele zarządu fundacji.

- Nie wierzymy w to. Nie chcemy w to uwierzyć. Napisać jest to bardzo, bardzo trudno

- piszą przedstawiciele zarządu Fundacji Sceny na Piętrze Tespis.

- Odszedł Człowiek, którego nie sposób będzie zastąpić. Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia.

- dodają.

Czytaj też: Romuald Grząślewicz: Nie robię planów wieloletnich, żeby nie rozśmieszać Pana Boga

Zaczynał w studenckim Teatrze Nurt...

- Równolegle z Nurtem istniał kabaret meloliteracki Krzesło, z którym z jednym z programów zdobyliśmy nagrodę na festiwalu w Opolu - wspominał po latach w wywiadzie dla Głosu Wielkopolskiego. (Przeprowadzał go nieżyjący już red. Marek Zaradniak. - Przez krótki okres miałem kontakt z Bogdanem Głuszczakiem i Pantomimą Głuchych. Była to piękna szkoła świadomości ciała i gestu. W Estradzie Poznańskiej działał objazdowy Teatr Rozmaitości, w którym uczestniczyłem w kilku realizacjach m.in. w widowisku „Pan Bogusławski” na 200. rocznicę powstania sceny narodowej. Potem były realizacje własne małych form teatralnych i literackich, m.in. z Piotrem Sowińskim pod skrzydłami Poznańskiego Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego.

Działał również w Teatrze Kuźnica. Aż blisko 30 lat temu został szefem Sceny na Piętrze Estrady Poznańskiej.

W marcu 1991 przyszła od ówczesnego dyrektora Estrady Zbigniewa Łankiewicza propozycja uruchomienia nieczynnej wtedy Sceny na Piętrze. Po telefonie do Zdzisława Wardejna, z którym znałem się jeszcze z czasów poznańskiego Eksperymentalnego Teatru Kuźnica, pojechałem do Warszawy. Pracował on wtedy z Romanem Wilhelmim nad monodramem „Sammy”. Zaproponowali mi, że mogą zrobić premierę w Poznaniu, co mnie ucieszyło. Zostałem jeszcze dwa dni w Warszawie i zadzwoniłem do Tadeusza Łomnickiego i zaproponowałem, aby przyjechał z „Ostatnią taśmą Krappa”. Siłą rozpędu dotarłem do Marka Kondrata, który razem z Anną Majcher zrealizowali w Teatrze im. Kochanowskiego w Opolu „Kochanka” Pintera, a Marek Walczewski z Małgorzatą Niemirską przyjechali z „Katarzyną II” . W ten sposób od kwietnia do czerwca zapełniłem sezon - wspominał.

Z okazji 25-lecia Sceny na Piętrze udzielił Głosowi wywiadu, w którym mówił:

Byłbym nieuczciwy, gdybym powiedział, że nie myślę co dalej. Już nie robię planów wieloletnich, żeby nie rozśmieszać Pana Boga.

- Był aktorem, scenarzystą, reżyserem, poetą i autorem książki. Nie spotkałam człowieka, który tak by cenił i kochał artystów. To nie był jedynie dyrektor, działacz, miał on swoją wierną publiczność, która przychodziła nie tylko na spektakle, ale też po to, by się z nim zobaczyć. Zawsze stał w drzwiach, witał każdego widza, większość z nich znał po imieniu i nazwisku, potrafił z nimi rozmawiać o sprawach rodzinnych

– mówi Elżbieta Podolska, wiceprezeska Fundacji Scena na Piętrze.

Dodaje:

- Prywatnie był świetnym gawędziarzem, potrafił opowiadać anegdotki. Zawsze był też bardzo elegancki: nosił spodnie wyprasowane na kant, kolorowe marynarki, wypastowane buty.

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

i Z GWIAZDAMI- zapowiedź

Materiał oryginalny: Nie żyje Romuald Grząślewicz, prezes fundacji Sceny na Piętrze. "Człowiek, którego nie sposób będzie zastąpić" - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie