Piłka nożna - Polska pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej. Zdjęcia

Radosław Patroniak
Po ośmiu miesiącach bez wygranej Polacy odzyskali wiarę we własne siły. Ekipa Franciszka Smudy odblokowała się na Stadionie Miejskim w Poznaniu przy komplecie publiczności i w towarzystwie maskotek Euro 2012. Dwie bramki zdobył były snajper Lecha, Robert Lewandowski. Pozostali zawodnicy też wreszcie zagrali na miarę oczekiwań.

Goście przyjechali do Poznania bez dwóch swoich największych gwiazd, Didiera Drogby i Salomona Kalou. Kibice mogli się martwić, działacze PZPN wręcz przeciwnie... - Drogba przechodził ostatnio malarię i wciąż ma problemy zdrowotne, Kalou natomiast za późno dostał wizę. A może po prostu obu chciał zatrzymać trener Chelsea, Carlo Ancelotti. Byliśmy gotowi na wariant bez Drogby i zastrzegliśmy sobie to w umowie. W efekcie przyjazd ,,Słoni'' będzie nas kosztował mniej niż zakładaliśmy - przyznał szef Sportfive, Andrzej Placzyński.

Nieobecność graczy Chelsea nie osłabiła znacząco potencjału drużyny z Czarnego Lądu. Nie było w ataku Drogby, był za to stary znajomy poznańskich kibiców, Wilfried Bony, z czeskiej Sparty, która wyeliminowała Lecha z walki o Ligę Mistrzów.

Biało-czerwoni rozpoczęli jednak bez respektu dla wyżej notowanego przeciwnika. Szarża Kuby Błaszczykowskiego mogła zakończyć się powodzeniem, gdyby nie ofiarna interwencja obrońców WKS. Potem do głosu doszli piłkarze z Afryki. Swoje szanse mieli Gervinho i Cheick Tiote. Wydawało się, że znów możemy być tylko statystami...

Nastroje odmieniło jedno prostopadłe podanie Adama Matuszczyka. Pomocnik FC Koeln uruchomił Roberta Lewandowskiego, a ten minął bramkarza i trafił do pustej bramki. Euforia na trybunach, tym bardziej, że gola zdobył były lechita. ,,Słonie'' poczuły się podrażnione i zdominowały grę w środku pola. Najbliżej wyrównania były po kiksie Macieja Sadloka. Oblężęnie bramki Fabiańskiego przerwał przechwyt Błaszczykowskiego. Chwilę później pomocnik Borussii Dortmund znalazł się sam na sam z Danielem Yeboahem, ale tym razem strzelcowi zabrakło precyzji. Kiedy wszyscy szykowali się na przerwę goście zdobyli bramkę "do szatni''. Błąd popełnił Grzegorz Wojtkowiak, a katem Polaków okazał się klubowy kolega Ludovica Obraniaka, Gervinho. Trzeba jednak sprawiedliwie oddać, że jedenastka WKS na wyrównanie zasłużyła.

- Na pewno jesteśmy w stanie strzelić jeszcze jedną bramkę i wygrać. Dużo biegamy, ale to nie zmienia faktu, że na boisku panuje chaos. Może trzeba zmienić ustawienie - zastanawiał się "Lewy''.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście, a konkretnie Tiote, który przestrzelił z 18 m. Polacy zrewanżowali się jednak minimalnie niecelnym strzałem Matuszczyka. Ten sami piłkarz popisał się chwilę później efektowną główką, ale znów nie było to uderzenie w światło bramki.

Problemem był nie tylko brak skuteczności, ale również fakt, że "Słonie'' nie poruszały się tak jak na to mógłby wskazywać ich przydomek. Okazało się jednak, że i one mają swoje słabe strony. Przekonał nas o tym Obraniak, który miał dośrodkowywać z wolnego zza linii bocznej pola karnego, ale wymyślił sobie, że uderzy bezpośrednio na bramkę. Był to strzał w dziesiątkę, bo piłka wylądowała w samym "okienku''. Prowadzimy 2:1 i znów euforia na trybunach!

Kolejne minuty upłynęły pod znakiem bicia głową w mur przez zespół gości. Polacy byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy, bo mogli skoncentrować się na swoich ulubionych kontratakach. Po jednym z nich po raz drugi na listę strzelców wpisał się Lewandowski. Była to niemal kopia pierwszego trafienia, bo znów drogę do bramki naszemu napastnikowi utorował Matuszczyk.

- To zwyciestwo było nam bardzo potrzebne. Graliśmy z mocnym rywalem, bo WKS to nie są "frajerzy''. Cieszę się z wygranej, ale to nie znaczy, że nie dostrzegam naszych słabych stron. Wciąż mamy nad czym pracować, zwłaszcza w formacji defensywnej - podkreślił trener kadry, Franciszek Smuda.

Po wczorajszym spotkaniu wizerunek reprezentacji zdecydowanie się więc poprawił, o czym mówił też Rafał Murawski. - Nie ma lepszego sposobu na odzyskanie zaufania kibiców niż zwycięstwa - mówił były pomocnik Kolejorza.

Następne spotkanie Polacy zagrają (w krajowym składzie), na grudniowym obozie w Turcji, z Bośnią i Hercegowiną.

FLESZ: Kobe Bryant - oto nieznane fakty z życia legendy

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3