Podejrzany o zabójstwo 11-latka z Katowic został „powitany” w areszcie? Nagranie mrozi krew w żyłach. Tomaszowi M. grozi dożywocie

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Tomasz M. jest podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W rozmowie z funkcjonariuszami policji miał przyznać się do porwania i morderstwa 11-letniego Sebastiana z Dąbrówki Małej w Katowicach. W przeszłości 41-latek był już skazany za przestępstwo o charakterze pedofilskim. W internecie pojawiło się mrożące krew w żyłach nagranie, którego autor twierdzi, że tak „powitano” mężczyznę w areszcie. Służba Więzienna odpowiada jednak, że M. trafił w inne miejsce.

Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu zdawkowo informują o sprawie porwania i zabójstwa 11-letniego Sebastiana z Dąbrówki Małej w Katowicach. Podkreślają, że sprawa jest wstrząsająca i ze względu na dobro postępowania, nie chcą ujawniać jej szczegółów.

Z dotychczasowych ustaleń reporterów DZ wynika, że Tomasz M. porwał nastolatka 23 maja, kiedy ten wracał do domu z placu zabaw. Następnie zawiózł chłopca do mieszkania swojej siostry, przetrzymywał go, a potem udusił i zamierzał zabetonować ciało na terenie budowy swojego nowego domu. W pobliżu tego miejsca zatrzymali go mundurowi, w obecności których miał przyznać się do zbrodni.

W poniedziałek, 24 maja, Tomasz M. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a także drugi zarzut, którego śledczy nie zdradzają. Następnego dnia zapadła decyzja o jego zatrzymaniu i przewiezieniu do aresztu śledczego.

Mrożące krew w żyłach nagranie pojawiło się w sieci

W środę, 26 maja, późnym popołudniem, na Facebooku pojawiło się nagranie, którego autor twierdzi, że w ten sposób osadzeni "witają" w mysłowickim areszcie Tomasza M. Odgłosy dochodzące ze środka mrożą krew w żyłach. Słychać było je również w mieście.

Choć nagranie rzeczywiście powstało we wskazanym miejscu, to Służba Więzienna odpowiada, że podejrzany o zabójstwo 11-letniego Sebastiana nie przebywa na terenie Aresztu Śledczego w Mysłowicach.

- Jest osadzony w innej jednostce penitencjarnej. Służba Więzienna nie udziela informacji na temat miejsca przebywania osób osadzonych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Służba Więzienna odpowiedzialna jest za zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom przebywającym w zakładach karnych i aresztach śledczych - pisze mjr Adam Nawrocki z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Katowicach.

Dlaczego więc więźniowie zareagowali w taki sposób? Są dwa przypuszczenia. Otrzymali fałszywą informację, że Tomasz M. trafił do aresztu w Mysłowicach lub mężczyznę rzeczywiście przywieziono w to miejsce, a następnie przeniesiono do innej jednostki.

Podejrzany był już karany za przestępstwa pedofilskie

Tomasz M. już w 2008 roku popełnił pierwsze przestępstwo o charakterze pedofilskim. W Siemianowicach Śląskich porwał chłopca, a następnie przetrzymywał i zmuszał, aby ten pozował do nagich zdjęć. Wyrok zapadł rok później i był naprawdę kuriozalny - dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.

Na liście przestępców seksualnych nazwisko M. nie widniało, ponieważ nie ma tam sprawców przestępstw pedofilskich, o ile nie dopuścili się oni recydywy.

Materiał oryginalny: Podejrzany o zabójstwo 11-latka z Katowic został „powitany” w areszcie? Nagranie mrozi krew w żyłach. Tomaszowi M. grozi dożywocie - Lubuskie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie