Quandt - Na co liczę? Na wygraną!

Piotr Talaga
Grzegorz Dembiński
Z Piotrem Quandtem, kandydatem na prezydenta Poznania, rozmawia Piotr Talaga

Jako kandydat na prezydenta pojawił się Pan jako ostatni, niemal za pięć dwunasta. Nie jest Pan szerzej znany poznańskim wyborcom. Dlaczego tak późno się Pan zdecydował?

Może rzeczywiście na początek kilka słów o sobie. Mam 53 lata, z wykształcenia jestem technikiem budowlanym. Od 1982 do 2003 roku pracowałem w Urzędzie Miasta Poznania w wydziale urbanistyki i architektury. Później prowadziłem własną działalność gospodarczą. Obecnie zatrudniony jestem w Starostwie Powiatowym w Poznaniu, w wydziale administracji budowlanej. W momencie ogłoszenia terminu wyborów, cała piątka moich konkurentów praktycznie prowadziła już kampanię. Wówczas doszliśmy do wniosku, że te osoby nie zrobią niczego dla miasta. Do kandydowanie skłoniło mnie niezadowolenie z dotychczasowej pracy samorządu.

Nie wierzę, że te same osoby, które kandydują na kolejną kadencję, mogą zaproponować coś, co by zmieniło ich wizerunek w oczach mieszkańców. To była przyczyna utworzenia komitetu „Aktywny Poznań”. Trzeba było zgromadzić podpisy poparcia, załatwić formalności. To nie było takie łatwe. Generalnie poznaniacy nie interesują się wyborami. W czterech okręgach zgłosiliśmy swoich kandydatów. To minimalna liczba okręgów, w których musieliśmy wystartować, by móc wystawić kandydata na prezydenta. Dodatkowo pojawił się problem w jednym z okręgów, ponieważ zgłoszona przez nas osoba nie miała ważnego meldunku w Poznaniu. Rejestracja odbyła się dopiero po naszym odwołaniu. Do czasu załatwienia formalności postanowiliśmy nie prowadzić kampanii.

Co konkretnie Pan zarzuca poznańskim samorządowcom?

Brak jakichkolwiek inwestycji. Myślę o terenach pod aktywizację gospodarczą. Takich terenów w Poznaniu po prostu nie ma. Brak ich także pod budownictwo mieszkaniowe wielo- i jednorodzinne. Efektem tego jest, że poznaniacy z miasta uciekają, by budować się w granicach sąsiednich gmin. Brakuje planów zagospodarowania przestrzennego. Z tym wiążę się ograniczenie dochodów budżetu miasta, choćby z tytułu podatku od nieruchomości. Tymczasem w Poznaniu jest bardzo dużo terenów zakwalifikowanych jako rolne bez możliwości zabudowy. Płaci się od nich jedynie stosunkowo niewielki podatek rolny. Stan miejskich finansów jest opłakany – zadłużenie jest ogromne. Poznań nie ma już praktycznie żadnych rezerw. Obawiam się, że inwestycje reklamowane przez innych kandydatów, to obietnice bez pokrycia. Nawet te przedsięwzięcia, które mają powstać w związku z Euro 2012, nie zostaną zrealizowane, bo zabraknie na nie pieniędzy.

Co zatem można zmienić, by poprawić tę sytuację?

Konieczne jest uchwalenie planów przekształcających tereny niezabudowane na nieruchomości pod zabudowę lub działalność gospodarczą. Brak planów dla terenów przyautostradowych uważam za niegospodarność. Poznań jako miasto wyłącznie akademickie i emeryckie nie będzie miało szans rozwoju. Bez powstania nowych zakładów produkcyjnych poznaniacy już wkrótce nie będą mieli gdzie zarabiać. Na samych miejscach pracy w sferze usług nie można miasta rozwijać – możliwości w tym zakresie zostały już wyczerpane. Ile jeszcze może powstać marketów i galerii handlowych? Warto miastu przywrócić pozycję, którą miało na początku lat dziewięćdziesiątych. Wówczas byliśmy liczącym się w całym kraju ośrodkiem kultury, nauki i przemysłu.

W Pana programie znalazł się zapis o „ustaleniu realnych stawek opłat miejskich”, w tym dzierżawy wieczystej i opłaty adiacenckiej. Co należy przez to rozumieć?

Teraz obowiązują zapisy, że opłaty powinny wynosić 1 procent obecnej wartości nieruchomości. To stanowczo za dużo. Tę sprawę należałoby koniecznie uregulować. Miasto nie może tracić na swych dochodach, ale jednocześnie nie może rujnować swoich mieszkańców.

W swym programie duży nacisk kładzie Pan na rozwój budownictwa mieszkaniowego. Zawsze jednak będzie spora rzesza osób, których nie będzie stać na własne cztery kąty.

Z tym się wiąże budownictwo socjalne. Wszyscy płacimy za osoby, które nie regulują czynszu. Brakuje lokali zastępczych. Proponowana przez obecne władze budowa kontenerów nie jest właściwym rozwiązaniem, ponieważ w ten sposób stworzone zostaną getta. To jest niedopuszczalne. Powinny powstać lokale mieszkalne z czynszem socjalnym. Miasto mogłoby wówczas okresowo pomagać osobom, których nie stać na płacenie czynszu. Brakuje taniego budownictwa i tego się nie da zmienić – nie można bowiem budować mieszkań, które nie spełniałyby norm. Jedynym wyjściem jest gwarancja, że mieszkania wybudowane przez miasto będą tanie w eksploatacji.

Jaką rolę powinno pełnić miasto w sferze kultury?

Z kulturą jest w Poznaniu problem. Jej masowości nie widać. Poznaniak, który chciałby na przykład w weekend wybrać się do teatru, dowiaduje się, że nie ma już biletów. Miasto powinno wesprzeć kulturę. Na przykład poprzez najem pomieszczeń za przysłowiową złotówkę twórcom kultury, którzy mają problemy z uzyskaniem własnej siedziby. Wówczas kultura mogłaby się stać dostępna dla większej rzeszy mieszkańców.

Na co liczy „Aktywny Poznań” w zbliżających się wyborach?

Wydaje nam się, że poznaniacy pragną zmian. Satysfakcjonujący byłby wybór naszego prezydenta i wybór naszych radnych. Liczymy, że co najmniej dwie osoby w każdym okręgu mają na to szansę. Wśród kandydujących do Rady Miasta Poznania z innych ugrupowań są także osoby, które mają zbliżone poglądy do naszych. Sądzę, że w gronie takich radnych można byłoby zawiązać koalicję samorządową.

Jakie Pana zdaniem są najpilniejsze decyzje, które zamierza Pan podjąć po ewentualnym wyborze na prezydenta?

W pierwszej kolejności należy przeprowadzić reorganizację Urzędu Miasta i jednostek mu podległych. Zmiany powinny dotyczyć obsługi mieszkańców. Urzędnicy powinni mieć świadomość, że pełnią rolę służebną dla interesantów. Chodzi o stworzenie takiej formy obsługi klienta, żeby był on z niej zadowolony, nawet jeśli jego sprawy nie będzie można pozytywnie załatwić. Praca urzędu nie może być obojętna na potrzeby poznaniaków – to jest najważniejsze. W magistracie nie powinno być układów politycznych. Powinni w nim być zatrudnieni ludzie pracujący dla dobra mieszkańców i miasta, a nie kierujący się interesem politycznym swego ugrupowania. W Poznaniu na pewno fachowców nie brakuje. Tych ludzi należy namówić do działania na korzyść miasta.

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3