Skąd się wzięły rogale marcińskie?

Zosia
Zosia
W górach są oscypki, w Grecji króluje feta, a Wielkopolska ...
W górach są oscypki, w Grecji króluje feta, a Wielkopolska ... Zbyszek Snusz
Udostępnij:
W górach są oscypki, w Grecji króluje feta, a Wielkopolska chwali się rogalami marcińskimi. Mało kto wie, jak daleko sięga historia tego specjału.
Ten materiał bierze udział w konkursie Tym Żyje Miasto! Na MM Moje Miasto Poznań każdy może publikować swoje materiały i wygrywać pieniądze! Co miesiąc ze wszystkich materiałów Dziennikarzy Obywatelskich opublikowanych na łamach mmpoznan.pl wybieramy najlepsze, a ich autorów nagradzamy! Każdego miesiąca w ten sposób rozdzielamy 500 zł! Przeczytaj wiecej o konkursie Tym żyje miasto!

Tradycję jedzenia rogali marcińskich w dniu 11 listopada można porównać do spożywania pączków w tłusty czwartek. Rogal wygląda jak rogal, w terminologii ciastkarskiej określany jest jako wyrób cukierniczy, trochę przypomina popularną drożdżówkę, jagodziankę czy inną słodką bułkę, ale jego tajemnica tkwi zarówno w jego historii, jak i w recepturze. Przepisy stosowane do wypieku rogali marcińskich są ściśle określone, a indywidualne podejście producentów chronione w największej tajemnicy.

- Tradycyjne rogale marcińskie powinny być wykonane z ciasta półfrancuskiego, a ich nadzienie zawierać biały mak, śmietanę, masło, cukier, wanilię, rodzynki, mielone daktyle albo figi i skórkę pomarańczową, a także ważyć około 250 g – mówi Magdalena Mikołajczak, menadżer cukierni Słodki Kącik, która dostarcza rogale z okazji święta Marcina we Wrześni. – My wypiekając rogale również bierzemy pod uwagę te wytyczne, dodając szczypty naszego własnego pomysłu na ich wykonanie, jak na przykład orzechy.

Co roku w województwie wielkopolskim zjada się kilkaset ton rogali marcińskich, można je kupić w cukierniach, piekarniach, na straganach przy kościołach, a nawet przez Internet. Ich tradycja pochodzi z czasów pogańskich, kiedy podczas jesiennego święta składano bogom ofiary z wołów, a w zastępstwie zwierzęcia ofiarowano ciasto zwijane na kształt wolich rogów.

Według kart historii rogale jako świętomarcińskie narodziły się właśnie 11 listopada 1891 roku, kiedy proboszcz parafii św. Marcina w Poznaniu wzywał wiernych do naśladowania dobroci i ofiarności świętego. Jego apel trafił do serca cukiernika Józefa Melznera, który przekonał swojego szefa. Już upieczone rogale bogatsi kupowali, a biedni otrzymywali za darmo, co jest praktykowane do dnia dzisiejszego.

Święty Marcin to, obok św. Piotra i Pawła, najpopularniejszy poznański święty – opowiada Mikołajczak. - Jego postać jest przedstawiana jako rycerz na białym koniu, który rozdziera swój płaszcz i oddaje połowę biednemu. Legenda mówi, że pewien cukiernik znalazł podkowę, którą zgubił koń świętego Marcina. Zainspirowany, uformował ciasto na kształt podkowy, ozdobił migdałami, upiekł i rozdał rogale biednym na wzór świętego.

Święty Marcin urodził się około 316 r. na Węgrzech, był synem rzymskiego legionisty. Jako dziecko Marcin przeniósł się do Włoch, gdzie poznał chrześcijan i jako 10-latek wpisał się na listę katechumenów, ale chrzest przyjął dopiero w wieku 23 lat. Życie Św. Marcina pełne było niezwykłych uczynków, z których najsłynniejsze przedstawia ikonografia, takie jak podarowanie płaszcza biednemu w Galii czy wyruszenie na bitwę w pierwszym szeregu z krzyżem w ręku, zamiast broni, co – jak oceniają chrześcijanie – przyczyniło się do ogłoszenia zawieszenia broni przez wroga.

Senior w sieci - Internet nie tylko dla młodych KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie