Śmierdząca sprawa na Starym Rynku

Katarzyna Mucha
Katarzyna Mucha
Biegające świnia i krowa na poznańskim Starym Rynku? To nie żarty, ale happening Fundacji Viva!, mający uświadomić poznaniakom zagrożenia, jakie niesie chów przemysłowy.

Polacy spożywają rocznie około 70 kilogramów mięsa rocznie. Rzadko kto zastanawia się jednak skąd pochodzi mięso, które prawie codziennie ląduje na naszym talerzu czy w naszej kanapce. Dane organizacji i fundacji, które zajmują się promowaniem wegetarianizmu i ochrony zwierząt nie są zbyt optymistyczne. Większość przetworzonego mięsa pochodzi bowiem z wielkoprzemysłowych hodowli, w których setki, a nawet tysiące zwierząt przetrzymuje się w tłoku, brudzie, smrodzie i jałowym środowisku.

"Chów przemysłowy śmierdzi" to jeden z kilkunastu happeningów, zorganizowanych przez Fundację Viva!, odbywających się w lipcu w całej Polsce.
- Zebraliśmy się dziś na poznańskim Starym Rynku, aby poinformować i uświadomić poznaniaków o tym, czym jest chów przemysłowy – mówi Marta Paciorkowska z Fundacji Viva!. – Wielkoprzemysłowy chów zwierząt jest bowiem zjawiskiem, które dotyczy nas wszystkich, ale o którym bardzo mało wiemy. Nawet, jeśli nie jesteśmy tego świadomi, wpływa on bardzo mocno na nasze życie, na środowisko oraz na zwierzęta.

To nie koniec horroru. Zwierzęta hodowane na wielkich fermach bardzo często są okaleczane – świnie kastrowane są bez znieczulenia, kurom obcina się dzioby, zwierzętom obcina się rogi, ogony, przycina kły.  – Wszystko to dzieje się w imię przemysłu i wyprodukowania jak najtańszego jedzenia – mówi Marta Paciorkowska.

- Temat jest niezmiernie trudny – mówi Jurek Dyszyński, z portalu zielonapolska.org.pl  - Naszym wystąpieniem chcemy uczulić społeczeństwo na produkty z wielkoprzemysłowych ferm, które właściwie nie nadają się nawet do karmienia psów i kotów.

- Wielkoprzemysłowe fermy zanieczyszczają również naturalne środowisko – tłumaczy Marta Paciorkowska. – Do wód przedostaje się gnojowica, która powoduje zanikanie bioróżnorodności oraz różne choroby. Przede wszystkim jednak fermy przemysłowe bardzo mocno... śmierdzą. Najlepiej wiedzą o tym mieszkańcy sąsiadujący z taką fermą, którzy muszą znosić smród, którzy powoduje u nich różne choroby, między innymi mdłości, zawroty głowy, choroby górnych dróg oddechowych.

Organizatorzy akcji nie chcieli nikogo zmuszać do przejścia na wegetarianizm, jednak nie ukrywali, że według nich jest to najzdrowsza alternatywa.
- Wegetarianizm jest najlepszą opcją i jednocześnie sposobem walki z chowem przemysłowym – mówi Marta Paciorkowska. – W każdym mieście spotykamy się ze sporym zainteresowaniem przechodniów. Dzięki naszym wystąpieniom i rozmowom z nami, kilka osób postanowiło spróbować wegetarianizmu. Każda taka deklaracja niezmiernie nas cieszy.

Zobacz też:
Chów przemysłowy śmierdzi (+wideo)

W godzinach popołudniowych na poznańskim Starym Rynku odbyła się akcja Fundacji Viva! pod hasłem "Chów przemysłowy śmierdzi". Zobaczcie relację wideo z tego wydarzenia.

Zobacz więcej zdjęć z akcji

"Chów śmierdzi" to hasło niedzielnej akcji, która odbyła sie na Starym Rynku. Zapraszamy do obejrzenia obszernej galerii zdjęciowej.

Wybierz najlepsze zdjęcia z Photo Day 3.0

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie