Strzeszyn - Gimnazjum 65 nie zostanie przeniesione [WIDEO]

Bogna Kisiel
Mieszkańcy przyszli na sesję Rady Miasta Poznania, żeby przekonać radnych
Mieszkańcy przyszli na sesję Rady Miasta Poznania, żeby przekonać radnych W. Wylegalski
Gimnazjum nr 65 będzie funkcjonować w dwóch budynkach: przy ulicy Druskiennickiej oraz Hezjoda. Rada Miasta Poznania nie zgodziła się na utworzenie odrębnej placówki na Strzeszynie. Zabiegało o to Stowarzyszenie "Strzeszyn dla dzieci".

- Przegrała młodzież - komentuje Monika Czarnecka ze stowarzyszenia. - Ciężko jest z tym się pogodzić. Jak widać, argumenty merytoryczne nie wystarczyły.

Zwolennicy powstania gimnazjum na Strzeszynie twierdzą, że przemawiają za tym prognozy demograficzne (jest dużo dzieci, a będzie jeszcze więcej), bezpieczeństwo (uczniowie z Podolan będą musieli przechodzić przez tory kolejowe) oraz fakt, że ta część miasta nie jest dobrze obsługiwana przez komunikację miejską.

Zobacz film: Nie będzie osobnego gimnazjum

Z tych powodów, ich zdaniem, zasadne jest utrzymanie Gimnazjum numer 65 na Podolanach i powołanie drugiego na Strzeszynie, które mieściłoby się wraz ze szkołą podstawową w nowym budynku (w maju ma nastąpić jego odbiór). Do tej decyzji zachęcały radnych także hasła na koszulkach, które założyli mieszkańcy: "Panie prezydencie nas nie ubędzie", "Ściany nie są z gumy".

- Szkoda, że wraca się do tego, co było w czasach głębokiej komuny, czyli przepełnionych szkół - mówi Arleta Matuszewska, przewodnicząca Rady Osiedla Strzeszyn (minionej kadencji).

Sławomir Hinc, zastępca prezydenta twierdzi, że takiego zagrożenia nie ma. Do podstawówki na Strzeszynie zgłoszono 163 uczniów (miasto zakładało, że będzie ich 300), a nabór trwa tylko do 25 marca. Choćby z tego powodu, w nowym budynku szkoły jest także miejsce na gimnazjum. Dlatego, jego zdaniem, nie znajduje uzasadnienia tworzenie dwóch gimnazjów, bo najlepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie tego z Podolan do Strzeszyna. Wybrano jednak rozwiązanie kompromisowe (jedna placówka w dwóch miejscach).

- Teraz to rodzice i uczniowie mają prawo wyboru - dodaje Hinc. - Jeśli tory nie będą dla nich przeszkodą, mogą chodzić na Strzeszyn.

Jolanta Koprowska i Ryszard Olejniczak z rady rodziców szkoły na Podolanach przypomnieli sąsiadom ze Strzeszyna, że do tej pory ich dzieci uczyły się w szkole przy Druskiennickiej. - Nie pomyślałam, by mieć pretensje, że szkoła jest przepełniona i moje dzieci uczą się na zmiany, bo chodzą do niej uczniowie ze Strzeszyna - mówi Koprowska. - Chcemy, żeby nasze dzieci miały lepsze warunki i mogły uczyć się w ładnej, nowej szkole na Strzeszynie.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie