SZCZEPANKOWO - Sąd swoje, rodzice swoje, a dzieci w placówce

Katarzyna Kamińska
Agnieszka Witkowska zapowiada, że będzie się odwoływać
Agnieszka Witkowska zapowiada, że będzie się odwoływać Andrzej Szozda
Dzieci nam odebrali, bo się chcieliśmy uniezależnić od MOPR – opowieść Agnieszki Witkowskiej brzmi dramatycznie. – Od dziewięciu dni nasze dzieci są w placówce. Nie będzie nam opieka mówić jak mamy dzieci wychowywać. Będziemy walczyć!

Mały domek w podpoznańskim Szczepankowie – dwa pokoje, przedpokój, kuchnia. Siwo od papierosowego dymu, ale czysto. W ogródku dojrzewają dynie, pod nogami kręci się czarny pies, na wieszaku wiszą małe kurteczki.

Witkowska pytana, dlaczego nie chcieli pomocy od MOPR podnosi głos.
– A to obowiązek jakiś jest? – mówi. – Bo nie potrzebowaliśmy. Ojciec dzieci zarabia, wystarczy nam.
Rodzice zabranych dzieci nie mieszkają razem. A przynajmniej nie mieszkali przez ostatnie lata.
– Ojciec dzieci daleko pracował, to dojeżdżał tylko – mówi matka kobiety. – Teraz znalazł pracę bliżej, to zamieszkał z nami.
Małżeństwem nie są.

– Papierek nam niepotrzebny – mówi Witkowska. – 11 lat już z facetem jestem, pięcioro dzieci mu urodziłam, z czego dwoje zmarło. Ale zarzucać mi, że złą matką jestem? Że o dzieci nie dbam? Że gołe chodzą? Że głodne? Kłamią w tych pismach! – oburza się kobieta.

„W środowisku sąsiedzkim kurator sądowy ustalił, iż małoletnie dzieci chodzą głodne, nagie, bardzo zaniedbane, nikt się nimi nie zajmuje, zgłaszano, że rodzice piją alkohol, kłócą się, określono ich mianem „wielkiej patologii”. Tak brzmi fragment sądowego uzasadnienia postanowienia o natychmiastowym umieszczeniu trójki dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

– Usłyszałem, że skoro jestem budowlaniec, to muszę pić – dodaje ojciec dzieci Łukasz Gibas. – A Agnieszka ma się niby odurzać – to niech wezmą próbkę włosów i sprawdzą, czy przez ostatnie pół roku cokolwiek brała.

– Rodzina miała w ubiegłym roku przyznanego asystenta – mówi Lidia Leońska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu. – To świadczy o tym, że mieliśmy nadzieję, że uda się im pomóc.

Matka została objęta programem „pomoc, aktywizacja, wsparcie” i zaczęła uczyć się fryzjerstwa. Do pomocy dzieciom przychodzili wolontariusze.
– Współpraca była bardzo dobra, aż do listopada 2009 – mówi Leońska. – Matka przestała asystentkę tolerować, gdy ta zaczęła od niej więcej wymagać.
– Powiedziała mi, że dzieci mam upośledzone – Witkowską zatyka z oburzenia. – Syn ma problemy z mową na tle neurologicznym, miał tomografię robioną, EEG mózgu, leczymy się ciągle, zapisałam go do klasy terapeutycznej na Łazarzu.

„Matka dzieci nie podejmuje żadnych działań w kierunku stymulacji rozwoju dzieci, zapewnienia im prawidłowej opieki lekarskiej (...) Ustalono także, że często zmienia poradnie lekarskie, nie prowadzi stałego leczenia mimo takich wskazań lekarskich” – pisze tymczasem sąd uzasadniając swoją decyzję.
– Nie nasza wina, że takie terminy są– mówi ojciec dzieci. – 21 września mieliśmy iść na kolejną wizytę z córkami, no i nie pójdziemy.

W lipcu MOPR wystąpił o ustanowienie nadzoru kuratorskiego dla rodziny. Równocześnie toczyła się inna sprawa – o umieszczenie w domu pomocy społecznej mieszkającego z kobietą i dziećmi jej wujka. Kurator tej sprawy po wizycie w domu na Szczepankowie, opisał również sytuację dzieci. Postanowienie sądu o umieszczeniu dzieci w placówce było efektem reakcji sędzi na ten dodatkowy opis.

– Co on mógł zobaczyć? – złości się matka. – W kuchni siedział, do dzieci nawet nie zajrzał!
Wolontariuszka, która współpracuje z rodziną też uważa, że pismo sądu jest wyolbrzymione.
– Zamiast pomóc tej rodzinie, zdecydowano się na takie kroki – dziwi się.

Kobieta w ubiegłym tygodniu odwiedziła dzieci w ośrodku.
– Dziewczynki jeszcze nie rozumieją, co się wokół nich dzieje – opowiada. – Ale chłopiec, choć najpierw traktował to jak wakacje, teraz już chce wracać.
Co dalej stanie się z rodziną, zadecyduje sąd 13 października.

To oni łączą pokolenia. Pamiętajmy by złożyć im życzenia.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3