Teatr Polski: "Hamlet" nasz codzienny

Redakcja
Wierny oryginałowi, a jednocześnie współczesny i wciągający ...
Wierny oryginałowi, a jednocześnie współczesny i wciągający ... Krzysztof Bieliński / Teatr Polski
Udostępnij:
Wierny oryginałowi, a jednocześnie współczesny i wciągający widza - taki jest "Hamlet" w reżyserii Pawła Szkotaka w Teatrze Polskim.

Jeśli z Szekspirowskiego Hamleta odrzucimy klasyczne teatralne kostiumy - zbroje, miecze, zdobne suknie i historyczne wnętrza, oraz gdy pozbędziemy się politycznych wątków zbrojnej wyprawy na Polskę, to otrzymamy współczesną opowieść o ludziach, ich namiętnościach i żądzach.

Paweł Szkotak uważnie przeczytał dramat Szekspira i wybrał z niego wszystko to, co sprawia, że jest uniwersalnym, zrozumiałym pod każdą szerokością geograficzną, psychologicznym thrillerem, w którym - zgodnie z założeniem pierwowzoru - trup ściele się gęsto, a wszystkie osoby pojawiające się na scenie są bohaterami z krwi i kości.

Współcześni rycerze nie noszą już zbroi, zastąpiły je garnitury służby ochrony - uzbrojonej, czujnej - i tak jak dawniej - wiernie służącej swojemu panu. Król dalej jest królem, otoczony dworem - pochlebcami, doradcami, urzędnikami, uwikłanymi we wzajemnej sieć powiązań, intryg i knowań. Na szczęście Paweł Szkotak nie uległ pokusie przerobienia Hamleta na dramat będący krytyką demokracji, czy  monarchii, ani też dopasowania oryginalnych postaci do struktur, w których oddanie i posłuszeństwo związane są z hierarchią zgoła mafijną. Dalej za bohaterów mamy arystokratów i ich otoczenie. A czy jest do Dania, o której mówią, czy jakikolwiek inny kraj - nie ma tu najmniejszego znaczenia.

Próbując zdekonstruować opowieść Szekspira i przełożyć ją na współczesność Szkotak zdecydował się na bardzo ważną rzecz - pozostawił aktorom do wypowiadania oryginalny Szekspirowski tekst, jednocześnie unikając denerwującej maniery recytowania jedenastozgłoskowca. Pozwolił, by kwestie w naturalny sposób przerodziły się w dialogi, by akcenty wynikały nie z miejsca w zdaniu, a z rozwoju scenicznej akcji i emocji.

Hamlet jest politycznym dramatem o przejmowaniu władzy. Tak, jak władza nie istnieje bez ludzi o nią walczących. To właśnie o nich jest ten spektakl. Ludzi kierujących się własnymi pragnieniami i żądzami, kalkulujących ale także ulegających emocjom. Po prostu ludzi. I chociaż powiązani są w różne więzy i koligacje rodzinne, to daleki byłbym od nazywania Hamleta dramatem zajmującym się ich dysfunkcjonalnością. Chore więzi, czy to w rodzinie Hamleta, czy też Poloniusza, nie są najważniejsze. Są istotne, bo to one definiują osoby z danej rodziny wychodzące, obarczają bagażem doświadczeń, ale nie tylko one konstruują człowieka.

Takie psychologiczne odczytanie Hamleta nie byłoby możliwe bez rewelacyjnego zespołu aktorów pojawiających się na scenie. Tu nie ma żadnych słabych punktów. Równie świetne kreacje stworzyli Michał Kaleta, jako Hamlet, Piotr Kaźmierczak jak Klaudiusz, jak również Mariusz Adamski - Laertes, Wiesław Zdanowicz - Poloniusz, Barbara Prokopowicz - Ofelia czy Barbara Krasińska - Gertruda, czy Łukasz Chrzuszcz - Horacjo. Chociaż mają różne role, o różnej wadze w opowieści, to na scenie są równorzędnymi postaciami. Podobnie jak barwna galeria drugoplanowych postaci - każda z nich jest nie tylko wiarygodna, ale zbudowana tak, jak buduje się postaci pierwszoplanowe. Piotr B. Dąbrowski - Rosenkrantz, Jakub Papuga - Giuildenstern, Paweł Siwiak - Ozryk, Francisco, Reynaldo, aktor; Andrzej Szubski - Marcellus, oficer, aktor, ksiądz; Wojciech Kalwat - Bernardo, oficer, grabarz oraz grający na trąbce Jakub Kurek. Bez nich sukces Hamleta w Teatrze Polskim nie byłby możliwy.

Spektakl nie byłby pełen bez świetnej scenografii autorstwa Agnieszki Zawadowskiej (jest ona także autorką kostiumów). Jej Elsynor jest umownym konstruktem definiowanym w zależności od scenicznych potrzeb - to, co przed chwilą było krużgankiem, za chwilę stać się może pałacowym korytarzem, albo scenerią cmentarza. To akcja i postaci definiują przestrzeń, pełni ona w Hamlecie Pawła Szkotaka funkcję służebną - taką, jaką nadajemy jej w codziennym postępowaniu. Także dzięki temu Hamleta wystawianego w Malarni Teatru Polskiego czujemy, przeżywamy i uznajemy za swojego.


Hamlet
William Szekspir
Reżyseria:  Paweł Szkotak
Przekład: Stanisław Barańczak
Scenografia i kostiumy:  Agnieszka Zawadowska
Muzyka:  Krzysztof Nowikow
Kompozycja świateł:  Magdalena Górfińska
Montaż filmu:  Adam Rosołowski
Asystent reżysera:  Łukasz Chrzuszcz
Inspicjent:  Elżbieta Bednarczyk

Obsada:
Piotr Kaźmierczak - Klaudiusz, król Danii
Michał Kaleta - Hamlet, syn poprzedniego króla i bratanek obecnego
Wiesław Zanowicz - Poloniusz, kanclerz
Łukasz Chrzuszcz - Horacjo, przyjaciel Hamleta
Mariusz Adamski - Laertes, syn Poloniusza
Piotr B. Dąbrowski - Rosencrantz
Jakub Papuga - Guildenstern
Paweł Siwiak - Ozryk
Andrzej Szubski - Marcellus, oficer
Wojciech Kalwat - Bernardo, oficer
Paweł Siwiak - Francisco, żołnierz
Paweł Siwiak - Reynaldo, sługa Poloniusza
Paweł Siwiak, Andrzej Szubski - Aktorzy
Wojciech Kalwat - Grabarz
Barbara Krasińska - Gertruda, królowa Danii, matka Hamleta
Barbara Prokopowicz - Ofelia, córka Poloniusza
*** - Duch ojca Hamleta
Andrzej Szubski - Ksiądz
*** - Ochroniarze
oraz Jakub Kurek - Grajek u Bram Świtu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie