Ten dzwonek zna każdy: dźwięk miasta, w którym jeżdżą bimby, a nie tramwaje

Katarzyna Fertsch
Poznaniakom przez ostatnich 66 lat towarzyszyły tramwaje. Mimo że dzisiaj są zupełnie inne niż pod koniec lat 40., to wciąż darzone są przez mieszkańców stolicy Wielkopolski wielkim sentymentem.

I wciąż wydają tak samo charakterystyczne dźwięki: dzwonią przed zamknięciem drzwi i gdy na drodze pojawia się przeszkoda, skrzypią, a czasem także piszczą na pętlach tramwajowych – to znak, że zanosi się na deszcz.

Pierwszy, konny, wyjechał na poznańskie ulice 130 lat temu. Kursował z Dworca Centralnego do Starego Rynku. Później trasa została wydłużona do Ostrowa Tumskiego. Linie nie były oznaczone cyfrą, ale kolorem. Linia biała przebiegała przez Stary Rynek, a tramwaje linii czerwonej kursowały przez Małe Garbary. Pierwsze wagony mieściły 24 osoby (tylko połowa z nich mogła usiąść na dwóch podłużnych ławkach).

Pierwszą zajezdnią tramwajową w mieście była ta przy ulicy Gajowej. Hodowano w niej wtedy konie, które zaprzęgano do tramwajów. Oprócz nich mieszkały tam również świnie – karmiono je resztkami ze stołówki pracowniczej. Co jakiś czas urządzano świniobicie.

Po 18 latach tramwaje konne zostały zastąpione elektrycznymi (mimo to przy Gajowej wciąż trzymano konie, bo pracownicy bardzo się do nich przywiązali). MPK samo produkowało prąd i to nie tylko na własne potrzeby, ale także na sprzedaż.

Tramwaje na dobre wpisały się w krajobraz miasta. W ciągu ostatnich 66 lat na poznańskich ulicach można było zobaczyć wiele modeli (m.in. Wismar, Carl Weyer, Heidelberg, Konstal, Düwag GT8, czeskie Tatry czy niemieckie Combino). Przez lata rozrosła się także liczba linii. Dzisiaj mamy w Poznaniu około 70 kilometrów szyn. Kursują po nich zarówno nowoczesne Tramino, jak i zabytkowe już tramwaje typu N.

Nie ma chyba poznaniaka, który choć raz nie jechałby bimbą. I choć raz nie słyszał elektrycznego dzwonka, który ostrzega, że za chwilę zamkną się drzwi pojazdu. Dzisiaj motorniczy musi tylko wcisnąć odpowiedni guzik, w tramwajach konnych musiał uderzyć w gong.

Flesz - posypały się mandaty, czy też popełniasz ten błąd?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3