Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wielka polityka w małym tyglu. Spór w poznańskiej radzie osiedla czy konflikt z urzędem miasta?

Sylwia Rycharska
Sylwia Rycharska
Rada Osiedla Nowe Winogrady Północ na czerwcowej sesji podjęła uchwałę w sprawie projektu planu wydatków na 2022 r. Jednak proces jej podejmowania wzbudził sprzeciw jednego z radnych, Mateusza Otty, który ją zaskarżył. Po przedstawieniu projektu, przewodniczący zarządu, Bartosz Werner wniósł wniosek o zakończenie dyskusji, co uniemożliwiło zabranie głosu w temacie chętnym.
Rada Osiedla Nowe Winogrady Północ na czerwcowej sesji podjęła uchwałę w sprawie projektu planu wydatków na 2022 r. Jednak proces jej podejmowania wzbudził sprzeciw jednego z radnych, Mateusza Otty, który ją zaskarżył. Po przedstawieniu projektu, przewodniczący zarządu, Bartosz Werner wniósł wniosek o zakończenie dyskusji, co uniemożliwiło zabranie głosu w temacie chętnym. Łukasz Gdak
Prezydent Poznania uchylił uchwałę budżetową jednej z poznańskich rad osiedla ze względu na nieumożliwienie dyskusji nad jej projektem. Rada odwołała się od tego, ale jednocześnie podjęła nową uchwałę - identycznie brzmiącą jak poprzednia. We wrześniu Rada Miasta Poznania zajmie się odwołaniem, a bez względu na jej decyzję uchwała i tak będzie obowiązywać. Różnić się będzie tylko numerem. Jak usłyszeliśmy, teraz toczy się "gra tylko o zasady".

- W tej chwili gra się toczy o to, czy prezydent usankcjonuje autorytarne metody rządzenia radą osiedla

- mówi radny Osiedla Nowe Winogrady Północ, Mateusz Otta.

Rada na czerwcowej sesji podjęła uchwałę w sprawie projektu planu wydatków na 2022 r. Jednak proces jej podejmowania wzbudził sprzeciw jednego z radnych, Mateusza Otty, który ją zaskarżył. Podczas sesji po przedstawieniu projektu, przewodniczący zarządu, Bartosz Werner wniósł wniosek o zakończenie dyskusji, co uniemożliwiło zabranie głosu w temacie chętnym.

- W trybie formalnym - tego regulamin nie przewiduje. Wniosek jest niepoprawny - protestował na sesji Otta.

- Ale panie Mateuszu, proszę nie przerywać, bo nie udzieliłem panu głosu - odpowiedział przewodniczący rady osiedla, Marcin Zaremba.

Zobacz też: Pandemia uderzyła seniorów po kieszeni

od 16 lat

Rada osiedla, pomimo głosów z Wydziału Wspierania Jednostek Pomocniczych UM Poznania sygnalizujących, że skarga może być zasadna i poproszeniu o usunięcie nieprawidłowości, nie zgodziła się z tym, więc uchwałę uchyliło zarządzenie prezydenta miasta. Czytamy w nim, że dyskusja jest obligatoryjnym etapem pierwszego czytania projektu uchwały.

- Brzmienie regulaminu wskazuje, że Przewodniczący Rady Osiedla jest zobowiązany do udzielenia głosu zainteresowanym radnym Osiedla. Dodatkowo ani Regulamin Rady Osiedla, ani Statut Osiedla nie przewiduje wniosku "o zakończenie dyskusji (...) i przejście do głosowania"

- czytamy w zarządzeniu.

Przewodniczący rady Marcin Zaremba nie zgadza się z decyzją prezydenta, dlatego na dodatkowej, sierpniowej sesji rady przegłosowano odwołanie od zarządzenia uchylającego.

- Nie zgadzamy się z decyzją prezydenta - chociażby w oparciu o regulamin. Przewodniczący zarządu, Bartosz Werner, przedstawił cały projekt budżetu z bardzo szczegółowym uzasadnieniem. Po prezentacji wzniósł on wniosek o zakończenie dyskusji. Ja, jako przewodniczący, byłem zobowiązany taki wniosek poddać pod głosowanie. Nie mogłem go nie przyjąć, a decyzję podjęli radni w głosowaniu

- zaznacza Zaremba.

- Dopiero w momencie złożenia skargi wydział wspierania urzędu miasta stwierdził, że coś jest nie w porządku. Dlaczego wcześniej nikt nie zgłosił zastrzeżeń? Radni nie są prawnikami, więc nie muszą się na wszystkim znać - dodaje.

W uzasadnieniu rada podała szereg argumentów odnoszących się do działań - niewłaściwych ich zdaniem - obecnego dyrektora WJPM, Arkadiusza Bujaka.

- Rada ma wątpliwości co do działań dyrektora WWJP, Arkadiusza Bujaka. Zawarliśmy je szczegółowo w piśmie i w uchwale do rady miasta. Myślimy, że pan dyrektor Bujak może mieć nam za złe, że osoby z jego otoczenia w wyborach nie dostały się do rady osiedla, a przeszłe urazy mogą odbijać się na niewłaściwej obsłudze naszej rady, co już kilka razy zgłaszaliśmy

- mówi Zaremba.

Rada Osiedla w Poznaniu: spór z urzędem miasta?

Dyrektor Bujak mówi, że zarzuty znajdujące się w uzasadnieniu pisma rady są już mu znane z poprzednich dokumentów.

- Zarzuty ad personam zawarte w uzasadnieniu do odwołania nijak się mają do uchwały, zarządzenia prezydenta czy sposobu procedowania poprzedniej sesji i mają niewiele wspólnego z prawdą

- podkreśla Bujak.

Wyjaśnia, że WWJP i tak wszcząłby postępowanie nadzorcze w stosunku do tej uchwały ze względu na niewłaściwe jej procedowanie, nawet gdyby skarga radnego Otty nie wpłynęła. Wydział ma 45 dni na zbadanie każdej uchwały i najpierw wskazuje na nieprawidłowości, prosząc o ich usunięcie, a dopiero w przypadku braku reakcji sięga do zarządzenia prezydenta.

- Ani regulamin rady osiedla, ani zasady polskie prawo nie przewidują złożenia wniosku formalnego o nieprzeprowadzanie dyskusji. Demokracja oparta jest na ścieraniu się poglądów. Nawet jeśli jakiś pogląd stanowi mniejszość, to ma prawo wybrzmieć

- zaznaczył. Zdradził także, że nie wierzy, że przewodniczący Zaremba nie zna zasad, skoro swoją funkcję pełni od kilku lat.

Rada osiedla w Poznaniu: dwie identycznie brzmiące uchwały

Ponadto przewodniczący Zaremba przekonany jest, jak powiedział, że do 15 sierpnia rada osiedla musi mieć uchwalony budżet. Dlatego na ostatniej sesji (tj. 10 sierpnia) rada podjęła nową, ale identycznie brzmiącą do poprzedniej uchylonej, uchwałę z planem wydatków na następny rok. Jednak dyrektor Bujak zapewnił, że data 15 sierpnia jest tylko przypisem porządkowym i nie wiąże rady.

- Osiedle wiedziało, że procedura uchylenia uchwały jest wszczęta. Wiedziało również, że zarządzenie prezydenta jest podpisane. Mimo to projektu uchwały nie wprowadziło do porządku obrad i nie rozesłało radnym, tym samym uniemożliwiając im zapoznanie się z jej treścią. To również może być rozpatrywane jako utrudnianie sprawowania mandatu przez radnych - tłumaczy dyrektor Bujak.

Przewodniczący Zaremba zarzuca też niewłaściwe wykonywanie obowiązków przez pracowników wydziału wspierania.

- Otóż, gdyby zastosował normalną procedurę, a zatem poinformował z wyprzedzeniem, że nie zamierza przeprowadzać dyskusji nad wnioskiem zostałby poinformowany o bezprawności takiego postępowania. To on jest odpowiedzialny za sytuację, która wydarzyła się na sesji

- uważa dyrektor.

- Regulamin rady, który powinien być dla niego jak wyznanie wiary, dokładnie określa rodzaje wniosków formalnych i sposób ich procedowania. Poza tym wbrew temu co twierdzi, zarówno pan Otta, jak i nasz pracownik informowali go o konieczności przeprowadzenia dyskusji. Ma to odzwierciedlenie w nagraniu i protokole z sesji - zapewnia.

Czy w radzie osiedla jest spór z nowym członkiem?

Marcin Zaremba zapewnia, że nie.

- Jesteśmy z jednego osiedla i działamy razem dla mieszkańców. Trudno mówić o jakimś konflikcie, skoro dopiero rozpoczęliśmy współpracę z radnym Otta

- zaznacza.

- Choć w trakcie kampanii wyborczej doświadczyliśmy kilku nieprzyjemnych sytuacji, staramy się do tego nie wracać. Jesteśmy otwarci na nowe propozycje i ciekawe pomysły. A od zarządzenia prezydenta mamy prawo się odwołać i zamierzamy z tego prawa skorzystać - wyjaśnia.

Sprawdź też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na poznan.naszemiasto.pl Nasze Miasto