18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Żużel: Lechma przegrała z Lotosem. Na Golęcinie szampany zostały w lodówce [ZDJĘCIA]

Hubert Maćkowiak
Nie było niespodzianki w Poznaniu, gdzie zespół PSŻ Lechmy przegrał 34:56 z kandydatem do awansu do Ekstraligi, Wybrzeżem Lotos Gdańsk. Pierwsze spotkanie zakończyło się wygraną Lotosu i to ten zespół zainkasuje także bonusowy punkt.

W niedzielę na torze na Golęcinie nie pokazał się Krzysztof Słaboń. Zastępował go Ilia Czałow, dla którego to był bardzo pracowity tydzień. Najpierw w czwartek pojechał w meczu ligi rosyjskiej, w sobotę wziął udział w półfinale Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów w Krośnie. Wczoraj był już w Poznaniu, ale nie zdobył ani jednego punktu!

Zabrakło też Petera Ljunga, z którego nieobecnościami żużlowcy i kibice już się pogodzili. Pomóc w wygranej chciał przede wszystkim Adrian Szewczykowski, który miał wyremontowany silnik i z wielkimi nadziejami oczekiwał spotkania. Niestety, ostatecznie zawiódł, bo zdobył tylko pięć punktów. Szkoda, że swojej nowej maszyny nie mógł przetestować wcześniej.

Zdecydowanie lepiej od popularnego "Adika" zaprezentował się Robert Miśkowiak, który zaliczył 13 oczek. To nie wystarczyło do zwycięstwa.

Pierwsze cztery biegi pewnie wygrali goście, punktując kolejno 4:2, 4:2 i dwukrotnie 5:1. Poznaniacy przebudzili się dopiero w biegu piątym, kiedy osiągnęli remis 3:3. Podobnie było w następnym wyścigu. W tej gonitwie zwycięstwo odniósł Robert Miśkowiak, ale cóż z tego, skoro defekt zaliczył Maciej Fajfer i nie udało się odnieść podwójnego zwycięstwa.

Nadzieję w serca poznańskich kibiców wlał jeszcze Norbert Kościuch, który w biegu siódmym popisał się szarżą, godną mistrzów. Świetnie wyminął dwóch przeciwników i zdobył trzy punkty. "Skorpiony" w dalszych fragmentach spotkania nie zachwyciły i przegrywały już 17:31. Świetnie spisali się dopiero w pierwszym biegu nominowanym, ale wtedy wynik już dawno był rozstrzygnięty.

Dwa efektowne zrywy to za mało nawet, żeby zwyciężać na poziomie pierwszej ligi. - Przede wszystkim nie powinniśmy przegrywać u siebie, mamy swoją ambicję. Nie jestem zadowolony ze swojej postawy. W piątek, kiedy trenowałem, tor był w innym stanie niż wczoraj. Dlatego dobrałem inne rozwiązania techniczne. Okazały się złe - mówił po zawodach młody Maciej Fajfer.

Trener Mirosław Kowalik był niezadowolony nie tylko z postawy młokosa, ale i Norberta Magosiego. - Spodziewałem się lepszej dyspozycji po tym żużlowcu. Cztery punkty to stanowczo za mało w takim meczu - stwierdził Kowalik.

Nie tylko on w nowy tydzień wszedł z nietęgą miną. To samo można powiedzieć o większości zawodników z Poznania. Tymczasem najbliższe dni będą dla "Skorpionów" bardzo trudne, ponieważ w czwartek jadą na zaległy mecz do Łodzi, a w niedzielę zmierzą się z Orłem u siebie. - Orzeł jest w takiej sytuacji, że musi z nami wygrać, bo z innymi ekipami będzie ciężko im nawiązać walkę. W Łodzi oczywiście powalczymy, ale absolutnie musimy zwyciężyć w niedzielę u siebie - podsumował trener.

Szkoleniowiec z Golęcina powoli myśli już o najważniejszych meczach w rundzie zasadniczej i ma nadzieję, że jego zespół wreszcie się przełamie. - Punktów będziemy szukać nie tylko w starciu z Orłem, ale również w pojedynku z ROW Rybnik. Zależy nam na tym, aby zająć co najmniej szóstą lokatę w tabeli. Przy odrobienie szczęścia może to być nawet piąte miejsce. Musimy jednak zacząć gromadzić punkty. Miśkowiak i Kościuch muszą też mieć wsparcie ze strony kolegów - stwierdził szkoleniowiec.

Wiceprezes Jarosław Lewandowski przed meczem obiecał kibicom szampany, jeśli "Skorpiony" wygrają. O wygraną jednak było piekielnie ciężko i wszyscy obeszli się smakiem.

SPSŻ Lechma Poznań - Lotos Wybrzeże Gdańsk 34:56
Lechma:
Kościuch 10+1 (2,3,1,2,2,t), Szewczykowski 5 (0,1,2,2), Magosi 4+1 (1,2,1,0), Miśkowiak 13 (1,3,2,3,3,1), M. Fajfer 2 (2,0,d,0,0), Ilia Czałow 0 (0,0,0,0,0).
Wybrzeże: Jonasson 9 (3,d,3,3,d), Brzozowski 7 (1,3,1,2), Hlib 6+2 (2,1,2,1), Max 12 (3,2,3,1,3), Zetterstroem 12+2 (3,1,3,3,2), Sperz 2 (1,0,1), Ward 8+1 (3,2,2,1).

Wyścig po wyścigu: 2:4, 2:4 (4:8), 1:5 (5:13), 1:5 (6:18), 3:3 (9:21), 3:3 (12:24), 3:3 (15:27), 2:4 (17:31), 1:5 (18:36), 3:3 (21:39), 3:3 (24:42), 2:4 (26:46), 2:4 (28:50), 5:1 (33:51), 1:5 (34:56).

WIĘCEJ O CZARNYM SPORCIE NA GŁOSIE ŻUŻLOWYM

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie