ZKZL chce wybudować 21 nowych mieszkań komunalnych na Jeżycach, ale nie może. Nowych sąsiadów nie chcą lokatorzy sąsiedniej kamienicy. Mieszkańcy Jeżyc od czterech lat walczą z ZKZL-em. Sprawa trafiła najpierw do SKO, by ostatecznie znaleźć się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.

Mieszkańcy Jeżyc nie chcą mieszkań komunalnych w sąsiedztwie


Kamienica ma powstać na pustej miejskiej parceli przy ul. Szamarzewskiego 31. Wspólnota mieszkaniowa z kamienicy obok (pod adresem Szamarzewskiego 27) robi wszystko, by budowę zablokować. - Niezupełnie rozumiem mieszkańców. Paradoksalnie w tym miejscu zawsze była komunalna kamienica - mówi Jarosław Pucek, prezes ZKZL.

Oficjalne zarzuty wspólnoty trudno poznać. Administrator, odmówił ich podania bez poinformowania zarządu wspólnoty. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że chodzi o miejsca parkingowe. - Mieszkam tu od niedawna więc nie wiem o sporze. Ale z parkowaniem jest tu rzeczywiście problem. Nie rozumiem dlaczego miasto mając pustą działkę obok nie pozwala nam na niej parkować - oburza się pani z trzeciego piętra. Pomysł budowy kamienicy jej się nie podoba.

ZOBACZ TEŻ: Jeżycki Pierdolnik - niecodzienny przewodnik po Jeżycach [ZDJĘCIA]

Parkingowy problem na Szamarzewskiego potwierdza Krzysztof Obirek, który od lat w kamienicy wspólnoty ma swój zakład fotograficzny. - Żeby znaleźć miejsce robię kilka kółek. Czasem zaparkować udaje się dopiero pod starostwem na ul. Słowackiego - mówi.

Pani z pierwszego piętra jest nastawiona bardziej pozytywnie. - Nie przeszkadza mi, by obok nas powstała kamienica. A niech ludzie mieszkają - mówi.

Pierwszy raz wspólnota protestowała cztery lata temu, gdy ZKZL starał się o wydanie warunków zabudowy. Według dokumentów kwestia parkingu jest poprawnie rozwiązana. Część miejsc parkingowych znajdzie się w podwórzu, reszta w strefie.

W grudniu 2013 r. WSA nakazało ponownie rozpocząć procedurę wydania pozwolenia na budowę. Powodem nie były jednak względy merytoryczne, ale formalności.- Argumentem jest to, że Urząd Miasta nienależycie poinformował sąsiadów o planowanej inwestycji, bo list polecony zamiast członka zarządu wspólnoty odebrała jego żona - mówi z cieniem ironii Jarosław Pucek.

Dodaje jednak, że jest dobrej myśli. - Sprawy nie można przeciągać w nieskończoność tylko ze względów proceduralnych.

Na pustej parceli ma powstać pięciokondygnacyjny budynek, w którym znajdzie się dwadzieścia jeden mieszkań. Jeszcze nie wiadomo kiedy rozpocznie się budowa. Jak informuje Krzysztof Krajniak, zastępca kierownika działu inwestycji ZKZL sama budowa to kwestia roku, ale rozpocznie się dopiero, kiedy UMP ponownie wyda pozwolenie na budowę.

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Z regionu

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

alicja (gość)

Niemoc ZKZL poraza, nic nie robia, nie remontują, nie buduja, sciagaja tylko zlodziejskie czynsze...i przekladaja papierki. Na wykup mieszkania czekam 12 lat obok same pustostany, co za niegospodarność !!!!

jul (gość)

Mieszkania dla potrzebujących, a nie parking dla śmierdzących aut! Samochody ważniejsze od ludzi.... :P