W 2011 roku w Wolsztynie zaprezentowało się siedem parowozów W 2011 roku w Wolsztynie zaprezentowało się siedem parowozów

13 czynnych maszyn z Polski, Niemiec i Czech zaprezentuje się ... (© archiwum/Zbyszek Snusz)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

13 czynnych maszyn zaprezentuje się pod parą zgromadzonym przed parowozownią w Wolsztynie w sobotę, 28 kwietnia.

To już 19. Parada Parowozów, na którą co roku przyjeżdżają miłośnicy kolei z całego świata. Niestety, w ubiegłym roku w Wolsztynie można było zobaczyć tylko siedem sprawnych lokomotyw i wiele osób obawiało się, czy w tym parada dojdzie do skutku.

Mamy jednak dobre informacje - parada się odbędzie. A do Wolsztyna zjedzie aż 13 parowozów, nie tylko z Polski!

Wolsztyn będą reprezentować trzy maszyny, wśród nich Pm36-2, czyli popularna "Piękna Helena", która znana jest z najwyższych kół o średnicy 2 metrów i możliwości osiągania prędkości nawet do 140 km/godz. Towarzyszyć jej będą jeszcze Ol49-59 i Ol49-69, która wróci do Wolsztyna w czwartek po naprawie głównej.

Ze Skansenu w Chabówce przyjadą TKt48-191 i Ty2-911, z Jaworzyny Śląskiej - TKt48-18, a z Pyskowic - TKh 05353. Cztery parowozy dotrą z Niemiec (serii 52 8177, 52 8079, 01 509, 35 1019-5) i dwa z Czech (serii 534.0432, 475.101).

Wrota dla zwiedzających otworzy zabytkowa, ponad stuletnia parowozownia, w której zachowano historyczne urządzenia, sprzęt do naprawy i utrzymania parowozów. Przed i po paradzie będzie można się też przyglądać obrządzaniu lokomotyw.

Sama Parada Parowozów rozpocznie się o godz. 13.30. Po niej rozpoczną się koncerty, na scenie pojawią się m.in. Stachursky, Ingrid i zespół Feel.

Pokaz "Światło, dźwięk, para" i Parada Parowozów w 2011 roku - zobacz zdjęcia i wideo

Kulminacyjnym punktem imprezy - o godz. 21.30 - będzie widowisko "Światło, dźwięk, para", które poprowadzi Bogusław Wołoszański. Przed parowozownią zobaczymy osiem majestatycznych, buchających parą lokomotyw w specjalnie przygotowanej na tę okazję muzycznej aranżacji i choreografii z wykorzystaniem laserów i pirotechniki.

Pełen atrakcji dzień zakończy się dyskoteką z Hirkiem Wroną.

Z Poznania do Wolsztyna będzie można dostać się pociągiem Cegielski prowadzonym przez parowóz Ol49-69 - odjedzie on ze stolicy Wielkopolski o godz. 9.00, a wróci o godz. 19.22 (odjazd z Wolsztyna o 17.36).




Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

lokomotiv (gość)

Parady parowozów już nie ma!. Parada parowozów to już nie jest impreza dla miłośników tych maszyn. To najgorszego sortu chamówa na której zarabiają sprzedawcy balonów i specjaliści od psucia atmosfery hałasem, którego normalny człowiek nie jest w stanie wytrzymać. Pojechałam tam rano, żeby móc poczuć zapach, posłuchać dźwięków maszyn pod parą, zrobić kilka zdjęć. Parowozownia była ogrodzona. Zresztą nie tylko ona. Wszystko było obstawione durnymi, chamskimi sokistami, którzy wywawali każdego, kto chciał podejść bliżej parowozu. Zostało tylko siedzenie na ławce o suchym i głodnym pysku, bo państwo od grilli dopiero koło 11 zaczynali sprzedawać swoje niedopieczone mięsiwo za jakieś bajońskie sumy (strzęp karkówki 16 zł, mała kaszaneczka 10zł z kawałkiem czerstwego chleba). Jedzenia na zimno nie poleciłabym nikomu: obsługa kuchni polowych rozkładała swoje stoiska, a potem układała jedzenie brudnymi łapskami. Jak coś spadło to się podnosiło i odmuchiwało z kurzu (!). I Wszystko w towarzystwie hałasu przygotowywanej dopiero (!) "rekonstrukcji" historycznej, która nijak się nie miała do tematu imprezy i hałasu bębniacych na kotłach i szarpiących struny pseudomuzyków. Przejście obok kolosalnych urządzeń nagłaśniających groziło utratą słuchu, było jak spotkanie z falą uderzeniową. Uciekłam gdzieś daleko w pole, aby tam ze spora grupą podobnych do mnie uciekinierów, spokojnie popatrzeć na przejeżdżające parowozy. Tych niestety było jak na lekarstwo... Po powrocie zastałam kolejki do żarcia i brud. Nie wiem, ile zarabili państwo od grilli, ale w ścierę do przetarcia stolików nie zainwestowali. Okropna impreza całkowicie zaanektowana przez urzędasów i speców od zarabiania na ludziach traktowanych jak bydło

... Zacytuję znajomego ...

Bardzo przepraszam miasto Wolsztyn, że wpadłem na tak idiotyczny pomysł i chciałem tam wydać swoje pieniądze. Bardzo przepraszam organizatorów i sokistów, że chciałem coś zobaczyć z imprezy. Obiecuję to się więcej nie powtórzy.
Nigdy w życiu nie widziałem takiej indolencji organizacyjnej, takiej niechęci do uczestników imprezy, totalnego bałaganu i ogólnego syfu jak w Wolsztynie przez cały dzień trwania parady parowozów.

Niestety nic dodać nic ująć ...

Wolsztyn dobrze to sobie wykombinował. Turyści zjadą do Poznania skuszeni akcją "Poznań za pół ceny" ale cały dzień będą wydawać kasę w Wolsztynie.