Będzie droga, ale nie wiemy kiedy - taki konkret władze Poznania przekazały mieszkańcom Folwarcznej Będzie droga, ale nie wiemy kiedy - taki konkret władze Poznania przekazały mieszkańcom Folwarcznej

Będzie droga, ale nie wiemy kiedy - taki konkret władze Poznania przekazały mieszkańcom Folwarcznej. (© Fot. PM)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Po styczniowej sesji Rady Miasta mieszkańcy dowiedzieli się od władz miasta, że będą mieli łatwiejszy dojazd do centrum miasta. Jednak od kiedy, tego nie wiadomo.

le zaprojektowali



Tymczasem dobiega końca budowa trasy tramwajowej na Franowo. Stworzenie nowej 2,5-kilometrowej linii pobudziła wyobraźnię mieszkańców osiedla PTBS przy Folwarcznej i pobliskiego os. Przemysława. - Chcieliśmy, by nowa trasa była o około półtora kilometra dłuższa i dochodziła w rejon naszych domów, dzięki temu zamiast 50 minut, do centrum miasta jechalibyśmy góra 20 - mówi Krzysztof Bartosiak, jeden z mieszkańców. Jednak okazało się, że miasto nie ma na to pieniędzy. Jak wyjaśnia Mirosław Kruszyński, zastępca prezydenta Poznania, koszt przedłużenia to około 20 mln zł.

- Błędem było to, że podczas projektowania tej linii tramwajowej nie stworzono możliwości doprowadzenia jej dalej dla dobra mieszkańców - uważa radny Mariusz Wiśniewski. - Tym bardziej że właśnie ze względu na dojazdy poznaniaków, czy też układ komunikacyjny w mieście, ta linia jest niepotrzebna. Będzie obsługiwała mieszkańców części os. Rusa i jadących do M1. Tworzy się ją tylko dlatego, że podjęto bezsensowną decyzję o likwidacji zajezdni przy ul. Gajowej i trzeba było stworzyć nową oraz dojazd do niej - mówi Mariusz Wiśniewski. Po tym, jak Mirosław Kruszyński zakomunikował o braku pieniędzy na przedłużenie linii, urzędnicy zaczęli prześcigać się w pomysłach, jak pomóc lokatorom z Folwarcznej.

Zobacz też: Trasa i tunel na Franowo w budowie [ZDJĘCIA]

- Można powiedzieć, że tych poznaniaków wyrolowano - stwierdza wiceprzewodniczący Rady Miasta Michał Grześ. - Jednak nie można ich tak zostawić i pojawiło się kilka bardziej lub mniej realnych koncepcji na ułatwienie im dotarcia do centrum miasta, zakładów pracy, czy też szkół - dodaje Michał Grześ. I tak najpierw stwierdzono, że być może uda się mieszkańców przewozić przez teren zajezdni tramwajem wahadłowym. - Szybko jednak okazało się, że to jest niemożliwe z kilku powodów. Choćby dlatego, że zajezdnia powstaje dzięki unijnemu dofinansowaniu - tłumaczy radny Wiśniewski. A to oznacza, że przez pięć lat na jej terenie nie można prowadzić działalności zarobkowej, czyli mieszkańców trzeba by było wozić za darmo.

Szpital opcją ratunkową


Jednak jest światełko w tunelu. Jest nim budowa szpitala dziecięcego na Franowie. - Trzeba do niego doprowadzić drogę serwisową, która może być wykorzystana przez autobusy MPK do dojazdu do pętli tramwajowej - wyjaśnia Mariusz Wiśniewski. Jednak dokładnie nie wiadomo, kiedy szpital powstanie. Grzegorz Wrona, szef spółki Szpitale Wielkopolskie, chce, by pierwsi pacjenci zostali przyjęci w 2017 roku. Według poznańskich radnych drogę można stworzyć już wcześniej. Pomysł popierają mieszkańcy. - Dojazd do pętli zajmie 5 minut, a kolejne 15 będziemy jechać do centrum - wylicza Krzysztof Bartosiak. W budżecie nie ma pieniędzy na drogę.

Najważniejsze informacje z Poznania - zamów nasz newsletter

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!