Bukowska - Wiadukt nad niczym, ale za to z perspektywą

Katarzyna Fertsch
Przez nowy wiadukt na Bukowskiej, który stoi za centrum handlowym King Cross, jeżdżą już samochody
Przez nowy wiadukt na Bukowskiej, który stoi za centrum handlowym King Cross, jeżdżą już samochody Grzegorz Dembiński
Od tygodnia jeździmy po nowym wiadukcie na Bukowskiej, przez złośliwych nazywanym „wiaduktem widmo”. Bo dzisiaj jest pod nim dziura, ale w przyszłości właśnie tędy ma przebiegać trzecia rama komunikacyjna. Podobny wiadukt ma powstać również na ulicy Grunwaldzkiej. I to, zdaniem niektórych radnych, jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

Dyskusja na temat wiaduktu na Grunwaldzkiej rozgorzała, gdy radni przeznaczali pieniądze na przebudowę ulicy. Większość była przeciwna inwestycji (uważali, że lepiej zbudować zwykłe, tańsze skrzyżowanie).

– Ale daliśmy się przekonać – przyznaje Maciej Przybylak, radny prezydenckiego klubu „Jeszcze więcej dla Poznania”. – Teraz powstanie wiadukt, dzięki temu w przyszłości będzie prostsza budowa trzeciej ramy.

Radni dali się przekonać tym bardziej że w ostatecznym rozrachunku modernizacja ulicy Grunwaldzkiej z budową wiaduktu będzie droższa o zaledwie 3 mln zł od wariantu zakładającego budowę skrzyżowania (dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej).

Czytaj także: Przebudowa sali wielkiej w zamku. Utrudnienia na Kościuszki

To z kolei nie podoba się przeciwnikom trzeciej ramy. Twierdzą, że te pieniądze można by zainwestować lepiej. Tym bardziej że nie wiadomo dokładnie, kiedy obwodnica powstanie.

– Kiedy kilka lat temu przebudowywaliśmy wiadukt kolejowy nad dzisiejszą trasą Nowe Zawady, też były protesty – mówi Dorota Wesołowska, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich. – Uważano, że drogowcy wyrzucają pieniądze w błoto. A gdybyśmy tego nie zrobili, dzisiaj o jeżdżeniu po nowej trasie nie byłoby mowy – dodaje.
Dlaczego? Ponieważ pod starym wiaduktem był zbyt wąski przejazd. A dzisiaj nie można by zbudować go od nowa, bo kolejarze zdążyli już zmodernizować tory przy wsparciu Unii Europejskiej. Zamknęło to możliwość ingerowania w torowisko na pięć lat.

Kolejnym kontrowersyjnym rozwiązaniem może być przebudowa Kaponiery. Podczas prac ma powstać wyjazd tramwajowy spod ronda w ulicę Bukowską. Teraz nie będzie on wykorzystywany, ale w przyszłości może się przydać.

Ale złośliwi nie odpuszczają.
– Jeśli trzecia rama powstanie za kilka lat, to te nowe dzisiaj wiadukty i tak pewnie będą wymagały naprawy – twierdzą.

Nie zabrakło pomyślunku

Katarzyna Fertsch
dziennikarz działu Poznań

Moja profesorka od matematyki w liceum zawsze mawiała: „potrzeba trochę pomyślunku”. Moim zdaniem, z takim właśnie „pomyślunkiem” powstał wiadukt na Bukowskiej.

Dzisiaj nie mamy pieniędzy na budowę trzeciej ramy, to prawda. Ale przecież kiedyś te pieniądze będziemy musieli znaleźć. Choćby po to, żeby jazda samochodem po mieście nadal była możliwa. I wiadukty będą już czekały. Podoba mi się to perspektywiczne myślenie. Tak samo, jak podoba mi się pomysł budowy wyjazdu spod ronda na Bukowską. Dzisiaj też nie mamy pieniędzy na taką ekstrawagancję. Ale w przyszłości wydłużenie „pestki” do dworca może już nie wystarczać. I znów most Teatralny i Kaponiera staną się przeciążonymi węzłami. A wtedy – będzie alternatywa. A przecież łatwiej zaprojektować i uwzględnić taki wyjazd dzisiaj, niż po gruntownej przebudowie ronda. Bo będzie już za późno.

200zł mandatu za mruganie światłami

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie