Koszykówka - Będą dwie drużyny z Poznania, ale nie będzie sielanki

Radosław Patroniak
Weronika Idczak po siedmiu latach gry w barwach Inei AZS zdecydowała się na przeprowadzkę do Energi Toruń
Weronika Idczak po siedmiu latach gry w barwach Inei AZS zdecydowała się na przeprowadzkę do Energi Toruń Grzegorz Dembiński
Polska Liga Koszykówki Kobiet to taka organizacja, w której od wielu lat 3-4 drużyny mają tyle pieniędzy, ile wszystkie pozostałe razem wzięte. Co roku więc połowa stawki ledwo wiąże koniec z końcem, a 3-4 drużyny nie są w stanie nawet tego zrobić.

Dlatego do rozgrywek może nie przystąpić Widzew Łódź, ŁKS Łódź i Tęcza Leszno. Z zamiarem wycofania się z ligi nosili się też działaczen Inei AZS Poznań. Ostatecznie będziemy mieli w stolicy Wielkopolski derby, bo do ekstraklasy wrócił MUKS Poznań, ale w obu klubach sielanki nie będzie...

- Sytuacja finansowa sekcji jest trudna, a problem pogłębi obniżenie miejskiej dotacji z 500 do 300 tys. zł. W dodatku mówiąc to opieram się na nieoficjalnych informacjach, a nie na konkretnej decyzji. Wyliczenia przyszłych kosztów nie ułatwia też fakt, że wciąż nie wiadomo, w jaki sposób będzie można wynajmować od POSiR hale sportowe - tłumaczył prezes sekcji koszykówki kobiet Inei AZS, Paweł Leszek Klepka, który mimo narzekań odważnie zadeklarował, że on ze współpracownikami będzie ratował ekstraklasę dla Poznania.

Do rozgrywek Inea AZS na pewno się zgłosi, ale nie wiadomo, czy do 15 lipca będzie miał gwarancje finansowe na kwotę 750 tys. zł (minimum wymagane przez władze PLKK). - Bez dopięcia budżetu nie mogę podpisywać umów z nowymi zawodniczkami. Nie ukrywam, że jestem zniechęcony niektórymi komentarzami, a przecież moja rola sprowadza się do chodzenia po firmach czy instytucjach i "żebrania" o pieniądze. Z drugiej strony wierzę w to, że możemy stworzyć waleczną drużynę i ściągnąć tysiąc kibiców na jej mecz. Pod warunkiem, że wrócimy do centrum miasta i będziemy mieli większy budżet, a co za tym idzie, lepsze wyniki - przekonywał Klepka.

Przeprowadzka akademiczek z Krzesin do innej hali jest przesądzona. Nie wiadomo jednak do której. - Obiektów jest sporo, ale nie w każdym z różnych względów możemy grać. Moim zdaniem najbardziej prawdopodobne są dwa warianty - powrót do Areny albo wynajęcie hali AWF przy Drodze Dębińskiej - mówił prezes Inei AZS.

W ekipie Krzysztofa Szewczyka nie dojdzie do rewolucji personalnej, ale będą pożegnania i powitania. Z zespołu odejdzie na pewno wychowanka Olimpii, grająca w Inei AZS, od 2004 r., a mianowicie Weronika Idczak. Rozgrywająca akademiczek przenosi się do Energi Toruń, choć sytuacja finansowa tam też jest daleka od ideału. Niepewne jest przedłużenie kontraktu z Agnieszką Makowską. Natomiast do poznańskiego klubu zamierza wrócić Aleksandra Drzewińska, która ostatnie trzy lata spędziła w Lesznie. Blisko podpisania umowy z Ineą AZS jest też rozgrywająca Lidera Pruszków, Magdalena Skorek.

Prezesa poznańskich koszykarek zapytaliśmy również o to, czy trudną sytuację sekcji należy łączyć z powrotem do ekstraklasy MUKS. - Absolutnie nie, bo ja nie uważam, że to ma jakiś wpływa na dotacje. Pewnie, gdyby w Poznaniu było pięć zespołów w PLKK, to i tak nasza dotacja by się nie zwiększyła. Derbowe mecze zawsze rozbudzają zainteresowanie dyscypliną i są dodatkowym smaczkiem rywalizacji. Dzięki niej zyskają oba kluby - zakończył Klepka.

Jeśli by wierzyć deklaracjom, to po raz pierwszy w historii większym potencjałem finansowym od Inei AZS będzie rozporządzał w najbliższym sezonie MUKS, który jest przecież beniaminkiem. - O naszych planach w PLKK mówiłem już trzy miesiące temu. Chcemy mieć budżet na poziomie 1 mln zł. Nie są to obietnice na wyrost, tylko realna ocena możliwości. U nas nie było tematu czy będziemy grać w ekstraklasie, jest natomiast temat, w której hali. Nie wycofuje się też z zapowiedzi walki o pierwszą ósemkę. Interesuje nas play-off, a nie play-out - mówił prezes MUKS, Andrzej Jabłoński.

On do przewidywanej dotacji z miasta (300 tys. zł) podchodzi optymistycznie. - Dotychczas dostawaliśmy zawsze tylko 20o tys. zł, więc nie mamy powodów do narzekań. Lokalny rywal w tym kontekście mnie nie obchodzi. Mój biznes to MUKS i chcę, żeby był on szanowany, nawet jak nie wszyscy będą kochać jego szefa - tłumaczył sternik poznańskiego klubu.

Jego priorytetem będzie utrzymanie składu i pozyskanie czterech znanych polskich koszykarek. Kadrę uzupełnią też dwie wartościowe koszykarki zza oceanu. - Drużyny nie będzie prowadzić Iwona Jabłońska, bo takie ustalenia podjęliśmy już wcześniej. Mamy już koncepcją personalną, ale nie ogłaszamy jej, bo czekamy na przyjęcie lub odrzucenie oferty - wyjaśnił Jabłoński.

MUKS z Ineą AZS połączyły jednak problemy z halą. - Na znalezienie jej mamy tylko trzy dni. Jest kilka pomysłów, w tym taki, by podpisać trzyletnią umowę z władzami Kórnika, w którym jest bardzo nowoczesny obiekt - dodał Jabłoński.

To on również był pomysłodawcą modernizacji hali B przy ul. Chwiałkowskiego w Poznaniu. - Widzę, że nic z tego nie wyjdzie, choć to była dobra i niezbyt kosztowna koncepcja. Decyzję w tej sprawie uzależniamy od rozmów z potencjalnym sponsorem. Mamy już podpisaną umowę z firmą Quay, ale jestem przekonany, że nasza ofensywa marketingowa przyniesie kolejne efekty - zakończył prezes MUKS.

Dziś on i jego współpracownicy spotykają się z zawodniczkami na podsumowaniu sezonu.

Czytaj także: MUKS Poznań, czyli poczucie sukcesu i bezsilności

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie