Magdalena Witkiewicz szuka inspiracji w opowieściach poznańskich czytelniczek [ROZMOWA]

Kamil Babacz
Magdalena Witkiewicz spotka się z czytelnikami w księgarni Matras w Galerii Malta
Magdalena Witkiewicz spotka się z czytelnikami w księgarni Matras w Galerii Malta Materiały organizatorów
5 lutego Poznań odwiedzi Magdalena Witkiewicz. Spotkaniu z bestsellerową autorką będzie towarzyszyć akcja zbierania historii lokalnych czytelników. Także ostatnia książka pisarki zainspirowana została historią jednej z jej czytelniczek.

Magdalena Witkiewicz spotka się z czytelnikami w czwartek o 18 w księgarni Matras w Galerii Malta. To dziś jedna z najpopularniejszych polskich autorek literatury kobiecej.

Sympatię czytelniczek zyskała życiowymi opowieściami o sile drzemiącej w zwykłych kobietach, które zawsze kończą się dobrze. Nie unika jednak trudnych tematów - tłem do fabuły jej jedenastej powieści "Pierwsza na liście" jest temat białaczki.

Inspiracji szuka między innymi w opowieściach czytelniczek, które zwierzają jej się w mailach i na spotkaniach autorskich. Najbliższa okazja, by podzielić się swoją historią, nadarzy się już w czwartek - spotkaniu z pisarką będzie towarzyszyć akcja zbierania historii lokalnych czytelników.

W każdym z nas jest jedna książka

Skąd pomysł poszukiwania inspiracji w rozmowach z czytelnikami?

Magdalena Witkiewicz: Dostaję wiele maili od swoich czytelniczek, w którym mi się zwierzają. Wiele z nich uważa, że opowieści z ich życia to ciekawy materiał na powieść. Często słyszę też: „Pani napisała książkę o mnie”. A ja chcę właśnie trzymać się pisania książek o zwyczajnych kobietach, o życiu wokół nas.

Czy te opowieści, które już pani usłyszała, panią zaskoczyły?

Magdalena Witkiewicz: Dwie czytelniczki napisały do mnie o dość kontrowersyjnym problemie i zastanawiam się, czy właśnie o tym nie powstanie kolejna książka. Na razie nie chcę mówić o szczegółach, ale ku mojemu zaskoczeniu dotyczy on bardzo wielu kobiet.

Pani książki to zlepki tego co zaobserwowane, usłyszane?

Magdalena Witkiewicz: Obudowuję swoją opowieść wokół tego, co mi ktoś zdradzi. Pewne zdarzenia z życia moich czytelniczek mnie inspirują i buduję na ich bazie historie. Potrafi mnie zainspirować nawet jedno słowo. Duża część mojej ostatniej książki „Pierwsza na liście” oparta jest na opowieści jednej z moich czytelniczek. Tak mnie zainspirowała, że zmieniłam dla niej mój pierwotny pomysł. Ponoć w każdym z nas jest jedna książka.

Pani dwie książki ukazały się też w Wietnamie. Czy tam także usłyszała pani jakieś ciekawe opowieści?

Magdalena Witkiewicz: Tam raczej opowiadałam, niż słuchałam, ale zaskoczyło mnie to, że to dokładnie takie same kobiety jak w Polsce. Mają te same marzenia, pragnienia.

Często sięga pani w książkach po tematy trudne, jak na przykład choroba. Dlaczego to panią interesuje?

Magdalena Witkiewicz: Zaczęło się od tego, że leżałam w szpitalu i czekałam na diagnozę. Nie wiedziałam, jaka będzie. Zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdyby okazało się, że jest najgorsza z możliwych. Wtedy wymyśliłam, że napisałabym listy do moich dzieci, żeby mogły mnie mieć w ważnych życiowych chwilach obok siebie. Diagnoza okazała się nie najgorsza, ale pomysł został.

Czy pani książki mają doprowadzać do jakieś zmiany w życiu czytelnika?

Magdalena Witkiewicz: To dość górnolotne stwierdzenie. Na pewno chciałabym, żeby czytelniczki czegoś się dowiedziały. Moje książki czasami traktują o poważnych tematach, ale w bardzo lekki sposób. Niezależnie, jaka kobieta je przeczyta, zrozumie przesłanie. Moja ostatnia książka wpłynęła na kilka osób. Wiem, że co najmniej cztery pod jej wpływem zapisały się do bazy dawców szpiku.

Mówi pani „czytelniczki”. A czytelnicy?

Magdalena Witkiewicz: Nie ma co ukrywać - czytelników jest o wiele mniej. To, co piszę, wkłada się do szufladki z napisem „literatura kobieca”. Mężczyźni także piszą do mnie maile, ale większość moich odbiorców to kobiety. To przede wszystkim dla nich piszę.

Czytaj też: Nasze Miasto poleca te książki!

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie