W Poznaniu wzrosła liczba przypadków przemocy domowej. Przemoc domowa dotyka też dzieci. Jak można im pomóc?

Hubert Ossowski
Hubert Ossowski
Sprawa 10-letniego chłopca z Lubonia oburzyła społeczeństwo. Wobec chłopca stosowana była przemoc. W domu obowiązywał ostry rygor oraz kary cielesne za najmniejsze przewinienie. Przemoc stosował ojczym chłopca, absolwent psychologii. Rodzina była znana miejscowym pracownikom socjalnym i policjantom.
Sprawa 10-letniego chłopca z Lubonia oburzyła społeczeństwo. Wobec chłopca stosowana była przemoc. W domu obowiązywał ostry rygor oraz kary cielesne za najmniejsze przewinienie. Przemoc stosował ojczym chłopca, absolwent psychologii. Rodzina była znana miejscowym pracownikom socjalnym i policjantom. fot. Robert Woźniak
Przemoc domowa jest poważnym problemem, zwłaszcza podczas pandemii. Osoby doznające przemocy zostały zamknięte w czterech ścianach z osobą stosującą zachowania agresywne. O dramatach, które rozgrywają się w czterech ścianach, wiemy niewiele. Chyba, że pokrzywdzony zgłosi przemoc domową na policję lub do ośrodka pomocy społecznej - tak jak 10-latek z Lubonia.

Sprawa 10-letniego chłopca z Lubonia oburzyła społeczeństwo. Wobec chłopca stosowana była przemoc. W domu obowiązywał ostry rygor oraz kary cielesne za najmniejsze przewinienie. Przemoc stosował ojczym chłopca, absolwent psychologii. Rodzina była znana miejscowym pracownikom socjalnym i policjantom. Przez dwa lata miała założoną Niebieską Kartę (została zamknięta we wrześniu 2020 r.). Regularne kontrole nie wykazały, że w domu rozgrywa się dramat. Nikt by o nim nie wiedział, gdyby nie postawa 10-latka, który wymknął się z domu i poszedł na komisariat. Tam powiedział o wszystkim policjantom. Sprawa nabrała rozpędu. Sąd aresztował ojczyma na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty, za które grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności. Zatrzymana została też matka chłopca. Sąd zadecydował, że chłopiec nie zostanie rozdzielony ze swoim bratem. Razem trafili do jednej z rodzin zastępczych.

Dodatkowa pula szczepionek

Przemoc domowa - statystyki

O skali przemocy domowej wobec małoletnich świadczą policyjne statystyki. Według danych Komendy Głównej Policji w 2020 r. policjanci wypełnili 72 601 formularzy Niebieskiej Karty – A (w tym 12 900 dotyczących kolejnych przypadków przemocy w rodzinie w trakcie trwającej procedury). Przemocą dotkniętych było 11 787 małoletnich. Czas pandemii jest okresem szczególnie trudnym dla osób uwikłanych w przemoc domową. Mimo to w roku pandemii wypełniono mniej formularzy Niebieskiej Karty (w 2019 – 74 313). Również mniejsza liczba nieletnich doświadczała przemocy (w 2019 – 12 161).

Inaczej było w Poznaniu. Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu informuje o wypełnieniu największej liczby formularzy Niebieskiej Karty od 2018 r. Podczas 2020 r. wypełniono ich 6 524 (o 871 więcej niż w 2019 r.). Z tych samych danych wynika, że w 2020 r. dotkniętych przemocą domową było 1 657 małoletnich.

Najczęściej stosowaną formą przemocy domowej jest przemoc psychiczna (blisko 50 proc. wszystkich zgłoszeń). Pozostałe formy to: przemoc fizyczna, ekonomiczna czy seksualna. Możliwy też jest inny rodzaj przemocy.

Gdzie zgłosić przemoc domową

W ciągu czterech pierwszych miesięcy 2020 r. do poznańskiego Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przeciwdziałania Przemocy wpłynęło 300 procedur Niebieskiej Karty (30 proc. z nich dotyczyło przemocy wobec małoletnich).

– Każdy świadek sytuacji przemocowej ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym policję lub prokuraturę. Jeśli ktoś podejrzewa przemoc w rodzinie, może to zgłosić anonimowo do ośrodka przemocy społecznej. Jego pracownicy weryfikują każde zgłoszenie. Ponadto, jeśli sprawa dotyczy dziecka, można poinformować bezpośrednio sąd rodzinny, który zweryfikuje podejrzenie krzywdzenia, zaniedbania czy zagrożenie dobra dziecka

– wyjaśnia Piotr Czajka, zastępca dyrektora MOPR.

Do ośrodka pomocy rodzinie może zgłosić się też osoba, wobec której stosowana jest przemoc.

- Oferowane są adekwatna pomoc i wsparcie. Pracownicy zespołu interdyscyplinarnego budują plan przeciwdziałania zachowaniom przemocowym. Osoby doświadczające krzywdy nie są pozostawione bez pomocy, a telefon zaufania Punktu Interwencji Kryzysowej dostępny jest całodobowo

– dodaje Piotr Czajka.

Po potwierdzeniu występowania przemocy wobec małoletniego, dziecko może zostać umieszczone w pogotowiu rodzinnym. Jednym z nich jest pogotowie rodzinne Beaty i Adama Rejment „Dom pod dobrym aniołem”.

– Do naszego domu trafiają dzieci z interwencji policji. Również dzieci, wobec których stosowana była przemoc domowa. Przyjmujemy dzieci z różnymi zaniedbaniami. Rodzice pili alkohol, nie opiekowali się z nimi. Nie karmili ich, nie przewijali. Dzieci były brudne. Zdarzają się też dzieci po pobiciu

– opowiada Beata Przybylska-Rejment.

Pani Beata pamięta pierwszy przypadek, gdy do ich domu trafiły dzieci doświadczające przemocy domowej.

– To była dwójka rodzeństwa. Dzieci za karę nie były karmione, były bite. W tej sytuacji zadziałał kurator. Po dwóch latach pracy z rodziną stwierdził, że sytuacja się nie poprawiła. Dzieci zostały interwencyjnie zabrane

– dodaje Beata Przybylska-Rejment.

Małoletni dostają specjalistyczne wsparcie, w zależności od ich potrzeb.

– Po tych wszystkich traumach dzieci reagują objawowo. Jeżeli dziecko było głodzone, musi się najeść. Nawet jeśli miałoby jeść co godzinę porcję dorosłego. Potrzebna jest też bliskość, o ile na tym etapie jest możliwa, bo dzieci często zamykają się w sobie

– tłumaczy Beata Przybylska-Rejment.

Bodziec dla osób stosujących przemoc domową

Stworzony system w Poznaniu przewiduje też pracę z osobami stosującymi zachowania przemocowe. Poznańskie Centrum Profilaktyki Społecznej (PCPS) prowadzi programy korekcyjno-edukacyjne i psychologiczno-terapeutyczne.

– Ich celem jest nauczenie innego sposobu reagowania. Chodzi o to, by nauczyć osoby stosujące przemoc reakcji, która nie jest zachowaniem krzywdzącym i agresywnym. Podczas zajęć dowiadują się m.in., czym jest przemoc i które zachowania są przemocowe

– wyjaśnia Tomasz Posłuszny, specjalista i superwizor pracy w obszarze przeciwdziałania przemocy.

Do PCPS zgłaszają się osoby kierowane przez instytucje, zwłaszcza sądy rodzinne i karne. Sąd rodzinny ma możliwość ograniczyć władzę rodzicielską rodzicowi, który stosuje przemoc wobec dziecka. Tym samym zobowiązuje go do uczestnictwa w zajęciach PCPS. Sąd karny, oprócz skazania oskarżonego, może go zobowiązać do uczestnictwa w programie.

– Trafiają też do nas osoby kierowane przez policję, MOPR, terapeutę uzależnień oraz takie, które dostają ultimatum od swoich bliskich i szukają pomocy w internecie

– tłumaczy Tomasz Posłuszny.

Bardzo rzadkie są sytuacje, kiedy osoba stosująca przemoc sama zgłasza się po pomoc. Kluczowy jest zewnętrzny bodziec.

– Stosowanie przemocy daje poczucie władzy, sprawczości oraz przekonanie, że inni liczą się z moim zdaniem. Mało kto sam chce z tego zrezygnować. Potrzebny jest bodziec zewnętrzny, choćby w formie instytucjonalnej czy w postaci partnerki lub pedagoga szkolnego, którzy zauważą problem

– dodaje Tomasz Posłuszny.

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie