MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

JRM - J(eszcze) R(az) M(y), czyli udomawianie surowej przestrzeni.

Nową siedzibę Tanner's Irish Pub przy ul. Klasztornej ochrzcił w piątek koncert zespołu JRM.

Koncert odbył się w Tanner's Irish Pub, ale w nowej lokalizacji. Łukasz Koper, właściciel pubu nie bez żalu za poprzednim miejscem, z podwójnym wysiłkiem pokonał przeciwności sił wyższych, zaskakując niedowiarków ogromem pracy i pokazał, że można w krótkim czasie przenieść się w nowe jeszcze większe miejsce, które teraz trzeba tylko przystroić, okiełznać i oddać do dyspozycji rzeszy fanów zielonej wyspiarskiej atmosfery i gęstego smolistego trunku.

Tanner's Irish Pub przeniósł się na ulicę Klasztorną 17/18, a w piątkowy wieczór udomawianiem atmosfery w surowych i niedokończonych murach nowego klubu pomagał tym razem w akustycznym wydaniu zespół JRM, znani bywalcom irlandzkich pubów nie tylko w Poznaniu.

Mariusz i spółka wprost „maniakalnie” uwielbiają robić to, co w postaci dźwięków płynących ku słuchaczom melodyjnie wkręca każdego, kto jest czuły na dźwięki. Chwilami nogi same zabierają się do wytupywania rytmów rodem z Bretonii, Walii czy Szkocji.

Zespół na zupełnym luzie tym razem z wiosennym przesłaniem i kwiecistymi strojami a'la Woodstock przywitał zgromadzoną w sali na piętrze całkiem sporą grupę widzów. Mówiąc krótko, muzyka podana przez JRM wprost między stoliki i kufle z wyśmienitym piwem rodem z Wichrowych Wzgórz smakuje zawsze doskonale, czy to w szkockiej kracie, czy woodstockowych dzwonach.

Wirtuozi instrumentów, wirtuozi grający na publiczności, wirtuozi atmosfery wprowadzili w jeszcze pachnące farbą miejsce zielonego ducha, zasadzili wrzosy i spienili niczym pianę w kuflu zabawowy nastrój ekipę bawiącą się pod sceną. Gęsta od humorystycznych pogawędek atmosfera koncertu została podzielona na trzy sety, trwające od godz. 20.30 do okolic północy.

Refleksja jest jedna – w Poznaniu każdy może poszukać czegoś skrojonego na swoją miarę. Jedni pójdą na koncerty przy okazji juwenaliów, inni na imprezy taneczne, a inni znów w klimacie wyspiarskim przy precelkach i świetnym piwie mogą popląsać w najlepsze przy irlandzkich rytmach wśród dobrych znajomych.I to dobrze świadczy o Poznaniu i poznaniakach , a nawet wspaniale! Miejmy swój smak i gust bo jest w czym wybierać!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: JRM - J(eszcze) R(az) M(y), czyli udomawianie surowej przestrzeni. - Poznań Nasze Miasto

Wróć na poznan.naszemiasto.pl Nasze Miasto