Ósma próba z Portugalczykami: Czy Kolejorz przejdzie do historii?

Krzysztof Maciejewski
Marcin Kuś jest autorem ostatniego gola dla polskich drużyn
Marcin Kuś jest autorem ostatniego gola dla polskich drużyn J. Romaniszyn
Gdyby podopiecznym Jose Marii Bakero udało się wyeliminować ekipę trenera Domingosa, przeszliby do historii polskiego futbolu. Dotychczas nigdy bowiem polski zespół nie wyeliminował z europejskich rozgrywek pucharowych drużyny z Portugalii. A będzie to już ósma nasza konfrontacja!

Po raz pierwszy polski zespół spotkał się się z portugalskim w sezonie 1972/73, kiedy rywalem Zagłębia Sosnowiec w I rundzie Pucharu UEFA była Vitoria Setubal. We wrześniu 1972 roku polski futbol żył jeszcze euforią po złotym medalu olimpijskim w Monachium, w dwóch poprzednich sezonach znaczące sukcesy w europejskich pucharach święciły Górnik Zabrze i Legia Warszawa, wydawało się więc, że wicemistrz naszego kraju będzie w stanie poradzić sobie z niezbyt znanym na międzynarodowej arenie rywalem z Półwyspu Iberyjskiego. Tymczasem pierwsze spotkanie 13 września 1972 Portugalczycy wygrali u siebie 6:1 (2:0), a honorowego gola dopiero przy stanie 6:0 uzyskał u 85. minucie Andrzej Jarosik.

Kolejne trzy konfrontacje polsko-portugalskie miały miejsce w latach 90. minionego wieku, wszystkie w nieistniejącym już Pucharze Zdobywców Pucharów. W sezonie 1993/94 GKS Katowice po wyrównanej walce musiał uznać wyższość słynnej Benfiki Lizbona przegrywając na Estadio da Luz 0:1 i remisując w rewanżu 1:1. Do dziś to najbardziej wyrównana rywalizacja polsko-portugalska w europejskich pucharach. W rewanżu 29 września 1993 katowiczanie po golu Adama Kucza w 45. minucie odrobili straty z Lizbony, ale niestety gol Vitora Paneiry 20 minut przed końcem, przekreślił nadzieje "Gieksy".

Rok później, także w I rundzie PZP, lepszy od ŁKS Łódź okazał się zespół FC Porto, zaś w sezonie 1996/97 Benfica Lizbona nie dała szans Ruchowi Chorzów. Wszystko było już rozstrzygnięte po pierwszym meczu w Lizbonie wygranym przez Benfikę 5:1. Dla losów awansu zakończony bezbramkowym remisem rewanż był formalnością.

Czytaj także:Kotorowski nie chce powtórki z Juventusu

Ostatnie trzy polsko-portugalskie pucharowe dwumecze kibice pamiętają zapewne lepiej, bo miały one miejsce stosunkowo niedawno. W sezonie 2000/2001 Wisła Kraków po wyeliminowaniu w I rundzie w niezapomnianym stylu hiszpańskiego Realu Saragossa, zakończyła pucharową przygodę po meczach z FC Porto. Wiślacy nie zdołali strzelić rywalom żadnej bramki remisując pod Wawelem 0:0 i przegrywając 0:3.

Dwa sezony później sposobu na piłkarzy FC Porto nie znalazła również warszawska Polonia. Czarne Koszule, przegrały pierwsze spotkanie wyjazdowe z kretesem 0:6 i wygrana w rewanżu 2:0 z występującym w mocno rezerwowym składzie przeciwnikiem, nie mogła oczywiście odmienić losów rywalizacji. Nadmieńmy jednak, że gol zdobyty przez Marcina Kusia w 81. minucie rozegranego w Płocku spotkania rewanżowego, był jak dotychczas ostatnim strzelonym przez polski zespół drużynie portugalskiej. A było to 3 października 2002 roku.

Czytaj także:Bakero ocenia szanse pół na pół

Teoretycznie największe szanse na przełamanie serii niepowodzeń miała w sezonie 2005/2006 Wisła Kraków, która trafiła na Vitorię Guimaraes. Rywale Białej Gwiazdy wlekli się wówczas w ogonie tabeli portugalskiej ekstraklasy, ale od Wisły okazali się zdecydowanie lepsi. Już pierwszy mecz u siebie Vitoria wygrała zdecydowanie 3:0, a w rewanżu postawiła "kropkę nad i" . Jako ciekawostkę podajmy, że w pierwszym meczu prowadzenie dla Vitorii uzyskał w 24. minucie z rzutu karnego... Brazylijczyk Cleber, który rok później został zawodnikiem Białej Gwiazdy. Natomiast w Krakowie strzelcem zwycięskiego gola dla Vitorii był w 82. minucie był reprezentant Polski Marek Saganowski.

Ogólny bilans rywalizacji polskich zespołów z portugalskimi jest dla naszych drużyn fatalny. Siedem konfrontacji, ani jednego awansu zespołu polskiego, na 14 rozegranych spotkań 9 przegranych, trzy remisy i tylko dwa zwycięstwa.

Czy w ósmym podejściu, piłkarze Lecha zdołają poprawić ten fatalny bilans? Oby tak się stało.

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3