Ogromne zwolnienia na lotnisku Ławica? Nawet 40 proc. załogi może stracić pracę

Błażej Dąbkowski
Błażej Dąbkowski
Jak informuje zarząd Ławicy, od 6 sierpnia prowadzi on ze związkami zawodowymi konsultacje dotyczące zwolnień. Grzegorz Dembiński
Co najmniej 20 procent załogi poznańskiego portu lotniczego Ławica może w najbliższych tygodniach stracić pracę. Nie jest jednak wykluczone, że ze względu na bardzo złą sytuację finansową redukcja zatrudnienia może sięgać nawet 40 proc. - Takiej skali zwolnień nie możemy zaakceptować - mówi Jarosław Lange, szef wielkopolskiej Solidarności.

Z powodu pandemii koronawirusa rząd już w marcu podjął decyzję o zamknięciu granic i zakazie lotów krajowych oraz międzynarodowych. Ruch na lotnisku praktycznie zamarł. Do połowy marca udało się obsłużyć jeszcze nieco ponad 50 tys. pasażerów, o tyle w kwietniu liczba pasażerów wyniosła 595, a w maju 271 (to dlatego, że odbywały się przyloty cargo czy humanitarne). Dla porównania, w marcu 2019 roku obsłużono ponad 136 tys. pasażerów, w kwietniu – 159 tys. podróżnych, zaś maju – 210 tys.

Loty krajowe przywrócono wraz z początkiem czerwca, co przypadku Ławicy oznaczało połączenia między Poznaniem a Warszawą. Natomiast w połowie czerwca zostały także przywrócone loty międzynarodowe.

Ogromne straty Ławicy

– Szacujemy, że nasze koszty w tym roku wyniosą ok. 80 mln zł, lecz skala naszych przychodów na razie jest wielką niewiadomą. Nawet, jeśli rynek odbuduje się do 70-80 proc. do końca roku, to trzeba pamiętać, że to będzie już niski sezon. A tymczasem 80 proc. niskiego sezonu to często nie jest nawet 30 proc. wysokiego sezonu. W zależności od tego, co będzie miało miejsce teraz oraz jak będzie rozwijała się pandemia, strata może wynieść od 30 do nawet 60 mln zł - tłumaczył w lipcu Grzegorz Bykowski, wiceprezes Ławicy.

Zobacz też: Wróciły masowe koncerty - na parkingu lotniska Ławica wystąpił Krzysztof Zalewski

Na skutki lockdownu nie trzeba było długo czekać. Jak poinformowało Radio Poznań, na poznańskim lotnisku już rozpoczęły się zwolnienia. Pracę w kolejnych tygodniach może stracić od 20 do 40 proc. załogi. W tej chwili zatrudnionych jest tam około 300 osób.

- My nie możemy się opierać o życzeniowe myślenie, gdzie komuś się wydaje, że za dwa miesiące połączenia wrócą do tego, co było kiedyś. Musimy stąpać po ziemi. (..) W naszej ocenie alternatywą jest upadłość. Jeżeli tutaj związkowcy będą twardo negocjować, to doprowadzą do tego, że wszyscy na lotnisku stracą pracę - powiedział w rozmowie z rozgłośnią Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Według niego udziałowcy spółki w ciągu dwóch lat musieliby dopłacić do jej funkcjonowania 70 mln. Przypomnijmy, że w tej chwili Ławica ma trzech właścicieli. Państwowe Przedsiębiorstwo "Porty Lotnicze" ma 39 proc. udział, miasto Poznań 37 proc., a województwo wielkopolskie 24 proc.

- Takiej skali zwolnień nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Oczywiście najważniejsza jest dla nas ochrona miejsc pracy, ale właściciele muszą brać także pod uwagę jakość funkcjonowania portu przy tak niskim zatrudnieniu, a także kwestie związane z bezpieczeństwem - mówi Jarosław Lange, szef wielkopolskiej Solidarności.

Nie będzie zwolnień grupowych na Ławicy

Jak informuje zarząd Ławicy, od 6 sierpnia prowadzi on ze związkami zawodowymi konsultacje dotyczące zwolnień. - Na spotkaniu z zarządem portu związki zawodowe zostały poinformowane o sposobie i wielkości planowanej redukcji zatrudnienia i poproszone o wyrażenie swojego stanowiska w sprawie. Spotkanie zostało poprzedzone informacją na temat sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, po czym odbyła się pogłębiona dyskusja. Ze spotkania została sporządzona notatka, której treść strony przyjęły do wiadomości - tłumaczy Błażej Patryn, rzecznik poznańskiego lotniska.

Według niego niego nie dochodzi do zwolnień grupowych, dlatego nie ma konieczności uzyskania zgody ze strony partnerów społecznych, a procedura ta wymaga jedynie konsultacji ze związkowcami.

- Zarząd portu dokłada wszelkich starań, by optymalizacja zatrudnienia przebiegała w sposób możliwie najmniej drastyczny, dlatego proponuje wielu pracownikom zmianę warunków zatrudnienia (zmniejszenie wymiaru etatu) na mocy porozumienia stron - wyjaśnia Patryn.

Dodaje również, że do redukcji etatów o 40 proc. może dojść jedynie w sytuacji znaczącego pogorszenia się sytuacji finansowej portu, wynikającej z możliwego dalszego ograniczania ruchu lotniczego lub całkowitego, ponownego lockdown’u, jaki może wystąpić z powodu utrzymującego się stanu pandemii w roku.

W środę o godz. 14 ma się odbyć spotkanie właścicieli Ławicy ze związkowcami. - Mamy świadomość trudnej sytuacji, w której znalazł się port, ale liczymy na kompromis, który pozwoli na zachowanie jak największej liczby miejsc pracy - podkreśla Jarosław Lange.

Zobacz też:

Na liście krajów objętych zakazem lotów najprawdopodobniej znajdzie się Francja i Hiszpania.

Od środy obowiązuje nowa lista zakazów lotów. Gdzie nie pole...

Sprawdź też:

Koreańskie miliony na polskie lotnisko?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie